"Nie jestem laską od refrenów" - porozmawialiśmy z Margaret o jej rapowej transformacji

Zobacz również:Czy "Maggie Vision" to guilty pleasure? (PODCAST)
Margaret fot. Łukasz Jasiukowicz L1.jpg
fot. Łukasz Jasiukowicz

Od kilku dni możecie posłuchać jej nowego krążka Maggie Vision. To już nie jest romans z rapem - to po prostu na wskroś rapowy krążek.

I ta przemiana nie powinna być dla nikogo dużym zaskoczeniem. Już na poprzednim albumie Gaja Hornby Margaret zdradzała swoje hip-hopowe fascynacje. Jej najnowsza płyta nie oznacza jednak ostatecznego pożegnania z popem.

Na dzień dzisiejszy rap jest popem, wiec można powiedzieć, że nic się u mnie nie zmieniło. Czerpię dużo z rapu, ale jednak wybieram swoją hybrydę - dobra nawijka plus melodyjny refren. Chcę to miksować w sosie własnym - mówi Margaret.

Trajektoria jej kariery to w ogóle ciekawy case. Przypomnijmy sobie tę historię w dużym skrócie: Margaret stała się rozpoznawalna po wypuszczeniu numeru Thank You Very Much. I szybko została popową gwiazdą, której kawałki puszczała każda radiostacja. Niby fajnie, ale czuła, że to nie jest ścieżka, którą chciała obrać. Kilka miesięcy po wydaniu Gaja Hornby wycofuje się więc z życia publicznego, kończy współpracę z dotychczasowym managementem i ogranicza aktywność w social mediach. W rapie bardzo podoba mi się bezpośredniość, komunikatywność, skrócenie tej relacji ze słuchaczem do ja-ty. A we mnie od jakiegoś czasu bulgotało, Chciałam wyrzucić z siebie tę nadwyżkę emocji. I rap przyszedł z pomocą - mówiła w rozmowie z newonce blisko dwa lata temu.

Maggie Vision miała ukazać się już w listopadzie 2020 roku, ale premiera musiała zostać opóźniona z powodu pandemii. Jedną z zapowiedzi albumu był letniak z featem od Kizo - Roadster. Dzień przed Świętem Niepodległości wokalistka wypuściła numer No Future z gościnnym występem Kukona, który był mocnym statementem na temat obecnej sytuacji politycznej i społecznej w Polsce. Później okazało się, że to nie jedyna bomba, którą szykowała piosenkarka, bo ostatecznym rozliczeniem z przeszłością i przełomowym momentem na całej płycie jest kawałek Antipop. Tu Margaret połączyła siły z Karą i jej ulicznym sznytem. A słuchacze byli już konkretnie zaskoczeni. To nie są przypadkowe ksywy, a ważne postacie krajowej sceny.

Nowy album to najbardziej rapowa odsłona Margaret, będąca wypadkową jej muzycznych inspiracji, mocniejsze teksty, wynikające z potrzeby skomentowania obecnej sytuacji i niespodziewane featy, które otwierają nowe ścieżki na linii piosenkarka-raper.

Świadomie odwróciłam się od swojego wygodnego fotela - od wszystkich wygód, które gwarantowała mi moja pozycja. Mogłam zrobić kolejną popową piosenkę, miałam tam już ugruntowany teren, publikę - pewna sytuacja. Ale czułam, że zaczyna mnie to nudzić, a ja nie lubię nudy. Uwielbiam się rozwijać i przede wszystkim starać. Na drodze, którą wybrałam, było wiele znaków zapytania i to mnie kręci.

Dopiero ten krążek nazywa swoim prawdziwym debiutem, gdzie już nie ukrywa muzycznych fascynacji. Spory wpływ na brzmienie Maggie Vision miał KaCeZet, który jest partnerem piosenkarki i producentem płyty. Wraz z premierą tegorocznego albumu Margaret oficjalnie dołącza do nielicznego, ale obiecującego grona dziewczyn na rapowej scenie.

Margaret fot. Łukasz Jasiukowicz L4.jpg
fot. Łukasz Jasiukowicz

Myślę, że sytuacja jest dynamiczna i rozwojowa. Jest coraz więcej dziewczyn, które nawijają i myślę, że publika też się ich uczy, ale jak patrzę na wyniki, to się uśmiecham, bo widać, że ta nowość jest teraz totalnie pożądana.

Swoją cegiełkę do mieszanki popu z rapowymi wpływami dołożyli między innymi Otsochodzi, Kizo, Kukon, Kara czy Young Igi, a do tego zestawu gości dołączyli także mniej rozpoznawalni gracze, jak Urboishawty czy Stanislavv.

Z Urboiem pracujemy w ramach GH Label. Mega mnie buja jego muzyka i lubię z nim pracować w studiu. To, że rapuje po angielsku też mi siadło jako klamra, ale też coraz częściej odczuwalna tęsknota za robieniem muzyki po angielsku - to takie puszczenie oka do słuchacza, że do tego języka też wrócę. A Stanisława poznałam podczas programu the Voice of Poland, kiedy byłam tam trenerką. On jest totalnym debiutantem i pracuje dopiero nad swoim materiałem. Trzymam za niego kciuki i ciekawi mnie, gdzie go zaniesie, ale nie znam takiej barwy głosu na naszym rynku. Myślę, że ma ogromny potencjał.

Choć od premiery Maggie Vision minęło zaledwie kilka dni, Margaret już pracuje nad nowym materiałem, gdzie nie zabraknie kawałków zaśpiewanych i zarapowanych po angielsku. Przyznaje, że wśród gości, którzy pojawili się na najnowszym albumie, najlepiej współpracowało jej się z Otsochodzi i liczy na kolejne wspólne tracki.

Wiadomo już, że wokalistka pojawi się na producenckim albumie 1988, czyli 1/2 Synów. W pierwszym singlu z nadchodzącej płyty - Bajkał oprócz Margaret gościnnie udzieliła się także Kacha z Coalsów.

Współpraca wyszła z inicjatywy 88, ale myślę, że trochę zaraziłam go nową twórczością Gosi - szczególnie, kiedy wyszła piosenka ”Nowe plemię”. Muszę przyznać, że od kiedy usłyszałam kawałek „Serce baila”, który moim zdaniem jest czymś totalnie nowym na tle polskiej muzyki, dość intensywnie śledzę poczynania Gosi i w sumie współpraca z nią była dla mnie jakimś małym marzeniem. Jeśli chodzi o działanie przy ”Bajkale”, brzmieniowo numer był już określony przez Przemka, natomiast samo działanie z Gosią przy melodiach wokalnych i tekście było bardzo rozwijające i co fajne - razem wykminiłyśmy refren, pomimo tego, że była to praca zdalna - mówi Kacha.

W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że mam prawie samych facetów na tej płycie, więc zacząłem szukać jakichś wokalistek i raperek. Tak wpadłem na pomysł, żeby zaprosić Margaret. Jako że na płycie stawiam na nieoczywiste kolaboracje, zaprosiłem ją do duetu z Kachą z Coalsów, bo stwierdziłem, że to po prostu pasuje. Zresztą Kacha też się jara Margaret i wydaje mi się, że - pomimo tego, że to bardzo różne postacie - to zażarło. Znałem oczywiście Margaret z tych wszystkich radiowych hitów, ale przez ostatni rok obserwowałem jej ruchy w muzyce, która jest mi bliższa. Mało osób robi coś takiego w Polsce. Stwierdziłem, że skoro ja nagrywam bardziej undergroundową muzę i raczej jestem znany z ciemniejszych rzeczy, to będzie ciekawe połączenie i wyzwanie dla całej trójki.

Wokalistka Coalsów dodała, że pojawiły się plany nagrania wspólnie numeru w latynoskim klimacie. Margaret, spill the tea: w jakich gatunkach jeszcze chcesz spróbować swoich sił?

A oprócz przygotowań do wydania kolejnego materiału Margaret wraz ze swoją wytwórnią stara się wyszukiwać przyszłe gwiazdy polskiej sceny muzycznej.

Aktualnie pracujemy z Anją Pham, znam już jej materiał i myślę, że to będzie coś dużego na naszym rynku. Anja ma niesamowite zdolności wokalne, a do tego jej muzyka jest totalnie świeża. Gdybym już miała ją porównać do jakiejś artystki - choć nie lubię takiej kategoryzacji - to byłaby to Ariana Grande. Oprócz Anji współpracujemy z Urboishawty i to też projekt, który wywróci wszystko do góry nogami. Miki ma super świeże flow i szczerze mówiąc ostatnio to moi ulubieni artyści, których słucham w wolnym czasie.

Najnowsza odsłona może być zaskoczeniem dla tych, którzy kiedy myślą o Margaret nadal mają przed oczami odwracające się fotele z the Voice of Poland, a w głowie odruchowo wybrzmiewa refren Thank you very much. Ale ta dziewczyna przeszła ogromną metamorfozę. Nie z dnia na dzień i nie pod presją managementu, a w wyniku złożonej przemiany i coraz śmielszego przemycania do swoich kawałków rapowych wpływów.

Na samym początku jak dla każdego, kto siedzi w hip-hopie, to było zdziwienie, a pierwsze odczucia były dosyć zachowawcze. Na zasadzie: ciekawe, co z tego wyjdzie. Ale dałem szansę, posłuchałem kilka razy i widać było, że jest to raczej coś naturalnego. Jak poznałem Maggie, to okazało się, że kipi zajawą, jest wyjątkowo otwartą osobą na takie brzmienia, pełną pasji i naprawdę robi to szczerze. To tylko potwierdziło moje przypuszczenia i wizję, że to jest osoba, której nie ciągnie do jakichś modnych tematów, tylko ma wielką frajdę z tego, co robi i jest w tym naturalna. Uważam, że Margaret ma taki skill jeżeli chodzi o rap i łączenie tego ze śpiewem, że w Polsce ze świecą szukać podobnych artystów - podsumowuje 1988.

Sama zainteresowana już zapowiedziała, że kolejne numery również będą utrzymane w rapowo-popowym klimacie. Czekamy!

Margaret fot. Łukasz Jasiukowicz L8.jpg
fot. Łukasz Jasiukowicz

Podziel się lub zapisz
Jedyna dziewczyna w redakcji newonce.net i najmłodszy członek niuansowej ekipy. Pisze o modzie i serialach, ale nie stroni też od zagranicznego rapu.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.