Jesteśmy na newonce.camp, siedzimy przed domkami i piszemy wam, jak jest

Zobacz również:Impreza w dżinsie jak u Justina i Britney? Tylko na newonce.camp, gdzie znajdziecie bazę Levi’s!
okladka750X500-web.png

Kiedy kładziesz się spać, a z domku obok słyszysz gromki ryk: toooo myyyyy! - znak, że jesteśmy we właściwym miejscu o właściwym czasie. Żałujcie ci, którzy nie pojechali na newonce.camp!

Dzień rozpoczynamy śniadaniem od 9:00. Nie zawsze jest łatwo, ale nie narzekamy. Potem razem z drużynowym Suwakiem ekipa campowiczów szykuje się na przygotowane dla nich aktywności.

Jedną z najbardziej atrakcjogennych lokacji na campowej mapie jest oczywiście jezioro. To właśnie tam campowicze mogą popływać na SUP-ach, a codziennie, w każdej chwili, można skorzystać z dostępnych na miejscu rowerów wodnych i kajaków. I to jest, mordki, definicja chillery. Bez utopii, bo pływamy w kapokach.

Mamy też warsztaty, dzięki którym dowiecie się sporo o nas i ogólnie - o mediach. Najpierw Bartek Czarkowski i Piotr Kędzierski opowiedzieli campowiczom o ich przygodzie z radiem. Dowiedzieli się, jak swoje kariery zaczynali dyrektorzy newonce.radio i nie zabrakło też przydatnych tipów odnośnie tego, jak zacząć samemu. Później Jacek Sobczyński z newonce.net podzielił się swoją wiedzą na temat tego, jak dobrze przeprowadzić wywiad. Uczestnicy przeprowadzili swoje rozmowy z Kędziorem, a trójka z nich, która poradziła sobie najlepiej, wygrała… staż w naszej redakcji. Kolejnym etapem naszych campowych prelekcji był wykład Alicji Szewczyk, redaktor naczelnej newonce.paper, o pracy z drukowanym magazynem na miarę naszych czasów. A po wszystkim można udać się na stoisko Heinz - dzięki za sosy! - gdzie codziennie jemy pyszne hot-dogi. Także w opcji wege. Autorskie wersje zrobili m.in. Tycjana, Suwak czy Kriskej. Żyć nie umierać!

W przerwach między atrakcjami można robić to, na co ma się ochotę. Czyli na przykład zagrać w cymbergaja przy bazie Levi’s. W specjalnym domku campowicze mogą wyposażyć się w jeansowe kurtki, koszulki czy czapki Levi’s, a przede wszystkim – spersonalizować swoje ciuchy. Ekipa pracuje w pocie czoła, tworząc jedyne w swoim rodzaju customy, których z dnia na dzień przybywa. I wszystkie w superfajnych, specjalnych cenach! Finałem będzie denim party, czyli impreza, na której dancefloor będzie wręcz pływał w jeansie. Jego uczestnicy wiedzą też już sporo o ekologii i zrównoważonym rozwoju – brali udział w specjalnej grze terenowej Levi’s. Czyli łączymy przyjemne z pożytecznym.

Czym byłby newonce.camp bez wieczornych imprez? To punkt programu, którego nie mogło zabraknąć – dlatego po zgarnięciu drinka z nowym Ballantine’s 7yo, można uderzyć na parkiet. I to zarówno podczas codziennych DJ setów (grali Niko P, Zeppy Zepp, Rapperoni i inni), jak i podczas koncertów. Do tej pory pod szyldem True Music w niedzielę wystąpił Kizo, a czwartek campowicze spędzą z Łajzolem i Kosim, czyli duetem Jetlagz. Partnerem sceny koncertowej jest Ballantine's.

newonce.camp to zatem jedyny w swoim rodzaju obóz, na którym nie sprawdzamy obecności. Ale sumiennie przypominamy, że na tym wydarzeniu wasz udział jest co najmniej wskazany. Dlatego – jeśli nie ma was teraz w Starych Jabłonkach – to możecie żałować. Ale kto wie, może w przyszłym roku…

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.