Tymi polskimi komiksami jaraliśmy się za dzieciaka, a teraz chcielibyśmy je zobaczyć na małym ekranie

Funky Koval
fot. materiały prasowe

Ucieszyła nas wieść o pracach nad netfliksową adaptacją kultowego komiksu Kajko i Kokosz, na którym wychowała się spora część niuansowej redakcji. I zapewne duże grono naszych czytelników.

A jako że Polacy nie gęsi i swoje ważne komiksy mają, to postanowiliśmy podsunąć twórcom i producentom seriali kilka propozycji ze świata krajowych obrazkowych opowieści.

1
Tytus, Romek i A’Tomek
Tytus Romek i A'Tomek

Pisaliśmy już w kontekście Kajko i Kokosza: bardzo dobrze, że Netflix wskrzesza ducha klasyki polskiego komiksu - obok Tytusa, Romka i A'Tomka trudno o bardziej ikoniczny tytuł. Nie mogliśmy zatem pominąć pozycji oczywistej, ze wszech miar kultowej i wspaniałej, jaką jest długoletnia seria Papcia Chmiela. Na filmową wersję z 2002 roku spuścimy zasłonę milczenia, a dwóch dziesięciominutowych odcinków z lat 89-90. nie będziemy brać pod uwagę. Tytus, Romek i A’Tomek to najdłużej wydawany komiks w Polsce - wysokobudżetowa, rzetelna adaptacja powinna być zwieńczeniem wspaniałego dzieła Henryka Chmielewskiego. A stężenie szalonych tematów, abstrakcyjnych stylistyk, absurdalnych sytuacji i scenariuszowych zawijasów jest przecież wyjątkowo wysokie. Nic, tylko czerpać z tego bogatego źródełka!

2
Thorgal
Thorgal

Ależ to był obiekt westchnień za małolata, kiedy starsze rodzeństwo zaczytywało się w tych przesyconych erotyką i brutalnością polsko-belgijskich komiksach. Seria rozeszła się w milionowych nakładach, a pokłosiem było powstanie m.in. gier czy powieści, ale, o dziwo, nie doczekaliśmy się jeszcze żadnej adaptacji na małym (lub wielkim) ekranie. Temat był, a uznany niemiecki reżyser Florian Henckel von Donnersmarck (m.in. Życie na podsłuchu i Turysta) zażegnywał się, że aktorski serial jest już w drodze, ale od dwóch lat - niezręczna cisza, zupełnie jak po odsłuchu gościnki Szpaka u Eisa.

A szkoda, bo Thorgal z powodzeniem mógłby powtórzyć sukces Wiedźmina, Gry o Tron czy Wikingów i wpisać się w nordycko-słowiański trend, kultywowany również w wirtualnej branży m.in. przez twórców The Banner Saga czy ostatniej części Assassin’s Creed - Valhalla. Obowiązkowa kategoria rated R, Mads Mikkelsen w obsadzie, soundtrack od Wardruny i mamy to.

3
Funky Koval
Funky Koval

Może nie osiągnął takiej popularności, jak Kapitan Żbik i Thorgal, ale Funky Koval uważany jest przez wielu za topowe osiągnięcie komiksu made in Poland. Już sama tematyka doskonale nadaje się na ekranizację: polityczne intrygi, galaktyczny detektyw, lekko przypałowe wdzianka i wajb rozpięty pomiędzy Barbarellą, Mass Effect a Star Trekiem. Kompletnie przerysowana, niepoprawna politycznie, międzyplanetarna rozpierducha łącząca w sobie elementy Rick & Morty i He-Mana? Wiadomo!

4
Trzynaste Piórko Eufemii
Trzynaste Piórko Eufemii

Oj, ale to byłaby piękna halucynogenna podróż, i to nie tylko dla pasjonatów substancji psychodelicznych. Dostrzegamy w Trzynastym Piórku Eufemii potencjał równy z poziomem, jaki prezentował ocierający się o ideał Midnight Gospel. Widzimy to tak: odpowiednia narracja z dozą nieprzeszarżowanych filozoficzno-egzystencjalnych rozkmin, do tego umiejętne przeniesienie kreski, a truskawką na torcie niech będzie kwasowa animacja. Uwagę przyciąga też wspaniałe nazewnictwo, zobaczcie tylko: Gżdacze, Tiritongi, kot Makawity czy psztymucle i Bromba. Brzmi znajomo? Tak, bo współautor komiksu (rysowała go Grażyna Dłużniewska), Maciej Wojtyszko, odpowiedzialny był również za serial Tajemnice Szyfru Marabuta.

Trzeba pamiętać, że docelowo był to komiks stworzony z myślą o najmłodszych. Bohaterowie i bohaterki nie rzucają mięsem, zapomnijcie też o nagości. Natomiast dorośli entuzjaści awangardowych pomysłów z pewnością docenią nieoczywiste podejście do narracji i fabularnej struktury tego małego, nieco pominiętego dzieła.

5
Kapitan Żbik
Kapitan Żbik

Kolejna kultowa i do bólu oczywista pozycja, która mogłaby się przewieźć na nieco przymierającej nostalgii za PRL-em. Zacznijmy od tego, że serial traktujący o tajnym funkcjonariuszu milicji/policji nie miałby na pewno łatwo w naszej skomplikowanej rzeczywistości. I nawet jeśli Żbik był kreowany na polskiego odpowiednika Jamesa Bonda, ze swoją elegancją, inteligencją i klasą, to wciąż obstawiamy pojawienie się kontrowersji w stylu usilnego ocieplania wizerunku. Chociaż, z drugiej strony, Marcin Dorociński podkładający głos głównemu bohaterowi, obowiązkowy dystans i kreska w klimacie Archera? To mogłoby się udać.

6
Osiedle Swoboda
Osiedle Swoboda

Po kilku kosmicznych wojażach z powrotem lądujemy na Ziemi i spoglądamy na nieciekawe bydgoskie blokowiska. Osiedle Swoboda to komiks z przełomu millenium, którego autor, Michał Śledziński, wpadł na pomysł przerysowania własnych doświadczeń spod klatki. Seria przedstawiała losy Swobodnych Jeźdźców: Smutnego, Dźwiedzia, Szopa, Kundzia i Wiraża.

Komiks ten jest przez wielu uważany za esencję lat 90. w polskiej popkulturze. Zastanawiamy się, czy obecnie nie trąciłoby to nieco myszką, ale z drugiej strony na przykładzie asthmy czy fukaJa widzimy tendencję zwyżkową jeśli chodzi o młodociany powrót do truskulowych klimatów w rapie. To może i swoisty come back do opowieści z klatówy też by się nieźle poniósł?

7
Koziołek Matołek
Koziołek Matołek

Dla Koziołka zrobiliśmy mały wyjątek, bo w tym przypadku większość bardziej kojarzy bajkę niż komiks. Nie nabieramy wody w usta niczym kardynał Dziwisz i już się grzecznie tłumaczymy: a co, jeśli zrobić z poszukiwacza mitycznego Pacanowa postać z emploi BoJacka Horsemana i przepuścić to przez słowiańską wrażliwość? Eksperyment godny ryzyka!

8
Jonka, Jonek i Kleks
Jonka, Jonek i Kleks

Kolejny sewentisowy komiks pełen surrealistycznych i fantasmagorycznych opowieści. Bohaterami są Kleks - nie mylić z zakręconym czarownikiem - to mały stworek, który narodził się z atramentu i towarzyszy dwójce nastolatków - Jonce i Jonkowi - w pokręconych podróżach. Prawda, że brzmi trochę jak mniej skomplikowany protoplasta Adventure Time?

I jeszcze ciekawostka, autorka Jonki, Jonka i Kleksa, Szarlota Pawel (prawdziwe nazwisko: Eugenia Joanna Pawel-Kroll), uczyła się fachu od samego Papcia Chmiela, a potem została jedną z ważniejszych twórczyń polskiego komiksu i ilustratorstwa.

Podziel się lub zapisz
Najbardziej jara go to, co odkrywcze i eksperymentalne, czy to w muzyce, czy w kinie, czy w gamingu. Redaktor newonce.net i prowadzący autorską audycję KOLEKCJE w newonce.radio.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.