Jeśli macie posłuchać jednej rzeczy z podziemia, niech to będą Ziomcy

Zobacz również:Musical sci-fi. Kulisy trasy „Psycho Relations” Quebonafide (ROZMOWY)
Ziomcy

Ziomcy snuli wcześniej coming-of-age story w oprawie eksperymentalnego boom bapu czy powidoków undergroundu z połowy pierwszej dekady lat dwutysięcznych. Tamta EP-ka była podszyta niepokojami towarzyszącymi dorastaniu, ale i tak została sklasyfikowana jako materiał o piwku i jointach. Tym razem nie ma już żadnych wątpliwości, co do dominanty emocjonalnej. Porozrzucany po Polsce kolektyw odprawia stonerski rytuał nad frustracją i niepewnością. A 7 stycznia zagra w Warszawie.

Jesteśmy czteroosobowym składem z Torunia. Znamy się długi czas. Długi czas wspólnie pracujemy też nad muzyką, ale dopiero w tym roku udało nam się dopiąć do końca jeden projekt – mówili Ziomcy, gdy na fali środowiskowego hype'u pojawili się w audycji Sajko Radio tydzień po premierze debiutanckiej EP-ki.

Zamieszanie wokół nagrań zespołu to była sytuacja typu; choćby miał tego słuchać ten tysiak w Polsce, ale nie dało się go nie zauważyć przy niewiele ponad przeciętnym zainteresowaniu sceną. Oni sami podchodzili zresztą do tego z głową. Bylibyśmy gburami, nie wiadomo skąd urwanymi typami, jeślibyśmy się tego spodziewali. Bo właściwie nie mieliśmy dotąd żadnych rzeczy. To wszystko wyszło znikąd pod tym względem, że – jako Ziomcy – nie robiliśmy nic wcześniej.

Ziomcy EP było na swój sposób zjawiskowym wydawnictwem. Choćby dlatego, że osiedlowe slackerstwo przeplatało się tam z dojmującymi aspektami wchodzenia w dorosłość. Albo z takiej przyczyny, że utwory zakorzenione jednak w rodzimej podziemnej trueschoolozie wpisywały się równocześnie w ten up to date awangardowy nurt, którego przedstawicielem jest m.in. Medhane. Czasem prowadząc przy tym w tak niespodziewane rejony, jak Aphex Twin. Bardzo dużo inspiracji przewinęło się przez cały proces twórczy, jako że był on rozciągnięty w czasie. Na pewno Aphex wpłynął na nasze brzmienie. Każdy z nas miał z nim – dłuższy czy krótszy – epizod; generalnie z Warp Records.

Ziomcy

Przy całej niejednoznaczności pierwszej EP-ki – Ziomcy mieli w tamtym okresie sporo gówniarskiej zawadiackości; tymczasem HHARMIDERR stanowi – chwilami wręcz dramatyczny – raport z miejsca, gdzie przygaszone gwizdki śnią się po nocach; farmazon idzie w obieg zupełnie jak żarty; wszystko koło chuja wisi.

Numerów jest osiem; wiele spośród nich jest o jointach, ale tym razem w kontekście tego, co się może stać, jak goblin mode wejdzie za mocno. Jak powstaje lovesong, to jest to antylovesong (Dupa) i pada w nim: Słowa połykałem, po nich został mi już tylko refluks/Wyrzygałem z nich połowę, połowa powstała tekstu. Szacowanie własnego potencjału w Parku Dreszera kończy się konkluzją: Mam z dwie dychy w kielni/Nie mam nic do powiedzenia; próba sformułowania pokoleniowego manifestu – słowami: Mamy dwadzieścia lat, jeden ziomek mój łysieje, drugiego zjada strach, trzeci pije i nic nie je.

Na płaszczyźnie brzmieniowej niby zostaje utrzymany dotychczasowy kierunek, ale surrealistyczne sample (m.in. trąbka czy wibrafon) są nieporównywalnie bardziej niepokojące, a garażowe bębny jeszcze mocniej dociskają do podłogi. I bywa, że powoduje to wręcz pewien dyskomfort, co jednak licuje z atmosferą krążka.

ziomcy

Jeżeli w tych numerach wybrzmiewa zniechęcenie wywołane – zawinioną i niezawinioną – stagnacją, to trzeba powiedzieć, że za sprawą studium rozpadku jakim jest HHARMIDERR, Ziomcy sami skazują się na banicję w niszy. Ale zbieranie fruktów nie jest tu tematem. Filip, Igor i dwóch Mikołajów zarejestrowali materiał, który brzmi, jakby przy nagraniach zastąpiła ich czwórka Adasiów Miauczyńskich; na długo przed kryzysem wieku średniego. I zmierzenie się z tym to jedno z najbardziej – mimo wszystko – rewarding wyzwań, jakie stawiał ostatnio polski hip-hop. Jedna z najciekawszych pozycji zakończonego właśnie 2022 roku. Dobrze będzie sprawdzić formę jej autorów na żywo.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Senior editor w newonce.net. Jest związany z redakcją od 2015 roku i będzie stał na jej straży do samego końca – swojego lub jej. Na antenie newonce.radio prowadzi audycję „The Fall”. Ma na koncie publikacje w m.in. „Machinie”, „Dzienniku”, „K Magu”,„Exklusivie” i na Onecie.
Komentarze 0