Te 8 kultowych filmów nie dostało żadnej nominacji do Oscara. Nigdy

Zobacz również:Występ Eminema na Oscarach już przeszedł do historii. Odnotowano rekordowy wzrost sprzedaży "Lose Yourself"
Donnie-Darko.jpg

Zanim zaczną się narzekania, dlaczego wygrał ten film, a nie inny - powstrzymajmy konie. Oscary wcale nie pokazują, które produkcje są faktycznie najważniejsze.

Gdyby tak było, to ta ósemka dostałaby łącznie worek nominacji. A tak Amerykańska Akademia Filmowa zabawiła się w nic nie widzę, nic nie słyszę i kompletnie zignorowała istnienie tych produkcji. Z różnych powodów. Bo były zbyt dziwne, bo odniosły klapę finansową, albo po prostu poznano się na nich dopiero po latach. Tegoroczna gala odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek, a za największych faworytów uchodzą Nomadland i Mank. To będzie w ogóle dziwna, okrojona przez koronawirusa i pandemiczny zastój w kinach ceremonia; chwilami odnosimy wrażenie, że w tym roku nominowano wszystko, co było pod ręką. Ale kiedyś bywało inaczej.

1
Big Lebowski (1998)

Ciekawe, że po oscarowym sukcesie Fargo Akademia nie pokochała ich następnego filmu. Może Dude był po prostu zbyt ekscentryczny jak na nobliwych jurorów, chociaż trzeba też przyznać, że to humor nie dla każdego. Komu my dalibyśmy nagrodę? Oczywiście, że Steve'owi Buscemiemu za rolę drugoplanową. Ale jemu to dalibyśmy Oscara zawsze. Zwłaszcza, że - w to też trudno uwierzyć - jeszcze go nie ma.

2
Donnie Darko (2001)

Ten dziwaczny film o outsiderze i wielkim króliku stał się kultowy dla milionów wrażliwców, ale w kinach przepadł, a jego odbiór był co najmniej różny; masa ludzi po prostu nie rozumiała, o co chodzi w tej zawiłej historii. Być może gdyby Oscary przyznawali widzowie młodzi, to doceniliby niezwykle sugestywną historię chłopaka, którego nikt nie rozumie. Ale średnia wieku w Akademii jest jaka jest. Może gdyby grała tam Meryl Streep to coś dałoby się zrobić.

3
Halloween (1978)

Absolutna klasyka horroru, jeden z tych filmów, na których reżyserzy powinni uczyć się budowania napięcia. Nikt nie umiał tak dobrze w duszne, klaustrofobiczne przestrzenie, jak John Carpenter. To dlaczego zero nominacji? Bo przez długie lata Amerykańska Akademia Filmowa miała horrory w nosie, kojarząc je z głupawą rozrywkę dla dzieciaków. I traktowała ten gatunek jako zupełnie nieważny. Nie wierzycie? To zobaczcie:

4
Lśnienie (1980)

To jest po prostu niewiarygodne. Liczba nominacji do Oscara - 0. Liczba nominacji do Złotych Malin - 2. Wytłumaczeń jest kilka. Stanley Kubrick w tamtych czasach nie był ulubieńcem Hollywood, głównie ze względu na swoją osobność. A może inni twórcy po prostu czuli, że facet przewyższa ich w swojej robocie? Nie wiadomo. Do tego Lśnienie nie podbiło box office'ów, a autor pierwowzoru Stephen King narzekał, że wizja Kubricka zupełnie mu się nie podoba.

Ale to w ogóle był zwariowany rok, skoro na Oscarach Wściekły byk i Człowiek słoń przegrały z filmem Zwyczajni ludzie. To może i dobrze, że ten biedny Kubrick nie miał z tym niczego wspólnego.

5
Dawno temu w Ameryce (1984)

Czterogodzinna saga też nie podbiła amerykańskich box office'ów, a król włoskiego westernu, Sergio Leone, mógł czuć się pokrzywdzony. Z tego samego powodu film nie został nominowany do żadnego Oscara. Obraz doceniono dopiero po latach, ale wtedy to już musztarda po obiedzie. To był rok, w którym oscarowy bank rozbił Amadeusz, więc nawet gdyby jakieś nominacje się pojawiły, to Dawno temu w Ameryce i tak nie miałoby żadnych szans.

6
Gorączka (1995)

A tutaj to już sami nie wiemy, co nie zagrało. Frekwencja? Rocznych list Gorączka nie podbiła, ale film Michaela Manna swoje zarobił. W dodatku na ekranie pojawili się ulubieńcy Akademii, Robert De Niro i Al Pacino. Co lepsze, zagrali naprawdę świetnie. Ale czasem najwyraźniej tak musi być. Grunt, że po latach Gorączkę wymienia się jako żelazny kanon kina policyjnego.

7
Wściekłe psy (1992)

Oscara za najlepszy film jeszcze nie ma - może uda się przy 10., ostatnim projekcie? Ale Amerykańska Akademia Filmowa Quentina Tarantino bardzo ceni, czego dowodem chociażby Oscar za scenariusz do Pulp Fiction, przyznany, gdy jego autor nie skończył jeszcze 32 lat. Później też większość z jego filmów ocierała się o nominacje i statuetki. A dlaczego nie Wściekłe psy? Bo wtedy Tarantino był jeszcze uznawany za zdolnego rookie; którego świat kojarzył, ale jeszcze nie był skory do wręczania mu nagród. No i tak szczerze to średnio widzimy akademików zachwyconych sceną, w której Michael Madsen odcina facetowi ucho brzytwą.

8
Zodiak (2007)

Kompletny absurd. Prawdopodobnie najlepszy film Davida Finchera. Temat, który Amerykanie mieli jeszcze w pamięci. Jake Gyllenhall. Robert Downey Junior. Po prostu arcydzieło. Ale w równoległym wszechświecie Amerykańska Akademia Filmowa kompletnie wypięła się na Zodiaka. Zniesmaczenia nie zmywa nawet to, że były to bardzo mocne Oscary, a o główną statuetkę walczyły Aż poleje się krew i To nie jest kraj dla starych ludzi. Jemu oczko odpadło, temu Zodiaku.

Podziel się lub zapisz
Współzałożyciel i media owner serwisu newonce.net. Jeśli zastanawiacie się, kto wymyśla te wszystkie absurdalne opisy przy wrzutkach na niuansowym Facebooku - z reguły on.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.