Jasiah, czyli raper, który sięga i po trap metal, i po operowe wstawki

jasiah1.jpg
fot. Instagram

To jeden z tych muzyków, który pewnie nigdy nie będzie wybitnie znany. Ale też wcale nie zależy mu na sławie. Pierwszy raz o Jasiah wspominaliśmy przy okazji tekstu o raperach, którzy robią zamieszanie na TikToku.

Wówczas na platformie sporą popularnością cieszył się jego numer Shenanigans poświęcony twórcy kreskówki SpongeBob, Stephenowi Hillenburgowi, sam zainteresowany był świeżo po wydaniu debiutanckiego albumu, a my nazwaliśmy go... porządnym krzykaczem. Od tego czasu nie doczekaliśmy się kolejnej płyty. Jest szansa na zmianę? Tego nie wiemy. Wiemy za to, że warto poznać tego typa.

Okej, ale skąd on się wziął? Jeszcze kilka lat temu Jasiah, nastolatek z Dayton w stanie Ohio, dorastając wśród ósemki rodzeństwa, wrzucał swoje kawałki na SoundClouda pod licznymi pseudonimami. Wówczas był liderem rockowego zespołu, a jego największymi muzycznymi inspiracjami byli Denzel Curry i Lil Wayne. W końcu w 2017 roku jego dziewczyna wysłała jeden z numerów rapera do Ugly Goda, któremu spodobało się i udostępnił kawałek na Twitterze, rozpowszechniając ksywę Jasiah.

Pod koniec lipca 2019 roku - już pod skrzydłami Atlantic Records - wydał swój trap-metalowy album Jasiah I Am, na którym, zgodnie z prawidłami gatunku, jest głośno i agresywnie, a wtórują mu 6ix9ine, Travis Barker i Yung Bans. Ale nie bez powodu piszemy właśnie o nim, bo w obrębie tego nurtu zapuszczał się w interesujące rejony. Od czasu do czasu spuszcza z tonu, przywodząc na myśl lo-fi ballady XXXTentaciona, by po chwili sięgnąć po... operowe wstawki i eksperymentalne, elektroniczne bity. Taki właśnie jest Jasiah - niezdefiniowany pod względem gatunkowym, ale zaskakująco satysfakcjonujący w każdym połączeniu, tworząc pomost pomiędzy takimi muzykami, jak Juice WRLD i ZillaKami. Za to podczas koncertowych moshpitów przypomina szaleństwa Travisa Scotta.

Od premiery swojego debiutu wypuścił jeszcze kilka numerów. To między innymi Poles (Pt. 2), w którym wykorzystano sampel Dance of the Sugar Plum Fairy Piotra Czajkowskiego (!). Był też protest song Rebel - nawiązujący do zabójstwa George’a Floyda i demonstracji związanych z ruchem BLM - w którym Jasiah do złudzenia przypomina Scarlxrda. On sam nie lubi tej kategoryzacji i ironicznie odpowiada: A z wyglądu jestem przecież podobny do Lil Tecci, tyle że bez okularów. Po chwili dodając, że nikt nie robi takiej muzyki, jak on.

Kariera muzyczna Jasiah rozkręca się od jakiegoś czasu, ale raper przyznaje, że gdyby nie zdecydował się na debiut, z pewnością zostałby w szkole i… uczęszczał na zajęcia chóru.

Coś ruszyło się na początku 2021; jego pierwszym tegorocznym singlem był wydany pod koniec stycznia numer Unintelligible, którym potwierdził swoje słowa: Nie jestem raperem. Nie jestem artystą pop. Jestem artystą. Odważnie. Grunt, że kawałek z Nascarem Aloe na feacie to bardzo fajny powrót, który każe czekać na więcej. No to czekamy. I niech już w końcu wleci kolejny album.

Jasiah

Jasiah

Podziel się lub zapisz
Jedyna dziewczyna w redakcji newonce.net i najmłodszy członek niuansowej ekipy. Pisze o modzie i serialach, ale nie stroni też od zagranicznego rapu.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.