Królowa zamienia szpilki na pantofle. Pierwsze wrażenia po odsłuchu „Renaissance” Beyoncé

Zobacz również:Jay-Z i Beyoncé poznali się dwadzieścia lat temu! Przedstawiamy pełną historię ich związku
Beyoncé – Renaissance
Beyoncé – Renaissance

Kobieta renesansu nie zawodzi. Więcej, może nawet przebiła Lemonade i swój self-titled.

Od czasu, gdy Beyoncé i Solange zdominowały cały rok Lemonade i A Seat by the Table, minęło sześć lat. I z każdą kolejną mijającą wiosną można się było zastanawiać czy Queen B jest w stanie nagrać cokolwiek mogącego równać się ze wspomnianym – powszechnie uznanym za jej opus magnum – dokonaniem. Teraz już wiemy, że odpowiedź brzmi tak. I nie musi przy tym próbować replikować struktury concept albumu, który przyniósł jej, największe w karierze, uznanie wśród krytyków. Bo Renaissance przypomina o tym, że mimo wielu pretendentek do korony, była członkini Destiny’s Child dzielnie okupuje popowy tron, chociaż szpilki zmieniła na wygodniejsze pantofle. Jej najnowszy longplay, mimo tematycznego gravitasu, jest stricte popową płytą.

Podziel się lub zapisz
W muzycznym świecie szuka ciekawych dźwięków, ale też wyróżniających się idei – niezależnie od gatunku. Bo najważniejszy jest dla niego ludzki aspekt sztuki. Zajmuje się także kulturą internetu i zajawkami, które można określić jako nerdowskie. Wcześniej jego teksty publikowały m.in. „Aktivist”, „K Mag”, Poptown czy „Art & Business”.
Komentarze 0