Pucharowa rozgrzewka. Debiut Boruca, klęska Wisły, problemy obrońcy tytułu

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
borucglowne20200814PAP091.jpg
PAWEL PIOTROWSKI/ 400mm.pl

Trzy drużyny z ekstraklasy już w pierwszym meczu sezonu wykluczyły się z udziału w jednych rozgrywkach. Trenerzy większości ekip potraktowali starcia Pucharu Polski jako próbę generalną przed ligą. Są miejsca, gdzie można po niej bić na alarm.

Zwykle pierwsza runda Pucharu Polski była rozgrywana pod koniec września, już po kilku tygodniach regularnego grania w ekstraklasie, przez co trenerzy wykorzystywali ją często jako okazję do dania oddechu najczęściej grającym zawodnikom. Tym razem zmiany w kalendarzu polskiej piłki wymusiły na władzach rozgrywek wprowadzenie modelu znanego z Niemiec, w którym pierwsza runda pucharowa odbywa się na tydzień przed startem ligi, stając się próbą generalną przed sezonem. Większość trenerów wystawiła więc galowe składy, dając się pokazać nowo pozyskanym w lecie zawodnikom, co czyniło zmagania tym ciekawszymi. Nie wszyscy mogli zgodnie z planem wybiec na boiska, bo zagrożenie epidemiczne storpedowało rozegranie meczów Sandecji Nowy Sącz z Rakowem Częstochowa i Podhala Nowy Targ z Pogonią Szczecin, a Lechia Gdańsk zagra ze Stalą Stalowa Wola dopiero w środę. Większość ekip ekstraklasy zaliczyła już jednak pierwsze przetarcie. Prawie wszystkie przebrnęły przez nie suchą stopą, ale są tacy, którzy już meczu otwierającym sezon wykluczyli się z udziału w jednych rozgrywkach. Zapraszamy na ekspresowy przegląd najciekawszych wydarzeń z pucharowych boisk.

1
Hat trick młodzieżowca
rosolek.jpg

Z dużym rozmachem weszli w nowy sezon mistrzowie Polski. Gracze Aleksandara Vukovicia rozbili na wyjeździe I-ligowy GKS Bełchatów aż 6:1. Wszystkie oczy były skierowane na Artura Boruca, który rozegrał pierwszy od piętnastu lat mecz w barwach warszawskiego zespołu. Nie udało mu się zachować czystego konta, bo z bliska pokonał go Damian Hilbrycht, debiutujący w zespole z Bełchatowa. Pierwszy raz w zespole ze stolicy pokazali się też Filip Mladenović, który strzelił gola i Josip Juranović. Bohaterem wieczoru zostali jednak nie oni, lecz 18-letni Maciej Rosołek, który trzykrotnie trafił do siatki, dając Legii efektowny awans do kolejnej rundy.

2
Męczarnie Cracovii w Głogowie
cracovia.jpg

W poprzedniej edycji Pucharu Polski zawodnicy Michała Probierza okazali się najlepsi. Całą tamtą pucharową przygodę Pasów wyróżniały wielkie emocje i gra do końca, bo Cracovia kilka razy wisiała w drodze po trofeum na włosku. Tak samo zaczął się też dla krakowian kolejny sezon. Drużyna Probierza do doliczonego czasu gry przegrywała z I-ligowym Chrobrym i zaglądało jej w oczy widmo odpadnięcia z pucharu. Zwłaszcza że Sergiu Hanca, nowy kapitan, nie wykorzystał przy stanie 0:0 rzutu karnego. Gości uratował Cornel Rapa, który z bliska trafił głową do siatki. Przez większość dogrywki Pasy grały w przewadze zawodnika, ale długo nie potrafiły jej udokumentować. Kiedy pachniało już rzutami karnymi, zwycięstwo Cracovii dał ładnym strzałem Mateusz Wdowiak, bohater półfinału i finału poprzedniego Pucharu Polski. W zespole Probierza zadebiutowali bramkarz Karol Niemczycki, który raptem dwa dni wcześniej odbył pierwszy trening z zespołem, a także napastnicy Marcos Alvarez i Rivaldinho. Żaden niczym szczególnym na razie się nie wyróżnił.

3
Kompromitacja Wisły Kraków
wisla.jpg

W poprzednich edycjach Pucharu Polski Wisła Kraków odpadała zawsze już na pierwszej przeszkodzie. Już zeszłoroczne potknięcie z II-ligowymi Błękitnymi Stargard nie przyniosło wiślakom chluby. Tym razem doszło jednak do jeszcze większej kompromitacji. Gracze Artura Skowronka przegrali z III-ligowym KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, choć to oni objęli prowadzenie po strzale Chuki. Biała Gwiazda jest na razie jednym z dwóch zespołów z ekstraklasy, który nie zdołał przebrnąć przez rywala z niższej ligi. Jako że w tym wypadku różnica poziomów wynosiła aż trzy klasy rozgrywkowe, wstyd jest tym większy. W Wiśle już przed startem sezonu ligowego pojawiły się kryzysowe nastroje.

4
Pewny awans Lecha
lechgaleria.jpg

Ani przez moment nie było natomiast wątpliwości, że Lech Poznań pewnie zamelduje się w kolejnej rundzie. Zawodnicy Dariusza Żurawia od początku przeważali w meczu z I-ligową Odrą Opole i wyszli na prowadzenie za sprawą Lubomira Satki. Słowacki stoper strzelił też w drugiej połowie kolejnego gola dla Kolejorza. W drużynie z Poznania zadebiutowali napastnik Mikael Ishak, prawy obrońca Alan Czerwiński i bramkarz Filip Bednarek, któremu nie udało się uniknąć straty gola. W 90. minucie pokonał go Sebastian Bonecki, zmniejszając rozmiary porażki gospodarzy na 1:3.

5
Jagiellonia i Śląsk za burtą
gornik.jpg

Najprawdziwszym wstępem do rozgrywek ekstraklasy był jedyny mecz, w którym spotkały się dwa zespoły grające w najwyższej lidze. Górnik Zabrze pewnie ograł Jagiellonię Białystok, psując Bogdanowi Zającowi debiut w roli trenera drużyny z Podlasia. Pierwsze trafienie w barwach Ślązaków zaliczył Bartosz Nowak, pozyskany w lecie ze Stali Mielec. Pucharową przygodę zakończył też Śląsk Wrocław, który po rzutach karnych uległ I-ligowemu ŁKS-owi. Pozostałe drużyny z ekstraklasy, które wybiegły w ten weekend na boiska, dość pewnie zameldowały się w kolejnej rundzie. Piast Gliwice rozbił na wyjeździe Resovię (4:0), czyli beniaminka I ligi. W tym samym mieście wygrało ze Stalą Podbeskidzie Bielsko-Biała. Po dramatycznym meczu, zakończonym serią rzutów karnych, II-ligowych Błękitnych Stargard wyeliminowała Warta Poznań. Wisła Płock niekoniecznie zasłużenie, ale wygrała z I-ligowym GKS-em Tychy, a trener Radosław Sobolewski wykorzystał to starcie do przetestowania systemu z trójką stoperów.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi.