Szwajcarscy naukowcy testowali ser na różnych gatunkach muzyki. Może i próbki były dziurawe, ale to nie szkodzi.
Niejaka Beat Wampfler rozpoczęła eksperyment mający na celu ustalenie, jaka muzyka będzie miała najlepszy wpływ na starzenie się sera. Pracując razem z badaczami z Uniwersytetu Bern umieściła w oddzielnych drewnianych skrzyniach dziewięć okręgów sera typu ementaler. Wydarzenie to miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku, a osiem okręgów było poddawanych non stop muzyce płynącej z mini-transmiterów. Jeden ser dojrzewał w ciszy.
Czego słuchały sery przez ostatnie sześć miesięcy? M.in. Stairway to Heaven Led Zeppelin, opery Magic Flute Mozarta, UV elektronicznego Vril czy abstrakcyjnych melodii Monolith Yello. Jury po dwukrotnym skosztowaniu wszystkich próbek, jednogłośnie orzekło, że najlepszy wpływ na smak sera miał... We Got It From Here A Tribe Called Quest. Benjamin Luzuy, kuchmistrz i członek komisji sędziowskiej, powiedział Reuters TV o zwycięzcy: Różnice w teksturze, smaku, wyglądzie; były bardzo wyraźne. Śmiejemy się jak głupi do sera.
