
Polacy nie gęsi i własną scenę popową mają. Co prawda - pełną śliwek robaczywek i niewykorzystanego potencjału, ale za to rozwijającą się prężnie.
I często obierającą intrygujące kierunki. Swego czasu pisaliśmy o artystach i artystkach, od których warto zacząć przygodę z rodzimym, ambitnym popem. W tym momencie robimy klasyczny update i przedstawiamy wykonawców, którzy pozwalają na chwilę odetchnąć od wszechobecnego rapu. A warto wiedzieć, że niezależna, krajowa muzyka okołopopowa ma się całkiem przyzwoicie i coraz głośniej puka do wrót mainstreamu. Nie są to liczby na poziomie Sanah, Darii Zawiałow czy Dawida Podsiadły, ale dajcie temu movementowi jeszcze chwilę.
Oxford Drama
Wrocławski duet to żadna nowość na scenie. Ale to nieważne. Kiedy w 2015 roku wydawali debiut In Awe, była to intymna, podszyta elektroniką odpowiedź na plagę elektropopowych klonów. A tych w owym czasie było na naszym rynku aż nadto. Większość oczywiście wątpliwej jakości. Małgorzata Dryjańska i Marcin Mrówka nagrali pierwszy album, a dwa lata później zawiesili działalność. Jak się okazało, tylko na moment, bo w 2018 roku ukazał się follow-up - Songs. Tyle, że przeszedł zupełnie bez echa. Na powrót do właściwej formy musieliśmy poczekać do trójki. What’s The Deal With Time? to czilerska, low-key płyta, przepełniona nostalgicznym vibe'em i stanowiąca odtrutkę na zdigitalizowaną rzeczywistość. Dla kogo? Dla wielbicieli gitarowego grania spod szyldu indie rockowych marzycieli; dla tych, co tęsknią za Kings of Convenience i Alter Stage na Open’erze.
SevenPhoenix
Enigmatyczny pseudonim jest niczym innym, jak kolejnym wcielenie Tymka. Wszechstronny raper i wokalista ma w sobie niezliczone pokłady energii i pomysłów. Dowodem - SevenPhoenix, w ramach którego zaprosił kilku uznanych producentów. Oniryczne, tajemnicze i otwarcie romansujące z elektroniką kompozycje to nieco ambitniejsza odsłona artysty. W creditsach m.in. Lucassi z Coals, 1988, a także Frank Leen i Pham. Do tego gościnne featuringi Szczyla, Vito Bambino i Natalii Grosiak z Mikromusic. Czy z tej mąki będzie chleb? Czas pokaże, ale większość dotychczasowych singli zapowiada raczej chimeryczne wydawnictwo. Tak czy inaczej - warto mieć na oku, bo Tymek ma nosa do zaskakujących melodii.
WaluśKraksaKryzys
Historia tego chłopaka to przykład, jak wyrwać się z niszy do względnego mainstreamu. WaluśKraksaKryzys debiutował w kompletnie undergroundowych Trzech Szóstkach, żeby wydać drugi album w Mysticu, rockowo-metalowym potentacie. Twórczość Walusia to miks nowej fali, chłodnego disco i post-punka. Wszystko oczywiście z popową manierą i odpowiednią dawką melodii. Zjadliwie, ambitnie i jednocześnie z potencjałem wypłynięcia na szerokie wody.
Po debiutanckim MiłymMłodymCzłowieku zadziałał efekt kuli śnieżnej. Propsował go nasz kumpel z radia - Błażej Król, a dwudziestopięcioletni muzyk supportował Organka i zahaczył nawet o Męskie Granie. ATAK to rozwinięcie dekadenckich pomysłów z debiutu i odważny romans z głównym nurtem. A jakościowej muzyki, czerpiącej z gitarowego dziedzictwa i szturmującej listy przebojów w Polsce obecnie brakuje. Trzymamy kciuki.
pies
Polski pop zawsze uwielbiał gitary. Nie inaczej jest z poznańskim zespołem pies. Debiutancki longplay Na Więcej Nie Mam Sił to ciepłe, rozmarzone klimaty o temperaturze idealnej do spacerów. Jeśli rozpływaliście się nad twórczością Real Estate, Cassa McCombsa czy Oliviera Heima - poczujecie się jak w domu. Proste - co nie oznacza banalne - teksty oraz chwytliwe gitarowe kompozycje, przy których wyrównuje się poziom endorfin. Aha - w utworze Męczą Mnie udziela się wokalistka Rycerzyków - Gosia Zielińska. O taki pop walczyliśmy.
MIN t
Brakuje w Polsce wokalistek, czerpiących garściami z soulu/r’n’b w brytyjskim wydaniu. Wyjątkami są Rosalie. oraz reprezentantka wrocławskiego regime brigade - MIN t. Debiutancki album artystki - Assemblage - ukazał się w 2017 roku, a niedawno miała miejsce zapowiedź kontynuacji. Za produkcję będzie odpowiedzialny Leo Abrahams, który współpracował z największymi: Jonem Hopkinsem, Davidem Byrnem, Ghostpoetem czy Soko. Płytę zwiastują dwa single: mroczny Rhythm of Your Blues i synthowy Start Dancing, do którego remiks przygotowała - robiąca zawrotną didżejską karierę - VTSS. Wszystko podane w neosoulowym, futurystycznym anturażu bliskim Keleli czy Sevdalizie.
Róża
Cześć wszystkich tchórzom. Ładnie się przedstawiła Róża przed tysiącami słuchaczy. Trio jest nowym projektem ludzi zaangażowanych w tak ważne popowe zespoły, jak Enchanted Hunters, Sorja Morja i Wilga. Póki co, na koncie Róży widnieje dopiero jeden singiel, ale za to jaki. Oczy to kwintesencja dobrze napisanej piosenki. Dla tych, którzy szukają w muzyce nieoczywistej - miejscami poetyckiej - liryki oraz lubią, kiedy pop nie tylko buja, ale i zmusza do refleksji. Kompozycyjnie pierwsza klasa, czekamy na więcej.