Quebo atakuje, Sobota staje za nim murem, dla Filipka to skomplikowane. Co dalej z karierą Kartky'ego?

Kartky.jpg
OU7SIDE: https://youtu.be/g0Dq4VGtnt4

Nad Kartkym zebrały się ostatnio czarne chmury. Po długim okresie pobłażania za spust pociągnął Quebonafide w Matcha Latte, rapując o byłym podopiecznym: Jeszcze wyhodowałem chwasty/Typ z mojej wytwórni tłukł kobiety jak ćwiartki. I wątpliwości pojawiły się nawet u Filipka, który dał im wyraz w niedawnym wywiadzie. Tymczasem - jak na komendę, he he - do dyskusji włączył się Sobota.

Do sprawy rapera - oskarżanego o przemoc przez byłą partnerkę - odnieśliśmy się w styczniu ubiegłego roku. Spadły na nas wtedy gromy ze strony zabetonowanego fanbase'u, do którego nie przemawiają ani ujawnione nagrania, ani wyciekające informacje z kuluarów. Można przy tym odnotować - niezwykłe dla gatunku - przywiązanie do litery prawa. Nie ma zgody na formułowanie jakiegokolwiek sądu bez prawomocnego wyroku sądu, proste. Kartky skwapliwie korzysta z tej retorycznej konstrukcji i wszelkie oskarżenia odbija zgodnie z zasadą: jak cię złapią na kradzieży za rękę – mów, że to nie twoja ręka, posuwając się często do dosyć obrzydliwej dezynwoltury.

Strzały ze strony Quebonafide są jednak czymś, co na tej scenie trudno zignorować. I ewidetnie przekładają się na pewną zmianę optyki, co wybrzmiało choćby w słowach Filipka podczas wizyty w Rapnews Studio.

- Kartky jest gościem, któremu dużo zawdzięczam jeśli chodzi o muzykę. On mnie wziął do Gibbs do studia, on mnie zapoznał z chłopakami, dograł mi feat, pomógł mi z wieloma rzeczami. Jednak nie będę ukrywał, że krąży o nim zła sława i zewsząd ktoś mi ciągle o nim coś mówi - mówi raper. Nigdy nie było nam z nim po drodze, dostaliśmy prztyczka w kawałku Bipolar, życzyliśmy mu lepszego doboru kumpli we wspomnym felietonie sprzed roku i właściwie moglibyśmy przyje*ać się o asekuranctwo, ale - w jakiś sposób - rozumiemy jego rozdarcie, o którym sam wspomina w dalszej części wypowiedzi. Poza tym następuje tu znaczący twist, gdy zaznacza: Jeśli Quebo to powiedział, musi być pewny. Może ma inne informacje. Ma więcej znajomych z branży.

Czy nie zostało to podyktowane kalkulacją? Trudno ocenić, ale z obroną Kartky'ego zaraz może być jak z obroną klasztoru jasnogórskiego przez Marcina Najmana.

To symptomatyczne, że nawet lojalny Filipek ewidetnie przestaje czuć się komfortowo, stojąc murem za Kartkym, ale - być może - jeszcze bardziej symptomatyczny jest nowy zaciąg kolegów samego zainteresowanego. Staramy się trzymać z daleka od koperkowych afer i odpycha nas robienie z rapu kroniki kryminalnej, deluzyjnego polowania na sześćdziesiątki, przerzucania się kwitami, trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że akurat Soboty to wielu raperów nie życzyłoby sobie obecnie w gronie popleczników.

Czy to sprawi, że niektórym zadrży ręka, sięgając po nadchodzący materiał autora Black Magiic i Domu na skraju niczego? Przekonamy się...

...i naprawdę chcielibyśmy napisać, że to wszystko komedia, ale jednak nie jest. Jakkolwiek niektórzy bardzo by się nie starali.

sobotastory.png

UPDATE: Sobota donosi, że jego wsparcie dla Kartky'ego było eksperymentem.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.