Twórca PayPal organizuje igrzyska… wolne od testów dopingowych

Igrzyska.jpg
fot. gettyimages

Wiele można powiedzieć o Peterze Thielu, ale na pewno nie to, że idzie z prądem. Kiedyś zapowiedział badania dotyczące śmierci jako procesu odwracalnego, oznajmiając przy tym, że nie zamierza umierać. Nie – i już. A teraz Thiel ma w planach wywrócenie idei olimpizmu do góry nogami.

Biznesmen ma być współzałożycielem organizacji Enhanced Games, reklamującej tzw. igrzyska przyszłości. Firma miała zebrać wielomilionową kwotę na realizację takiego przedsięwzięcia od szeregu prywatnych fundatorów. Ale po co właściwie takie igrzyska? Z dwóch powodów.

Pierwszym jest samowystarczalność nowych igrzysk. Znany ze swoich libertariańskich poglądów Peter Thiel nie uznaje współczesnego systemu, w którym podatnicy finansują tak kosztowne przedsięwzięcie, jakim są igrzyska olimpijskie. A tylko tegoroczna olimpiada, która odbędzie się w Paryżu, ma kosztować 4.4 miliarda dolarów, z czego jedyne 1.2 mld ma pochodzić od prywatnych inwestorów – pozostałe fundusze trafią ze sprzedaży biletów i zasobów Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Nie wiemy, jak wyglądałaby kwestia sprzedaży biletów na zawody Enhanced Games, wiadomo za to, że wkład inwestorów byłby tu o wiele wyższy.

A drugim – rzekoma antynaukowość igrzysk w takim wydaniu, jakie znamy. Założyciele Enhanced Games uważają, że w sporcie należy uwzględniać działanie specyfików poprawiających ludzką wydolność i kondycję, aczkolwiek z komunikatu prasowego dotyczącego potencjalnych igrzysk przyszłości wiemy, że sportowcy będą poddawani testom pod kątem bezpieczeństwa.

Jeśli ktoś śledzi działania Petera Thiela, to te pomysły raczej go nie zdziwią, biznesmen od lat specjalizuje się w wyszukiwaniu nowych dróg rozwoju ludzkości. W 2010 ogłosił, że przekaże po 100 tysięcy dolarów dwudziestu osobom poniżej 20. roku życia, które porzucą naukę w college’u na rzecz rozwijania własnych przedsiębiorstw. Thiel hojnie finansuje badania mające na celu zapobieganie starzenia się i umierania. Śmierć jest zła – ludzie nie podejmują już żadnych działań, gdy wiedzą, że zostało im niewiele – przekonywał w rozmowie z magazynem Inc. A przecież to nie żaden odklejeniec, tylko współtwórca PayPala, człowiek, który zainwestował 500 000 dolarów w raczkującego Facebooka (jego postać pojawia się w filmie Social Network, którego swoją drogą Thiel wyjątkowo nie lubi) oraz miał udziały w Yelp czy LinkedIn. Niezależnie od tego, czy pomysł igrzysk przyszłości uchodzi za niepoważny czy nie – główny rozgrywający jest w branży postacią bardzo poważną.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Współzałożyciel i senior editor newonce.net, prowadzący audycję „Nevermind” w newonce.radio. Najczęściej pisze o kinie, serialach i wszystkim, co znajduje się na przecięciu kultury masowej i spraw społecznych.
Komentarze 0