Kupno Manchesteru United, bójka w barze i rzucanie butelkami w rywala: wszystkie odpały Conora McGregora

Conor McGregor
fot. Ethan Miller/Getty Images

Conor to postać, której sława sięga daleko poza sportowe środowisko. Irlandzki mistrz mieszanych sztuk walki to nie tylko utytułowany fighter, ale też nieobliczalny typ, kochający pakować się w kłopoty.

W ostatnim czasie o McGregorze znowu zrobiło się głośno. Powodem był tweet, w którym wyraził chęć zakupu… Czerwonych diabłów. Pewnie był to żart związany z gigantyczną aferą wokół Superligi, ale znając temperament Irlandczyka - cholera wie, co siedziało mu w głowie. Kilka dni później media podały newsa o kupnie przez niego słynnego dublińskiego pubu. Ale o zaraz.

Skrajnie kompulsywny i wiecznie nabuzowany sportowiec ma sporo za uszami, więc nic dziwnego, że dla masowego odbiorcy jest po równo - zjawiskowym wojownikiem i generatorem kontrowersji. Poza regularnym trash talkiem i psychiczną - oraz fizyczną - dominacją nad rywalami, zdarzały mu się naprawdę szalone wyskoki. Oto kilka z nich.

1
Rzut wózkiem w autobus

Jedna z najgłośniejszych afer, rozkręconych przez furiata z Dublina. W 2018 roku McGregor z premedytacją zaatakował autokar pełen zawodników i zawodniczek. Nie żadne tam walenie pięściami w karoserię czy ostrzał zgniłymi jajkami. Były mistrz UFC postanowił, że rzuci w pojazd… metalowym wózkiem. Nikomu do śmiechu nie było, bo przedmiot rozbił szybę i poważnie zranił jednego z fighterów, Michaela Chiesę. Chwilę później prowodyra poszukiwała nowojorska policja. Za wybryk musiał odbębnić prace społeczne i udać się na lekcję kontrolowania gniewu. Prezydent UFC, Dana White nazwał ten eksces najobrzydliwszym w historii organizacji. Trudno się nie zgodzić - są pewne granice.

2
Nie ma takiego picia

Pod koniec kwietnia świat obiegła informacja, że Conor kupił dubliński bar The Marble Arch. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wyjątkowa historia, związana z tym miejscem. Otóż - chodzi o niesławny pub, gdzie nasz bohater zaatakował fana. McGregor wydał więc prawie 3 miliony funtów tylko po to, żeby móc dożywotnio zbanować kolesia, który dwa lata wcześniej odmówił wypicia oferowanej mu kolejki. Absurdalna fanaberia, ale trzeba przyznać, że kreatywne podejście do tematu. Wniosek jest prosty - nie warto zachodzić Irlandczykowi za skórę.

3
Panie Turek, kończ Pan ten mecz

Oktagon to dla McGregora środowisko naturalne. Jak się okazuje, również wtedy, kiedy pojawia się w roli gościa. Podczas gali Bellator 187, w której brał udział jego kumpel z zespołu, The Notorious postanowił wbić na ring, nie mając na to żadnego pozwolenia. Gratulacjom nie byłoby końca, ale sytuacja nie potoczyła się po myśli irlandzkiego ekscentryka. Entuzjastycznego kibica doprowadził do porządku sędzia, a wtedy ten próbował odwdzięczyć mu się lepą na ryj. I weź skumaj, o co chodziło.

4
Dupnij se Monsterka

Konferencje prasowe z udziałem Conora McGregora to często niemal poziom Fame MMA. Regularne wyzwiska, stroszenie piór, próby fizycznych ataków i inne krzywe akcje, spowodowane nadmiarem testosteronu. Jedną z nich był skandal, w którym główną rolę odgrywały latające butelki i aluminiowe puszki. Takie rekwizyty postanowił wykorzystać The Notorious do nieoficjalnej walki ze swoim rywalem, Natem Diazem. W ruch poszły Monsterki, a zawadiaka musiał wybulić dziesiątki tysięcy dolarów i odhaczyć kilkadziesiąt godzin prac społecznych. Ku przestrodze.

5
Oskarżenia o homofobię i rasizm

Poza MMA - ulubionym hobby niefrasobliwego Irlandczyka jest obrażanie innych ludzi. Przed walką z legendą boksu - Floydem Mayweatherem Jr. - jego odpowiedzią na oskarżenia o rasizm było stwierdzenie, że sam jest czarny od pasa w dół. Z kolei w stronę Nate’a Diaza rzucił hasło cholo, co w meksykańskiej kulturze nie jest mile widziane. Przypięto mu też łatkę homofoba, kiedy nazwał zawodnika Andre Filiego peda*em. The Notorious przeprosił, ale kto go tam wie. Przecież perfidny trash talk jest jego domeną.

Innym razem McGregor wyzywał niemieckiego rywala Denisa Sivera od nazistów. Zgodnie z filozofią, że dla lewicy każdy konserwatysta to faszysta, a w drugą stronę - cała lewa strona zbratała się z marksistami i bolszewikami. Można i tak, ale na przyszłość zalecamy jednak ostrożniejszy dobór słownictwa.

6
Strefa wolna od smartfonów

Kiedy Conor McGregor jest rozwścieczony, lepiej nie stawać z nim w szranki. W zasadzie najlepiej nie robić tego wcale, bez względu na jego humor. Przekonał się o tym jeden z fanów zawodnika - Ahmed Abdirzak, któremu Irlandczyk roztrzaskał telefon. Miało skończyć się w sądzie, ale panowie dogadali się poza nim. I na co to komu było?

Podziel się lub zapisz
Najbardziej jara go to, co odkrywcze i eksperymentalne, czy to w muzyce, czy w kinie, czy w gamingu. Redaktor newonce.net i prowadzący autorską audycję KOLEKCJE w newonce.radio.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.