Kiedy wydawało się, że formuła docuseries poświęconych redneckom i hillbillies zaczyna się wypalać, Joe Exotic wjechał do biblioteki Netflixa na tygrysie jak He-Man. Mocno nieprzeciętny Joe jest bohaterem, przy którym ten typ od lizania dzwonka do drzwi wydaje się najnormalniejszą osobą na świecie.
- Hodowcy zwierząt to wariaci. Ja także należę do tego środowiska. Ci ludzie mają nie po kolei w głowach - mówi jeden z rozmówców reżysera Erica Goode'a. Nawet takie słowa nie są jednak w stanie przygotować widza na to, czego będzie świadkiem, oglądając Król tygrysów. Jeżeli po Evil Genius ktoś sądził, że żadne true crime już nigdy go nie zaskoczy, za sprawą Tiger King: Murder, Mayhem and Madness będzie przecierał oczy ze zdumienia.
