To najlepszy dokument czasów Florida Man! Oszaleliśmy na punkcie netfliksowego „Król tygrysów”

Zobacz również:Adam Sandler, Kevin Garnett, The Weeknd i... świetne recenzje. Na ten netflixowy film czekamy jak źli
Tiger-King.jpg

Kiedy wydawało się, że formuła docuseries poświęconych redneckom i hillbillies zaczyna się wypalać, Joe Exotic wjechał do biblioteki Netflixa na tygrysie jak He-Man. Mocno nieprzeciętny Joe jest bohaterem, przy którym ten typ od lizania dzwonka do drzwi wydaje się najnormalniejszą osobą na świecie.

- Hodowcy zwierząt to wariaci. Ja także należę do tego środowiska. Ci ludzie mają nie po kolei w głowach - mówi jeden z rozmówców reżysera Erica Goode'a. Nawet takie słowa nie są jednak w stanie przygotować widza na to, czego będzie świadkiem, oglądając Król tygrysów. Jeżeli po Evil Genius ktoś sądził, że żadne true crime już nigdy go nie zaskoczy, za sprawą Tiger King: Murder, Mayhem and Madness będzie przecierał oczy ze zdumienia.

1
Igranie z ogniem

Główną oś fabularną Króla tygrysów stanowi konflikt w środowisku hodowców egzotycznych zwierząt i właścicieli prywatnych ogrodów zoologicznych. Po przeciwnych stronach barykady stają Joe Exotic - założyciel szemranego Greater Wynnewood Exotic Animal Park na zadupiu w Oklahomie oraz ekscentryczna Carole Baskin, która prowadzi na Florydzie schronisko dla wielkich kotów i walczy o prawa zwierząt. Spirala nienawiści i paranoi zostaje nakręcona do tego stopnia, że szef G.W. Zoo decyduje się... zlecić zabójstwo kobiety.

Samo życie narysowało adwersarzy tak wyrazistych i groteskowych, jakby żywcem wziętych z najlepszej literatury. Walory Tiger Kinga jako produkcji typu true crime czy - w finale - wręcz serialu sądowego nie kończą się jednak na tym wątku. W tle mamy choćby tajemnicze zaginięcie milionera, który mógł zostać rzucony na pożarcie tygrysom (!) czy dalsze losy Mario Tabraue'a, który stanowił pierwowzór Tony'ego Montany ze Scarface'a (!!).

2
Kult osobowości

Tiger King: Murder, Mayhem and Madness to jednak przede wszystkich fantastycznie sportretowana galeria osobliwości. Asem w tej talii cudaków jest rzecz jasna Joe Exotic - gej-poligamista, methhead, wielbiciel broni palnej i materiałów wybuchowych, memiczny piosenkarz country oraz... kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

To on kradnie dla siebie całe show, ale postacie drugoplanowe nie zostają daleko w tyle. Wśród nich znajduje się m.in. profesor nauk mistycznych, który pod przykrywką hodowli dzikich kotów prowadzi właściwie poligamiczną sektę oraz ex-przemytnik narkotyków, mający na koncie odsiadkę za zabójstwo i poćwiartowanie informatora FBI. Przecież tego nie wymyśliłby najbardziej pomysłowy scenarzysta - podobnie jak najbardziej pomysłowy tatuator nie wymyśliłby napisu Własność prywatna Joe Toxica nad przyrodzeniem męża głównego bohatera.

3
Zdetronizowany

Król tygrysów co chwilę dostarcza powodów do śmiechu, ale ostatecznie to śmiech przez łzy. Eric Goode i Rebecca Chaiklin stworzyli bowiem w rzeczywistości alegorię ludzkiego kurestwa. W szalonym, überprowincjonalnym uniwersum hodowców nie udało im się doszukać ani jednego pozytywnego bohatera. Prawdziwe ludzkie dramaty przeplatają się tutaj z dramatami zwierząt i żarty kończą się, kiedy do widza dociera informacja, że w amerykańskim podziemiu zoologicznym znajduje się dwa razy więcej tygrysów niż na wolności.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.