Pożegnajcie się z kinem takim, jakie znaliście do tej pory. 2020 rok zmienił w filmie wszystko. Jak to się stało?

Wonder Woman 1984.jpeg
Warner Bros.

Mimo wcześniejszych zapowiedzi Warner Bros. i Patty Jenkins, Wonder Woman 1984 w Stanach Zjednoczonych - równolegle z dystrybucją kinową - trafi także do oferty HBO Max. Branża filmowa chwyta się najróżniejszych metod w nierównej walce z koronawirusem, ale dotychczasowe porządki już zostały wywrócone do góry nogami.

- Polski Instytut Sztuki Filmowej podawał jakiś czas temu informację, że lipcowa frekwencja spadła o dziewięćdziesiąt procent w stosunku do ubiegłego roku. I to jest oczywiste dla każdego widza, który nie odpuścił sobie seansów na dużym ekranie. W Stanach i Wielkiej Brytanii ukręca się Cineworld, producenci i dystrybutorzy wycofują kolejne tytuły, a u nas prezeska Stowarzyszenia Kin Studyjnych straszy realnym zagrożeniem zniknięcia tego segmentu branży - pisał Marek Fall w felietonie Przestańcie nam kulturę prześladować!

Coraz więcej mówi się o szczepionkach koncernów Pfizer i Moderna, ale - niezależnie od ich skuteczności - filmowcy i kiniarze stoją w obliczu wielkiego kryzysu. Kiedy w końcu opadnie kurz po epidemicznej zawierusze, nic nie będzie takie samo. Podsumowujemy dotychczasowe kamienie milowe, stanowiące teasery tego, co czeka dziesiątą muzę.

1
Wonder Woman 1984

Sequel blockbustera z Gal Gadot w roli głównej był światełkiem w tunelu dla wszystkich tych, którzy - pomimo przeciwności losu - liczyli jeszcze w tym roku na fajerwerki z Hollywood w opcji wielkoekranowej. Premiera kinowa zostaje utrzymana, ale włodarze Warner Bros. ostatecznie wywiesili białą flagę przed COVID-19 i superprodukcja w reżyserii Patty Jenkins 25 grudnia trafi na HBO Max. Oferta platformy jest niedostępna w Polsce, ale - tak czy siak - warto odnotować, że seans Wonder Woman 1984 nie będzie wiązał się z dodatkowymi opłatami...

2
Mulan

...w przeciwieństwie do live-action wersji Mulan, która - co prawda - we wrześniu od razu wjechała na Disney+, ale nie była dostępna w ramach abonamentu. W przypadku filmu Niki Caro wprowadzono rewolucyjny model hybrydowego PPV, obligujący widzów do becelowania jeszcze trzydziestu dolarów.

- Być może to nie będzie najlepszy film roku. Albo miesiąca. Albo w ogóle nie będzie zbyt dobry. Ale to akurat mniej istotne. Za sprawą nowego trybu dystrybucji Mulan już przeszła do historii popkultury [...]. Prawdopodobnie tak będzie wyglądała przyszłość kina, do tej pory zdominowanego przez duże studia filmowe. Dzisiaj te studia mają też swoje platformy, a w ich interesie jest, by i kina tradycyjne (nierzadko są też ich współwłaścicielami), i serwisy streamingowe działały, jak należy - pisał Jacek Sobczyński w artykule Od 1977 roku żaden film nie zmienił kina tak bardzo, jak... nowa Mulan.

3
Cineworld

Podobnego tąpnięcia nie odczuliśmy jeszcze u nas, ale o tym, że branża znalazła się w ślepej uliczce, może przekonywać zapaść Cineworld. Druga co do wielkości sieć na świecie z początkiem października zamknęła swoje kina w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a to wiązało się z groźbą utraty pracy przez 45 tysięcy osób. Zaledwie pół miliona widzów przez cały lipiec w polskich kinach (na wszystkich seansach łącznie!) nie nastraja w tym kontekście szczególnie pozytywnie.

4
Tenet

Dystrybucyjna kombinatoryka z Wonder Woman 1984 czy niekończąca się opowieść przesuwania Diuny i Batmana nie powinny dziwić w kontekście wyników finansowych największego dropu kinematografii w czasach zarazy. Po dwóch miesiącach od czasu premiery Teneta - produkcja z budżetem na poziomie 200 milionów dolarów wykręciła przychód w granicach 350 milionów. Sam Christopher Nolan bronił tego wyniku na łamach Los Angeles Times, równocześnie martwiąc się, że nie zostaną z niego wyciągnięte odpowiednie wnioski. Trąci to jednak czarowaniem rzeczywistości. A jeżeli flopa zalicza nawet mastermind od Dark Knighta i Incepcji, to - cytujac księdza Natanka - wiedzcie, że coś się dzieje...

5
Sala samobójców. Hejter

Na finał mamy klasyczny polski akcent - jak przy wyszukiwaniu swojsko brzmiących nazwisk w napisach końcowych amerykańskich filmów.

- Ostatnio głośno było o tym, że miniony weekend w kinach za oceanem wygenerował najgorszy wynik od 1995 roku. Jeszcze gorzej wygląda to w Polsce, ponieważ placówki kultury są u nas zamknięte od 12 marca. Nie można więc dziwić się dystrybutorom i filmowcom, którzy szukają rewolucyjnych rozwiązań. Za takie właśnie uznajemy wrzucenie na VOD filmu, którego oficjalna premiera miała miejsce zaledwie kilkanaście dni temu. Czy to zapowiedź większego movementu i w czasach zarazy czekają nas masowe przenosiny zaplanowanych premier kinowych w domowe zacisze? - pisaliśmy w połowie marca zaraz po tym, jak pierwsza fala zagrożenia pandemicznego storpedowała box office. W ten sposób Polacy znaleźli się w awangardzie zjawiska, które może definiować kierunki ewolucji branży na najbliższe lata.

Podziel się lub zapisz
Redakcja newonce
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.