Upolityczniony Mata: jak media cynicznie wykrzywiają narrację wokół koncertu (FELIETON)

Zobacz również:Streaming w służbie rapu – jak dzięki internetowi raperzy trzymali kontakt z fanami podczas pandemii
Mata - 2.10.21 @nghtlou
fot. @nghtlou

Nie było was na koncercie Maty na warszawskim Bemowie i chcecie dowiedzieć się czegoś na temat tego występu? W internecie o muzyce przeczytacie niewiele. Dominuje za to manipulacja obozu liberalno-opozycyjnego.

Niejaki Mata ostatnio, który jest takim modnym, prawda… To raper się chyba… Ale przecież zrobił karierę dlatego, że używał wulgaryzmów – takie średnio składne słowa na antenie TVN24 w programie Tak jest wypowiedział 5 października prowadzący Andrzej Morozowski. Jeden z gości, publicysta i pedagog, Jan Wróbel korygował to kuriozalne stwierdzenie. Ciężko jednak o bardziej symptomatyczne podsumowanie tego, jak nadal opiniotwórcza bańka wydająca sądy w sferze życia społeczno-politycznego, postrzega młode pokolenie. Degrengolada i upadek obyczajów. Ktoś sprzeda dziesiątki tysięcy płyt, bo powie kurwa. Oczywiście, w Polsce podobne głosy słychać już od ćwierć wieku. Ale to nie dziennikarzowi TVN24 warto się przyjrzeć w kontekście medialnego odbioru Maty i jego fenomenu.

Mata - 2.10.21 @konradwele
fot. @konradwele

Dużo ciekawsza jest lektura tytułów, które, oprócz wyraźnie opozycyjnego stosunku do obecnego obozu rządzącego, wyrażają więcej progresywnych tendencji. W miniony weekend Młody Matczak zaprezentował swój nowy materiał przed 42 tysiącami słuchaczek i słuchaczy na warszawskim Bemowie. Z gośćmi, ale bez supportów – komunikat był jasny, wszyscy przyszli właśnie dla Maty. Relacje w mediach z tego wydarzenia są jednak dość zaskakujące. Wątki dotyczące muzyki lub oprawy całego koncertu są znikome. Pojawiły się u nas i m.in. na CGM-ie i Rytmach. Największe portale kładą jednak nacisk na zupełnie inny aspekt – obecność słynnego ośmioliterowego sloganu, który rok temu stał się niemal synonimiczny z protestami Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Wyborcza referuje w tytule występ rapera następująco: Mata jak Jackson i Madonna. 30 tys. fanów, a do tego kondukt żałobny i okrzyki "J...ć PiS". Przekaz jest więc jasny: autor Papugi jest wielkim idolem, a publika wspiera opozycyjne starania walki ze Zjednoczoną Prawicą. Krótka notka najwięcej miejsca poświęca właśnie rozwijaniu tej narracji: Nie zabrakło akcentów politycznych. Mata, prywatnie syn ostro krytykującego rząd prawnika Marcina Matczaka, nie ukrywa braku sympatii dla PiS i prorządowych mediów. W "Patoreakcji", pierwszym singlu z "Młodego Matczaka", obrywa się m.in. Krystynie Pawłowicz, Jarosławowi Jakimowiczowi i Jackowi Kurskiemu. Pochodzącą z niego frazę "J...ć Telewizję Polską, Jacek Kurski, ch.. ci w dziąsło" wykrzyczały wraz z Matą tysiące zgromadzonych na Bemowie fanów, a w przerwach między utworami słychać było skandowanie "J...ć PiS".

Faktycznie, te słowa padają we wspomnianym utworze, ale są to po dziś dzień jedyne wersy Maty nawiązujące do polityki. W dodatku są bezpośrednimi odpowiedziami na ataki na samego Matę oraz jego ojca – Marcina Matczaka. O krok dalej poszedł z kolei portal Noizz. Tutaj tytuł relacji autorstwa Macieja Wernio głosi: Kilkadziesiąt tysięcy osób przeciwko PiS. Byliśmy na koncercie Maty w Warszawie. I to już totalne przekroczenie. W kilku słowach rozrywkowe wydarzenie zamieniono w polityczny wiec. Podobnie robi muzyczny serwis Interii pisząc w pierwszym zdaniu swojego sprawozdania: Ponad 40-tysięczny tłum wykrzyczał legendarne już hasło "Jacek Kurski **uj Ci w dziąsło”. Kolejne przekłamanie względem liczby osób, które faktycznie podchwyciły ten wątek (chociaż trzeba przyznać, że ten wers w wykonaniu publiczności mógł ogłuszyć).

Czy chcę w ten sposób podważyć siłę gestów protestujących osób? Nie, w żadnym wypadku. Szanuję to i utożsamiam swoje przekonania z wymienionymi wcześniej hasłami. Liberalne media wykrzywiają jednak tę narrację według własnych przekonań i interesów w sposób, który może być zwyczajnie niebezpieczny. Przede wszystkim, stoi to jednak w totalnej kontrze do przesłania inicjatora całego zamieszania. Młody Matczak, wykonany z całości podczas koncertu, to materiał o chęci pozostania sobą wbrew wszystkim zewnętrznym czynnikom – także medialnemu szumowi i głosom robiącym z Maty lidera nowego pokolenia przewodzącego potencjalnemu movementowi. To nie skromność – Matczak Jr. nie daje żadnego uzasadnienia do robienia z niego ikony antypisowskiej i prokonstytucyjnej opozycji.

Ale to i tak się dzieje. Łatwo doszukiwać się w tej narracji sentymentu do rockowej i balladziarskiej tradycji opozycyjnych hymnów czasów PRL-u. Wiele osób zapewne wierzy w to, że potrzebujemy nowego Kaczmarskiego, nowego Perfectu, nowej Republiki i nowego Janerki. Ale na razie mamy Kazika z Twój ból jest lepszy niż mój i przekonanie Tomasza Lisa, że Polskie tango mogło odmienić wynik wyborów prezydenckich w 2020 roku. Chciałbym przeprowadzić wywiad z Matą, ale teraz zupełnie się nie dziwię, że nie udziela ich polskim mediom. Bo musiałby grać w tę absurdalną grę, w której próbuje się z niego uczynić kogoś kim nie jest. Wyczuwam w tym więc oznakę odpowiedzialności.

Mata - 2.10.21, fot. Sebastian Szczęsny
Sebastian Szczęsny

Z tej nie wywiązują się media, które projektują alternatywną rzeczywistością kosztem wydarzeń artystycznych. W przeciwieństwie do publiczności zgromadzonej na płycie lotniska Bemowo, nie są zainteresowane muzyką w najmniejszym stopniu. Tworzą za to grunt pod rynek, na którym upolitycznione gwiazdy będą miały rację bytu. Dawanie wytwórni muzycznej, co by nie było prywatnej firmie, możliwości faktycznego lub przynajmniej pozornego kształtowania życia społeczno-politycznego w Polsce może być początkiem kolejnej bitwy w wojnie kulturowej, która faktycznie rozgrywa się w naszym kraju. Wątpię jednak, by mający pod swoimi skrzydłami Matę SBM chciał jakkolwiek korzystać z takiej możliwości. Ale inni mogą się o to pokusić. To pole do lobbingu pod płaszczem muzyki oraz prowokowania sztucznych, międzypokoleniowych i międzyklasowych konfliktów. Ilość hejtu, który wylewa się na Matę właśnie ze względu na reprezentowaną przez niego klasę społeczną już jest przytłaczająca i życzyłbym mu, by blancik z kolegami i rozgrywka w FIFĘ były w stanie to przykryć.

Wierzę, że aktywizm i polityczny przekaz w sztuce są ważne i nie powinny być zagłuszane. W polskiej muzyce chciałbym usłyszeć go więcej. Ale w momencie gdy faktycznie wychodzi z potrzeby serca danego artysty lub artystki.

Podziel się lub zapisz
Do newonce.net przybył w letnim oknie transferowym sezonu 2021. W muzycznym świecie szuka ciekawych dźwięków, ale też wyróżniających się idei - niezależnie od gatunku. Bo najważniejszy jest dla niego ludzki aspekt sztuki. Zajmuje się także kulturą internetu i zajawkami, które można określić jako nerdowskie. Wcześniej jego teksty publikowały m.in. Aktivist, K-Mag, Poptown czy Art & Business.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.