Krew na bogatych przedmieściach – 3. sezon „You” (RECENZJA)

Zobacz również:Adam Sandler, Kevin Garnett, The Weeknd i... świetne recenzje. Na ten netflixowy film czekamy jak źli

Pamiętacie tego uwodziciela, który okazuje się również stalkerem i bezdusznym zabójcą? Joe Goldberg powraca.

Nie jest już jednak tym samym Goldbergiem, który ma obsesje na punkcie kobiet. Teraz jest ojcem, który wraz z żoną o równie szemranej przeszłości, wychowuje syna. Para przeprowadza się na przedmieścia San Francisco – do Madre Linda – i próbuje odnaleźć w bezglutenowej społeczności bogatych i wścibskich sąsiadów.

Zmiana scenerii z Nowego Jorku i Los Angeles na osiedle z białymi płotami, wielkimi ogrodami, blogami dla matek i polowaniami dla ojców, nie oznacza jednak zmiany w zachowaniu głównego bohatera, który nie bardzo odnajduje się w roli świeżo upieczonego ojca. Ale za to wciąż doskonale radzi sobie w miłosnych podbojach. Widać, że twórcom skończyły się pomysły na pociągnięcie tej historii, dlatego wspierają się rolą niezrównoważonej i porywczej żony, Love. W tym sezonie zadaniem Goldberga jest tuszowanie zarówno jej zbrodni (choć w kontekście ich przedstawienia może powinniśmy nazwać je raczej drobnymi grzeszkami?), jak i swoich zdrad. Nie będzie zaskoczeniem fakt, że zawsze uchodzi im to na sucho. Trup ściele się gęsto, choć kolejne, czasami nawet przypadkowe zabójstwa, nie dają szansy na rozwinięcie motywacji postaci.

Pierwsze skrzypce gra opowieść o toksycznym małżeństwie, w którym szybko pojawia się wypalenie. Wygląda na to, że rozpalić gasnący ogień może tylko wspólna tajemnica (tak, chodzi o kolejne zabójstwa). Tym sposobem dyskusja na temat toksycznego modelu męskości zaproponowanego przez twórców serialu w pierwszych sezonach przeradza się w dyskusję na temat przemocowej relacji. Relacji, w której po namiętnych uniesieniach, żona wyznaje mężowi, że mogłaby dla niego zabić, on odpowiada jej tym samym, żeby za chwilę udowodnić, że to nie były czcze obietnice. Dodatkowo, prawdopodobnie chcąc wybielić narrację serialu, showrunnerzy liczne zbrodnie okraszają komentarzem społecznym wycelowanym w uprzywilejowanie elit – motyw grubymi nićmi szyty.

Po pierwszych odcinkach ma się wrażenie, że to (wszystko) gdzieś już było. Atrakcyjna sąsiadka, fałszywi sąsiedzi, tajemnice, które nieoczekiwanie wychodzą na jaw. A w samym środku tych wydarzeń – Joe. Przedstawiony nie jako opanowany seryjny zabójca, ale bohater tragiczny, biegający po mieście i zmywający wszystkie pozostawione plamy krwi, w międzyczasie obmyślający plan, jak wrobić w morderstwa swoich z pozoru idealnych sąsiadów. Owszem, stara się ujarzmiać swoje instynkty, ale i tak wychodzi z niego prawdziwe ja.

Wciąż jednym z najlepszych rozwiązań serii jest pierwszoosobowa narracja i monologi odtwórcy głównej roli, Penna Badgleya, która często do mrocznej historii wprowadza elementy humorystyczne, jednocześnie dając wgląd widzom w psychikę seryjnego mordercy. Istotnym elementem sprawiającym że, zadowoleni lub nie, ale pewnie dobrniecie do ostatniego odcinka, są – mniej lub bardziej naciągane – zwroty akcji.

Odświeżającym formułę dodatkiem mogli być nowi bohaterowie, ale patrząc na karykaturalnego Cary’ego (5% tkanki tłuszczowej), mdlejącą na widok dzieci jedzących słodycze Sherry, artystyczną duszę Marienne czy zbuntowanego nastolatka Theo, nie jest najlepiej. Wyróżnia się przede wszystkim Love Quinn, grana przez Victorię Pedretti. Jej nieprzewidywalność, katastrofalne w skutkach decyzje i oszalałe spojrzenie w połączeniu z matczynym instynktem i – nadal – wielką miłością do Joego robią wrażenie. To ona kradnie najlepsze sceny z całego sezonu: oprócz finałowej konfrontacji to także ta, w której pojawia się jej brat, Forty. W odegraniu tej roli nie przeszkadza, ale i specjalnie nie pomaga, jej nieco spokojniejszy niż dotychczas – choć nadal często wybuchowy – Goldberg, grany przez Penna Badgleya.

Wiadomo już, że trzeci sezon You nie będzie ostatnim. Jego zakończenie wskazuje na to, że twórcy będą próbowali odtworzyć sprawdzone rozwiązania z pierwszych dwóch odsłon serialu, przenosząc bohatera do Paryża. Jest w tym jakiś sens? Mamy wątpliwości.

Trzeci sezon You od 15 października na Netfliksie.

Podziel się lub zapisz
Najmłodsza z niuansowej ekipy. Związana z redakcją newonce.net od 2019 roku. W przerwach od scrollowania TikToka i binge-watchingu najnowszych premier serialowych pisze o zagranicznym i polskim rapie, zjawiskach internetowych oraz modzie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.