Bellingham w jednym szeregu z legendami. Czyje numery zostały zastrzeżone przez piłkarskie kluby?
Fot. Clint Hughes / EMPICS /PA Images via Getty Images
Można mieć 17 lat i uchodzić za legendę klubu? W Birmingham City uznali, że tak. Żaden piłkarz w przyszłości nie będzie mógł już grać z tym samym numerem, co Jude Bellingham, czyli z 22. Zwykle to honor zarezerwowany dla ludzi bardziej zasłużonych.
Angielscy kibice mieli w czwartek spore używanie. Birmingham City ogłosiło, że odchodzący do Borussii Dortmund wychowanek klubu Jude Bellingham zostanie uhonorowany w wyjątkowy sposób. Numer, jaki nosił na koszulce "nowy Jadon Sancho" został przez drużynę z St. Andrew's zastrzeżony.
- Trykot z numerem 22 stał się synonimem Jude’a, jego wszystkich cech i debiutu w pierwszym zespole w wieku zaledwie 16 lat i 38 dni. W związku z tym zdecydowaliśmy, że wypada wycofać ten numer - czytamy w klubowym komunikacie.
Gest może i piękny, ale mimo wszystko bardzo dziwi. Mowa przecież o zawodniku, który ma dopiero 17 lat, w klubie rozegrał 44 mecze i cztery. Władze Birmingham City tłumaczą, że to decyzja mająca "symbolizować drogę Bellinghama z akademii i inspirować kolejne pokolenia", jednak zwykle jest to zaszczyt zarezerwowany dla legend klubu. Czasami w grę faktycznie wchodzą inne czynniki, ale wycofywanie numeru nastolatka to zupełna nowość.
Warto więc przypomnieć tych, którzy zapracowali na takie honory.
1
Paolo Maldini - numer 3 w Milanie
Z jednej strony trójka została w Milanie wycofana, ale z drugiej mogą w przyszłości zakładać ją synowie Maldiniego. Dla innych to święty, nietykalny numer. Rossoneri podjęli decyzję o jego zastrzeżeniu po ostatnim meczu obrońcy w barwach klubu. W sumie zaliczył ich 902, z czego 647 w Serie A, co było rekordem rozgrywek aż do czasu, kiedy wyprzedził go Gianluigi Buffon.
2
Bobby Moore - nr 6 w West Hamie
Legenda nie tylko Młotów, ale całej angielskiej piłki. Kapitan reprezentacji, która w 1966 roku zdobyła mistrzostwo świata, który przy okazji opaskę na ramieniu na koszulce West Hamu zakładał przez ponad dekadę. Moore rozegrał dla londyńczyków 647 spotkań, cztery razy uznawano go za najlepszego gracza roku w klubie, a Pele nazywał go najlepszym obrońcą, z jakim kiedykolwiek się mierzył.
Młoty zastrzegły szóstkę Moore'a piętnaście lat po jego śmierci, w roku 2008. Pomnik tego piłkarza stoi też przed stadionem Wembley. Napis na cokole głosi: "Niebywały zawodników. Dominujący obrońca. Nieśmiertelny bohater 1966 roku. Pierwszy Anglik, który wzniósł Puchar Świata. Ukochany syn londyńskiego East End. Legenda West Hamu. Skarb narodowy. Mistrz Wembley. Lord futbolu. Wyjątkowy kapitan. Wieczny dżentelmen."
3
Diego Maradona - nr 10 w Napoli
Jeśli zdobywasz dla Neapolu scudetto, stajesz się nieśmiertelny. Diego Maradona nie spędził w barwach Napoli bardzo wiele lat, bo rozegrał 188 meczów przez siedem lat, ale aż do najświeższych czasów był najlepszym strzelcem w dziejach klubu. Na Stadio San Paolo zdobywał dwa mistrzostwa Włoch, krajowy puchar i superpuchar oraz sięgnął po Puchar UEFA w 1989 roku.
4
Johan Cruyff - nr 14 w Ajaksie
Boski Johan i jego czternastka to połączenie absolutnie ikoniczne. Cruyff był przedłużeniem filozofii "futbolu totalnego" Rinusa Michelsa na boisku i jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Trzykrotny zwycięzca Złotej Piłki w Ajaksie Amsterdam grał, występując w przeszło 200 meczach, strzelał (130 goli), był kapitanem, a później go trenował i pełnił rolę w zarządzie. Jego wpływ wykraczał daleko poza boisko i był odczuwalny długo po zakończeniu kariery. Zastrzeżenie numeru 14 było posunięciem oczywistym. Po śmierci Cruyffa nazwano też na jego cześć stadion, słynną ArenA.
5
Javier Zanetti - nr 4 w Interze
Choć Zanetti do Interu trafił z Banfield, to jest kojarzony praktycznie jako człowiek jednego klubu. Nic dziwnego. W niebiesko-czarnych barwach grał przez prawie 20 lat i wystąpił w ponad 600 meczach. Zdobył pięć mistrzostw Włoch, po cztery puchary i superpuchary, sięgnął po Ligę Mistrzów w 2010 roku i Puchar UEFA w 1998. Kariera kompletna. - Oddałem Interowi serce. Było skradzione jak tylko przyjechałem do Mediolanu i poznałem wartości tego klubu - mówił Zanetti. Do dziś widać, że nie było to pustosłowie. Argentyńczyk pełni rolę wiceprezydenta i dyrektora sportowego Interu.
6
Franco Baresi - nr 6 w Milanie
Nie tylko Paolo Maldini dostąpił w Milanie zaszczytu wycofania swojego numeru. Jego wieloletni partner ze środka defensywy Franco Baresi też zapracował na miano legendy i jego szóstka jest nietykalna. Swój pomnik w barwach rossonerich zbudował przez 20 lat gry i mimo że mierzył tylko 176 cm wzrostu był stoperem nie do przejścia. Z Milanem świętował scudetto sześć razy, dołożył trzy Puchary Mistrzów, dwa Superpuchary UEFA, dwa Puchary Interkontynentalne i cztery Superpuchary Włoch. Decyzja o zastrzeżeniu numeru po jego ostatnim sezonie w 1997 roku była oczywista.
7
Emiliano Sala - nr 9 w Nantes
PARIS, FRANCE - FEBRUARY 9 : Tribute to Emiliano Sala before the french Ligue 1 match between Paris Saint-Germain (PSG) and Girondins de Bordeaux at Parc des Princes on February 9, 2019 in Paris, France. (Photo by Jean Catuffe/Getty Images)
Wspomnieliśmy o tym, że nie tylko legendy klubów miały wycofywane numery i czasem decydowało co innego. To właśnie chociażby przykład Emiliano Sali. Nantes postanowiło nie przyznawać już nigdy żadnemu innemu piłkarzowi numeru dziewięć, z którym występował tragicznie zmarły argentyński napastnik.
Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!
Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.
Futbol angielski i amerykański wyznaczają mu rytm przez cały rok. Na co dzień komentator spotkań Premier League w Viaplay. Pasję do jajowatej piłki spełnia w podcaście NFL Po Godzinach.