Pewnego razu na Dzikim Zachodzie. Recenzja serialu „Billy the Kid” od twórcy „Wikingów”

Billy The Kid

Platforma streamingowa Viaplay wkroczyła u nas z buta na rynek transmisji sportowych. Ciszej było jednak o tym, co będzie miała do zaoferowania widzom, którzy niekoniecznie płakali po utracie praw do Premier League przez Canal+. Czy zmieni to Billy the Kid od showrunnera Vikings – Michaela Hirsta; z Otto Bathurstem za kamerą pierwszych odcinków, który wcześniej reżyserował Peaky Blinders?

Ich serial to podróż do Ameryki końca XIX wieku; najpierw do Nowego Jorku, a następnie w kierunku wild wild westu. Akcja koncentruje się na losach – wywodzącego się z irlandzkiej diaspory – chłopca, który z czasem staje się rewolwerowcem. Tytułowy Billy the Kid to jedna z najbardziej legendarnych postaci w uniwersum westernu; taki Robin Hood Dzikiego Zachodu. Równocześnie jest on postacią jak najbardziej historyczną, choć – dla uniknięcia spoilerów – niekoniecznie warto zaznajamiać się teraz z jego losami.

Podziel się lub zapisz
Senior editor w newonce.net. Jest związany z redakcją od 2015 roku i będzie stał na jej straży do samego końca – swojego lub jej. Na antenie newonce.radio prowadzi audycję „The Fall”. Ma na koncie publikacje w m.in. „Machinie”, „Dzienniku”, „K Magu”,„Exklusivie” i na Onecie.
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play