Mamy WWO, mamy Waco - na reedycje których kultowych albumów dalej czekamy?

Zobacz również:W oczekiwaniu na część drugą - sprawdźcie wszystkie numery, które PRO8L3M samplował na mixtape Art Brut
eis-1.jpg

Ostatnie miesiące to bardzo dobry okres dla wznowień polskich klasyków. Sprawdźmy więc, co jeszcze chcielibyśmy usłyszeć w odświeżonej wersji.

Na potwierdzenie tej tezy wystarczą trzy argumenty: w przeciągu ostatniego miesiąca fani oldschoolowego rapu dostali winyl Polepionych Dźwięków, debiutancki album WWO na podwójnym placku oraz cyfrową premierę Świeżego Materiału od Waco - wraz z dużym prawdopodobieństwem pojawienia się również fizycznej reedycji. Wznowienia to miód na nasze uszy, nie do końca na nasze portfele, ale postanowiliśmy zabawić się w marzycieli i określić, na co jeszcze potrzebujemy wydać nasze pieniądze. A jest tego trochę!

1
TEDE - 3H (Trzyha) hajs, hajs, hajs
1fa704bd533a0e3f3b4f29ea53bda061.601x599x1.jpg

Kariera 44-letniego rapera to nieustanna sinusoida, a 3H zdecydowanie należy do tych lepszych momentów. I chociaż jako nieśmiertelny klasyk autorstwa Jacka Granieckiego najczęściej wymienia się S.P.O.R.T., to przecież na drugim LP pojawiły się takie hity jak Wielkie joł360 obrót czy F.I.O.D.O.R. Swoją drogą, na bicie do tego ostatniego Warszafski Deszcz nagrał jeden z najmniej znanych dissów na Obrońców Tytułu, czyli między innymi Eldo, Pezeta i Dizkreta. Sprawdźcie koniecznie Prezent, chociażby dla sepleniącego na wolno młodego Borixona.

Dwupłytowe wydawnictwo to prawdziwy hołd dla baunsu, który kompletnie się nie zestarzał. Tede tym krążkiem dalej szedł pod prąd ówczesnym twardym głowom, rapując o rzeczach, które do pewnego momentu w polskim rapie były tematem tabu. Prawie wszystkie dotychczasowe albumy Tedego doczekały się już reedycji, więc może czas też na 3H? Tu z pewnością pomóc może Asfalt Records.

2
Smarki Smark - Najebawszy EP
pobrane.jpg

O Smarku w polskim internecie napisano już chyba prawie wszystko. Legenda Gorzowa, legenda podziemnego truskulu, legenda ślizgowego forum. I przede wszystkim raper, który rzucił cały ten rap, by wskoczyć w garnitur i rozpocząć karierę prawnika.

Ostatnio bardzo głośno było, gdy najpierw pojawił się w skreczowanym refrenie na albumie Quebonafide, a potem do sieci wyciekł cały numer nagrany na potrzeby (?) utworu COJESTMAŁPY. Nadzieje na powrót Smarka do pełnoprawnej kariery są co najmniej płonne, ale mimo tego co każdą wigilię fani zbierają się na wszelkich portalach, czekając na obiecane dawno temu Brudne Serca. Jeśli nie to, to może chociaż pełnoprawna reedycja Najebawszy? Parafrazując bilbord, który zawisł kiedyś w Gorzowie: Smarki, dzięki za zwrotkę u Quebo, ale co z reedycją Najebawszy?

3
Elemer - Poszło w biznes
R-437515-1266176882.jpeg.jpg

Gdzie jest Eis? Wiadomo. Mało kto przy debiucie rapera z warszawskich Bielan wspomina jednak o innym jego projekcie.

A zespół Elemer stworzony razem z Deną to kolejny obok wspomnianego 3H pomnik wschodzącego w Polsce baunsu. Charyzma, jaka na płycie wyskakuje z Eisa, jest niepodrabialna, a w swoim czasie wkurzała każdego przeciwnika rapowaniu o pieniądzach i kobietach. Poszło w biznes co prawda trafiło 5 lat temu na streamingi, ale o wznowieniu wydania fizycznego nie słyszeliśmy nawet pół słowa. Najwyższy czas, by usłyszeć Plażowych Plejbojów z placka. Ciekawostka: Elemer w 2000 roku nagrał jeszcze album Nadejdzie Świt, który wyszedł tylko na kasecie, ale o tym wznowieniu nawet nie marzymy. ‎

4
Dizkret/Praktik - IQ
R-1477362-1370740454-6337.jpeg.jpg

Odchodzimy od baunsu, by wejść w rejony rapu, który w swoich czasach nazywano inteligenckim: Dizkret był naczelnym reprezentantem tego stylu - obok Eldo czy Łony - a wspólna płyta z Praktikiem to chyba czołowe osiągnięcie członka składu Stare Miasto. Sam autor tekstów po czasie raczej odżegnuje się od niektórych numerów z płyty, o czym wspominał podczas wywiadu w książce To nie jest hip-hop. Rozmowy, ale nie pogardzilibyśmy, gdyby IQ trafiło chociaż na serwisy streamingowe wzorem albumu producenckiego Praktika.

Powodów jest dokładnie 15, bo tyle numerów jest na albumie, który 2 grudnia skończy 18 lat – czy jest lepsza okazja, by odświeżyć fanom takie numery jak Jedno Życie ze Stasiakiem i Pezetem czy Braggadoccio z Pjusem i członkami kultowego Dinala? Nie sądzimy. Dizkret ostatnio wrócił do rapowania przy okazji hot16challenge2, a jego diss na antyszczepionkowców i foliarzy mieliśmy zaszczyt opublikować na naszym kanale YouTube. No weź Dizky, daj to fanom.

5
Inespe - Ocean szarych bloków
R-1272352-1551929294-8255.jpeg.jpg

Chyba najmniej znany album z dzisiejszego zestawienia, a sam autor często niesłusznie jest pomijany w zestawieniach zapomnianych raperów przełomu wieków. Inespe wespół z Fiszem i Emade tworzyli legendarny w niektórych kręgach skład RHX, a poza tym raper z Imielina może się pochwalić tylko jednym albumem na koncie. I to nie byle jakim albumem, którego wydaniem zajęło się w początkowej fazie działalności Asfalt Records. A po wydaniu praktycznie wyparował, pojawiając się gościnnie tylko na kilku projektach do 2004 roku.

Być może właśnie nagłe wyparowanie autora nadaje Oceanowi Szarych Bloków aurę tajemniczości, w której i tak jest spowity album. Absolutnie wszystkie produkcje stworzone przez DJ-a M.A.D. są tu niebywale zamglone i w pewien sposób niepokojące – kompletnie nie pasują do ulicznego sznytu krążka. Dorzućmy okładkę, która jest po prostu ucieleśnieniem szaroblokowego klimatu oraz samego Inespe, który swoim flow i sposobem rymowania na niektórych numerach brzmi jak pradziad Piernikowskiego czy Tonfy w znacznie lepszej wersji. A przypominamy, że tego pierwszego po wydaniu Orientu okrzyknięto rewolucją alt-rapu. 19 rocznica już minęła, więc może przy okazji dwóch dekad od premiery wydawnictwa Tytus wrzuci je do swojej asfaltowej fabryki reedycji?

6
PRO8L3M - Art Brut Mixtape
unnamed-2.jpg

Zanim obrzucicie nas kamieniami, spokojnie: wiemy, że Art Brut ma raptem 6 lat. Wiemy, że niewielki nakład reedycji pojawił się rok później przy okazji legalnego debiutu, a płyty były sprzedawane między innymi z bagażnika na Emilii Plater (podwórkowy oldschool!), ale kultowość, w jaką zaczął obrastać ten materiał właściwie od dnia premiery, nie pozwala nam nie domagać się sensownego wznowienia pod szyldem wytwórni 2020.

Chodzi przede wszystkim o dwie rzeczy: pierwsza to ewentualne uregulowanie kwestii prawnych związanych z samplami, które to pozwoliłoby na puszczenie materiału na streamingi. Fani są tego tak głodni, że zdarzyło się im na nielegalu wrzucić mixtape na portale muzyczne jako... podcast. Druga kwestia to winyl. Ten z drugiej ręki jest praktycznie nie do dostania, a jeśli już to w horrendalnych cenach. Poza tym to jedynie dwunastka, na której umieszczono raptem 10 z 18 numerów. Steez ostatnio teasował na swoim instagramie rzeczy związane z mixtapem, więc może coś jest na rzeczy. Art Brut na placku prawem, nie towarem!

Podziel się lub zapisz
Autor tekstów, których tematyka krąży wokół wydarzeń popkulturowych - również tych w cyberprzestrzeni, czyli dotyczących premier najnowszych gier i wydarzeń ze świata esportu.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.