„S***wysyńsko stylowe”: 8 utworów od czołówki naszej sceny, których nigdy nie słyszałeś

Zobacz również:Musical sci-fi. Kulisy trasy „Psycho Relations” Quebonafide (ROZMOWY)
0224-ART.jpg

Bedoes wyprzedzający newschoolowe trendy? Uliczny Quebonafide? Przypominamy zapomniane hity polskich raperów.

Kuban rapował kiedyś: Fajnie, jak ktoś ma wiedzę etapów mojej kariery. Nie mów: „ja tylko śledzę”. Rapuj moje numery. Ale w rzeczywistości nie jest tak, że każdy słuchacz sięga po starsze projekty swoich idoli. Są oczywiście tacy, którzy wspierają artystów od głębokiego podziemia albo nadrabiają potem, jednak czy ma tak większość? Dlatego wracamy do mniej popularnych utworów od czołówki sceny.

1
Bedoes – „Zamknięty Krąg” feat. Kuqe

Bedoes jako jeden z nielicznych raperów nie usunął starych tracków z sieci. Dzięki temu na kanale 2115 Gang dalej możemy sprawdzić, co robił nawet dekadę temu. I mimo, że utwory te mają pewne niedociągnięcia, ogólnie stoją na zaskakująco wysokim poziomie. Na naszej liście mógłby się znaleźć Mario Bros z Blejkiem czy Nie myśl o tym, ale ostatecznie ląduje tu Zamknięty krąg, w którym gościnnie słyszymy jeszcze Kuqe. Już wtedy słychać było, że obaj mają niesamowity potencjał i wielka scena stoi przed nimi otworem; Bedoes chwilę później dołączył do SB Maffiji, a reszta to już historia.

Co ciekawe, mix i master do Zamkniętego Kręgu robił White, beat z kolei – jak sami napisali w opisie – standardowo zajebany z neta.

2
Fuso/Quebonafide – „Flow Witam”

Za wcześnie na podsumowania, pierwsze nagrania, Fuso dał mi beat. Od słów do czynów zabraliśmy się za Yochimu. I pomimo różnic naszych charakterów zaczęliśmy szyć – rapował dużo później Quebonafide, wspominając współpracę z Fuso. Warto o niej pamiętać, bo choć z obecnej perspektywy techniczna realizacja ich EP-ki pozostawia wiele do życzenia, to olbrzymi potencjał Quebo już wtedy był nie do podważenia.

Po prawie 12 latach ten projekt nadal się broni. Bardzo źle zestarzał się jedynie klip do Flow Witam, w którym widzimy obu raperów tańczących na starym tirze. No ale cóż, taki był wtedy klimat... Trochę czasu musiało minąć, żeby Quebo zmienił złomowisko na plaże w Rio, Bangkok czy Islandię.

3
Young Igi – „Z moimi”

W undergroundzie Young Igi udeptywał ścieżkę całemu pokoleniu newschoolowych raperów w Polsce. Jako jeden z pierwszych tak sprawnie podłapywał zagraniczne trendy i bawił się autotunem. Kto jeszcze?, LV, Afryka, Cele i Stres, Długo, Oshee, Alien czy Spale cały weed to kawałki, które wciąż brzmią świeżo i do których warto regularnie wracać.

My wyróżniamy również Z moimi, czyli numer, który wyszedł w sylwestra 2016 roku. Pod filmem na YouTube Igi dorzucił wtedy krótki komentarz: Kończy rok. Przyszły będzie poważniejszy. Nie rzucał słów na wiatr. Kilka miesięcy później wydał album Trappist, a jego kariera nabrała szalonego tempa.

4
Kaz Bałagane x Koldi – „Whiskey”

Kaz Bałagane jest na tyle płodnym artystą, że o wielu starszych numerach łatwo zapomnieć. Właśnie tak stało się z wrzuconym do sieci już dekadę temu Whiskey. Ten track, gdzie słyszymy jeszcze Koldiego, dotyczy imprez, narkotyków i kobiet. I choć przez to jest trochę typowy lirycznie – ze względu na pionierski charakter projektów ALC i Kazka wypada o nim pamiętać. Pierwszy trap w Polsce? Tak prawdopodobnie możemy to określić.

5
Białas – „To jest skurwysyńsko stylowe”

Okej, ustalmy na początku: nie jest to kawałek niszowy, na YouTube przebił milion wyświetleń. Ale do czasów, kiedy Solar z Białasem balansowali jeszcze na granicy mainstreamu i undergroundu, warto regularnie wracać, bo to one uformowały późniejszy SBM Label. W To jest skurwysyńsko stylowe i innych numerach z tego okresu (Pierdol się czy Styl Życia Młody Białas) Beezy zapowiedział to, co przez następne lata zrealizował, czyli w skrócie – podbicie sceny. To bezkompromisowy manifest, a przy tym zabawa luźną formą i rymami.

6
Jan Rapowanie – „WYGRAMY W CHUU”

Nikt nie umiał oddać klimatu licealnych przekminek i szczeniackich melanży jak Jan Rapowanie. Jego pierwszy projekt, Lot, czy tracki takie jak NO CO TAM ŚWIRY XD albo Janek nie jest wcale zapraszają w sentymentalną podróż do okresu dorastania.

Warto jednak wejść trochę głębiej i odświeżyć również te mniej znane utwory, które lądowały na kanale u Karwana. Jednym z nich jest nagrany na kradzionym beacie Wygramy w chuu; wrzucony do sieci między premierą Lotu a SBM Starterem. Clout dużo mniejszy, ale vibe równie niepowtarzalny.

7
Oki – „#Hot16Challenge”

W tym roku mija dekada od pierwszej edycji #Hot16Challenge, podczas której jedną z bardziej niedocenianych zwrotek nagrał Oki. Wtedy jeszcze nieznany, niezwiązany z żadną wytwórnią; cztery lata przed wypuszczeniem viralowego kawałka WHOOP? na kanale Koozy. I mimo, że na należyty szacunek i popularność musiał jeszcze trochę popracować, już wtedy było słychać, że mamy do czynienia z niezwykłym talenciakiem.

8
White – „Haj$u”

Listę zamykamy tytułowym singlem mixtape'u White’a z 2014 roku, występującego wtedy jeszcze jako White N***a. Nie był to najlepszy pomysł na ksywę i może trochę przez to wiele jego starszych tracków przepadło. A szkoda, bo część z nich oparta jest na ciekawych trapowych patentach.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Jędrzej, choć częściej występuje jako Jj. Najlepiej opisuje go hasło: londyński sound, warszawski vibe. W Drugim Śniadaniu regularnie miesza polskie brzmienia z tym, co dzieje się na Wyspach, dorzucając również utwory z amerykańskiej nowej szkoły. Afrowave, drill, trap - słyszymy się!