Nowy rok przyniesie filmy dokumentalne o trzech ikonach sportu. Kobe Bryant i jego „Last Dance” na razie w poczekalni

Zobacz również:OSTATNI MECZ #4. Pakt
Magic Johnson
Fot. Jesse Grant/Getty Images

- Ten dokument na pewno powstanie - powiedział Magic Johnson w magazynie „Entertainment Weekly” zapytany o produkcję na temat Kobego Bryanta. Po sukcesie „Last Dance” pojawiły się informacje, że była gwiazda Lakersów też doczeka się swojej filmowej historii, zwłaszcza, że jego ostatni sezon śledziło aż sześć kamer.

Nagrania czekają na dyskach NBA Entertainment, czyli spółki produkującej materiały dla ligi i jej partnerów. John Black, który 27 lat był szefem działu PR Los Angeles Lakers wspominał w rozmowie z ESPN, że pierwszy raz widział, by ekipa filmowa miała aż tak duży dostęp do zespołu. Działo się to oczywiście w najgorszym sezonie Lakers w historii, gdy w 2016 roku zakończyli rywalizację w Konferencji Zachodniej na ostatnim miejscu. Niemniej w ostatnim starciu Kobe rzucił 60 punktów. - Rzuciłem mu wyzwanie, żeby zdobył 50 punktów, a skur.... zdobył 60! - wspominał Shaquille O'Neal.

Gary Vitti, członek sztabu mówił, że czuł się wtedy jak w reality show. I być może kiedyś powstanie z tego serial, zwłaszcza, że Kobe przed śmiercią zdążył zrobić selekcję i zaakceptował konkretne sceny. Zrobienie z tego filmowej historii to pewnie kwestia kilku lat. Na razie w Stanach szykują się trzy inne dokumentalne premiery.

1
Tiger Woods

HBO zapowiada drogę z nieba do piekła - od najmłodszego w historii zwycięzcy Masters i pierwszego sportowca, który zarobił miliard dolarów, po wizerunkową katastrofę w 2009 roku. Dwuczęściowy dokument zamierza bardzo skrupulatnie oddać biografię Tigera Woodsa autorstwa Jeffa Benedicta oraz Armena Keteyiana. Autorzy przeprowadzili w sprawie golfisty ponad 250 wywiadów i wyłożyli kawę na ławę: nie brakuje tematów narkotyków, seksu oraz tego, że Amerykanin zdradził swoją żonę Elin Nordegren ze 121 różnymi kobietami, a jeden z romansów trwał w najlepsze przed tym, jak na świat przyszło ich pierwsze dziecko. W dokumencie głos zabierają przyjaciele Woods, ale też kochanka Rachel Uchitel. HBO premierę zapowiada już na styczeń 2021 roku.

2
Tom Brady

W sieci są już krótkie trailery, wiadomo też, że dostaniemy dziewięć odcinków i że produkcja ma stać na tym samym poziomie, co „Last Dance” o Michaelu Jordanie. ESPN zaraz po sukcesie tamtego serialu od razu wypuścił w świat informację, że w 2021 roku da widzom historię Toma Brady’ego, ikonicznego quarterbacka drużyny New England Patriots (od 2020 roku już Tampa Bay). Amerykanin sześciokrotnie zwyciężał w Super Bowl, cztery raz zostawał MVP finałów ligi. Serial. Reżyser Gotham Chopra mówi: „To będzie coś więcej niż Last Dance. Jordan siedział na kanapie z iPadem i wracał do przeszłości. My opowiemy historię, która wciąż jest świeża”. Pandemia lekko wstrzymała prace produkcyjne, ale termin 2021 dalej widnieje w zapowiedziach.

3
Magic Johnson

- Mam wirusa HIV, ale mam też ochotę żyć i wkurzać was tak jak robiłem to do tej pory - powiedział Magic Johnson w listopadzie 1991 roku podczas słynnej konferencji w Great Western Forum. Trzy dekady później historia legendy NBA wróci za pomocą platform streamingowych. Twórcy dokumentu zapowiadają pełen dostęp do życia Magica, obrazki z pięciu mistrzostw w barwach Lakers i dwunastu występów w Meczu Gwiazd. Za reżyserię wziął się Rick Famuyiwa, twórca filmu „Dope” o czarnoskórym chłopaku obsesyjnie zakochanym w hip-hopie. Historia Johnsona ma pokazać jak świetnie poradził sobie po karierze, prowadząc biznesy i szeroko działając w temacie rasizmu.

Wiele dobrego zrobił też w temacie HIV i AIDS. Mianowicie: wysłał światu jasny sygnał: że to nie jest przypadłość tzw. innych, jak pisały dawniej media. Wcześniej afroamerykański choreograf Alvin Ailey mówił lekarzom: "nie informujcie o AIDS, powiedźcie, że zmarłem na chorobę krwi". Legenda tenisa Arthur Ashe przez cztery lata tuszował sprawę. A Johnson od początku zagrał w otwarte karty. Napisał książkę na ten temat, regularnie odwiedzał szkoły, by opowiedzieć swoją historię. Teraz w filmie wybrzmi ona jeszcze mocniej. Bryn Mooser, szef firmy produkcyjnej XTR zapowiada premierę w 2021 roku.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.