Król z Quebo, Artur Rojek z CatchUpem, Mrozu z Janem-rapowanie – który singiel najlepszy?

Zobacz również:Musical sci-fi. Kulisy trasy „Psycho Relations” Quebonafide (ROZMOWY)
rojek.jpg
fot. materiały promocyjne

Nie pamiętamy dnia, w którym wysypałoby tyloma efektownymi, międzygatunkowymi collabami.

Jeśli byliście na tych koncertach z ostatniej trasy Quebonafide, na których pojawiali się goście, to pewnie zapadł wam w pamięci moment, kiedy na scenę wszedł Błażej Król i razem z głównym bohaterem zaśpiewali zupełnie nowy, nigdzie niepublikowany jeszcze numer. Live brzmiało to jak kosmiczna ballada, zresztą sam Król był ubrany w coś, co wyglądało jak strój astronauty. Studyjnie – możecie sprawdzić już teraz. Utwór Przyszedłem tu jest już dostępny na streamingach.

Jest Dym. Czyli wspólny numer Mroza z Jankiem-rapowanie. I trzeba powiedzieć, że ta dwójka dobrze do siebie pasuje; polski James Brown i dynamiczny, ale przy tym mocny śpiewny rap Janka. Obaj panowie grywają go już na żywo, tu łapcie wersję studyjną. Zwiastujemy potężną rotację na polskich antenach radiowych.

Na koniec collab zdecydowanie najbardziej zaskakujący. Że Artur Rojek jest na bieżąco z krajowym rapem, to wiadomo; były już przecież wspólne utwory z PRO8L3M-em i Taco Hemingwayem. Ale już singla z CatchUpem na beacie Magiery na pewno się nie spodziewaliśmy. Tymczasem w pełni śpiewany numer Pusty ma wszelkie zadatki, żeby na jakiś czas zadomowić się na playlistach. To pierwszy nowy numer Rojka od wydania w 2020 roku albumu Kundel. Znaczy – nowa płyta za rogiem?

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.
Komentarze 0