Z tego gościa QueQuality będzie mieć sporo pociechy. Poznajcie Szymiego Szymsa

szymiszyms.jpg
fot. blvdsnap

Raper pochodzący z Lidzbarka Warmińskiego ma od jakiegoś czasu świetną passę, której ukoronowaniem stało się przybicie dealu z labelem Quebonafide. Pogadaliśmy z nim, by dowiedzieć się, co mu w duszy gra.

Jakub, znany również jako Quebo, nie wraca po prostu do gry – on wprost przetacza się po kraju jak walec ze swoim nowym wizerunkiem, dostarczając pożywki ogólnopolskim mediom. Siłą rzeczy dużo osób niezainteresowanych wcześniej jego muzyką zwróci także uwagę na poczynania QueQuality, co zaowocuje mniejszym lub większym wzrostem hype'u na poszczególnych graczy.

W kolejce po swój kawałek tortu, nie tylko na fali quebomanii, wcale nie tak grzecznie czeka Szymi Szyms. I nic dziwnego – w końcu już ma na swoim koncie milionowe wyświetlenia na YouTubie i świetne liczby na Spotify. Gdzie zaprowadzi go wznosząca? Tego nie wiadomo, ale wygląda na to, że jeśli czegoś mocno nie sknoci, będzie mógł ze spokojem i z nadzieją patrzeć w przyszłość.

1
To jest hip-hop

Można się spodziewać, że po publikacji tego tekstu niektórzy czytelnicy – możemy ich nazwać pieszczotliwie twardogłowymi nagłówkowcami – zaczną jęczeć na Facebooku, że znowu piszemy piszemy o jakichś typach, którzy są hip-hopowo niezakorzenieni i nie znają mitycznego prawdziwego rapu. Chociaż nie musimy tłumaczyć ani siebie, ani nikogo innego, zaczniemy od tego, że związany z Koszalinem MC to nie ten case. Zresztą oddajmy głos samemu zainteresowanemu:

- Jaram się tym właściwie od dziecka – miałem sporo przelotnych etapów związanych z graffiti, deską czy freestyle'm. W 2006 roku mój starszy braciak chwycił za mikrofon, a potem zajawka przeszła na mnie – mówi nam Szyms, po czym dodaje, że pierwsze proste linijki pisał w zeszycie od matmy (Mata playing softly in the background), a swój premierowy kawałek stworzył w 2010, mając 14 lat. Bez trudno znajdziecie zresztą wszelakie pierwociny, jeszcze podpisane ksywką Junior, na kanale indahouse.

W miarę czasu, już pod obecnym pseudonimem, przyszły tracki na podkładach ka-meala i Oera, gościnka od Neile na bicie... B.R.O., no i hit Amerykańskie Fury ReTo, w którym pojawił się obok Bedoesa. Ten ostatni ma już na liczniku 2,5 miliona odsłon, lecz ponad pół roku wcześniej, w maju 2016, zdarzyło się coś ważniejszego. Nie doraźnie, lecz na tzw. dłuższą metę.

2
Dorosnąć do rapu

- To ciężki temat. Może byłem za młody i za głupi? – odpowiada mi Szymi, gdy dopytuję, czemu nie trafił parę lat temu do SBM Label. Drążenie tej sprawy jest jak najbardziej zasadne, bo najpierw wspomniany pojawiał się gościnnie na kanale wytwórni, a potem dołączył do akcji SB Starter, która dała kontrakty m.in. Janowi-rapowanie czy White'owi.

Chociaż dosyć ogólne, słowa rapera coś sugerują. W każdym razie ostatni track brandowany biznesem Solara i Białasa pojawił się na początku stycznia 2018 roku. Roku, dodajmy, który był z gatunku tych słodko-gorzkich. Do wydanej jesienią EP-ki Młody Goku autor nie będzie mieć raczej zbyt dużego sentymentu po latach – sam ma wrażenie, że była zrobiona trochę na siłę, napędzana potrzebą chwili. Miesiąc później, na wkurwieniu, napisał i nagrał w trzy tygodnie album Staype, który ocenia jako dobry.

Najważniejsze jednak, że w tym okresie powstał również kawałek Yakuza, mający swoją premierę 29 czerwca 2019 roku. Co ciekawe sam Szyms przyznaje bez ogródek, że razem z OsaKą niewiele pamiętają z samego nagrywania, bo był to meeting z cyklu: wypić i pogadać. Niepozorna wieczorna posiadówka przerodziła się w banger z pięcioma milionami wyświetleń, lecz kluczowe stało się działanie Hype'a, który podrzucił track Quebonafide. A telefon od szefa QueQuality przyszedł szybko.

3
Nie ma miejsca jak dom, nie ma niczego ważniejszego niż mental

Chwilę po pierwszym wiszeniu na łączach dogadano szczegóły współpracy. Zainteresowanie ze strony gościa, który (czy to się komuś podoba, czy nie) zmienia rodzimy rap, może spowodować wyrzut wody sodowej, ale tak się nie stało.

- Nigdy nie myślałem o tym, w którym labelu bym się widział, stąd też telefon od QueQuality nie wywołał u mnie dużych emocji i zdziwienia. Wiesz, ja byłem gościem, który siedział w domowym studio, pił piwo i palił gibony z kumplami – stwierdza Szyms, po czym płynnie przechodzi do działalności indahouse.

Jest to naturalne, bo słuchacze usilnie dopytują, co z tym przedsięwzięciem, skoro pojawiła się umowa z potentatem. Fanów uspokajamy: wiele się nie zmieni, czemu trudno się dziwić, gdy człowiek zobaczy, z jaką pasją MC mówi o swoich przyjaciołach. Choć hołduje prawilnej zasadzie: ja i moje ziomki, nikt gorszy, nikt lepszy, już na pierwszy rzut oka widać, że z OsaKą łączy go szczególny przelot artystyczno-osobisty. Jak mówi, praktycznie za każdym razem lądują w studio i nagrywają cokolwiek – także dla beki, rapując wymyślonym językiem francuskim.

Aspekt śmieszkowy nie może jednak przysłonić faktu, że bohater tego tekstu wygląda na faceta, który wie, czego chce, ale nie jest butny. Gdy pytam o to, czy czuje się przygotowany na ewentualną sławę, odpowiada, że chce skupić się tylko na robieniu dobrej i szczerej muzyki (zapowiada, że trochę jej wyda w 2020), graniu koncertów i dbaniu o rodzinę. Marzenia? Są, a jakże, choćby wspólny track z Machine Gun Kellym. - Ale to raczej temat nie na teraz – kwituje.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Pisze przede wszystkim o muzyce - tej lokalnej i zagranicznej.