Lil Uzi Vert w życiowej formie. Czy 2023 rok będzie do niego należał?

Zobacz również:Steez wraca z Audiencją do newonce.radio! My wybieramy nasze ulubione sample w trackach PRO8L3Mu
Lil Uzi Vert
fot. Shareif Ziyadat/Getty Images

Z galerii postaci, które ukształtowały współczesny hip-hop, Lil Uzi Vert zawsze wydawał się najbardziej sympatyczny i wyrazisty wizerunkowo. Choć jego wpływ odpalił się z największym opóźnieniem względem reszty soundcloudowej ferajny, a on sam od początku musiał mierzyć się z zarzutami o brak skilla, to dzisiaj jego pozycja jest niezaprzeczalna.

Od wyszydzanego tu i ówdzie (rzecz jasna niesłusznie) symbolu mumble rapu do ikony brzmień spod znaku rage. Uzi przebył interesującą drogę, ale przede wszystkim nie dał się zmyć burzliwym wodom hajpu, które zatopiły innych kolegów z soundcloudowej łajby. Co oczywiście mu wróżono, kierując uwagę na jego fryzurę czy różowy diament w czole. Z perspektywy czasu to wszystko wygląda śmiesznie. Hip-hop nie został zniszczony przez mumble rap, a Uzi, mimo przebojów z diamentem na bani, wciąż się rozwija, rezonując z publiką jak nigdy wcześniej. Co jest nie lada wyczynem, bo przecież od samego początku potrafił rozpalać ją do białości.

Podziel się lub zapisz
Dziennikarz, muzyk, producent, DJ. Od lat pisze o muzyce i kulturze, tworzy barwne brzmienia o elektronicznym rodowodzie i sieje opinie niewyparzonym jęzorem. Prowadzi podcast „Draka Klimczaka”. Bezwstydny nerd, w toksycznym związku z miastem Wrocławiem.
Komentarze 0