Za hajs od Sorosa. Czyli właściwie od kogo?

George Soros
Alex Wong/Getty Images

Od dzieciństwa miewałem mesjanistyczne fantazje. Czułem jednak, że powinienem je kontrolować - inaczej ściągną na mnie kłopoty. To powiedział człowiek postrzegany po drugiej stronie barykady niemal jako Imperator z Gwiezdnych Wojen. Równie intensywnie fantazjowałem o utracie zmysłów. Mój dziadek cierpiał na paranoję i nie był to jedyny taki przypadek w rodzinie. Póki co udaje mi się jednak unikać szaleństwa - dodawał.

Czytasz artykuł premium. Spodziewaj się więcej takich treści w newonce.club – naszej nadchodzącej subskrypcji.

Zarzuca mu się, że wraz z Grupą Bilderberg czyni podchody pod Nowy porządek. Nazywa Władcą marionetek. On w tym samym czasie przekazuje miliardy dolarów na działalność filantropijną, choć sam nie widzi w sobie społecznika. Raczej skrajnego egotyka, który za sprawą fortuny chciałby w grze mocarstw pełnić funkcję deus ex machina.

Ekscentryczny miliarder przyszedł na świat na początku lat trzydziestych w dobrze prosperującej rodzinie węgierskich Żydów, którzy odcięli się od swojej kultury. W obliczu wzbierającej wtedy fali antysemityzmu Schwartzowie zmienili nazwisko na Soros celem ukrycia pochodzenia. W czasie niemieckiej okupacji chłopiec trafił pod skrzydła państwowego urzędnika, któremu zdarzało się zabierać go do pracy, a tam nastolatek był świadkiem konfiskaty żydowskiego mienia. Kilkadziesiąt lat później oponenci polityczni ukręcą z tego zarzut kolaboracji.

Doświadczenie nazizmu rzuciło się cieniem na cały życiorys George'a Sorosa, postrzegającego odtąd wartości narodowe i tradycyjne za obszar podwyższonego ryzyka. Symboliczne wydaje się w tym kontekście, że jego ojciec był ekspertem od Esperanto; uniwersalnego języka, pozbawionego tożsamościowego backgroundu.

George Soros
Chris Hondros/Getty Images

Od zera do milionera

Dwa lata po zakończeniu wojny Soros uciekł z sowieckiej strefy wpływów na Wyspy Brytyjskie. Rozpoczął naukę na London School of Economics, gdzie zafascynował się filozofią Karla Poppera. Przemawiały do niego teorie, dotyczące wpływu ludzkiej omylności na niestabilność rynków finansowych; bliska mu była koncepcja otwartego, pluralistycznego społeczeństwa.

Rozwijał karierę naukową, zostając inżynierem oraz doktorem filozofii, a równocześnie wykazywał smykałkę do interesu. Dziennikarzowi Los Angeles Times opowiadał o tym, jak handlował pamiątkami w sklepie na wybrzeżu. Nie zaspokajało to jednak jego ambicji, więc hurtowo złożył aplikacje do wszystkich banków inwestycyjnych, znajdując zatrudnienie w jednym z nich. W konsekwencji - dwa lata później pracował już w Nowym Jorku jako fachowiec od sytuacji na europejskich giełdach. W tym miejscu zaczyna się akcja jak z filmu Wilk z Wall Street, więc wypada oddać głos ekspertom.

- Majątek zbił na spekulacjach giełdowych w akcje oraz na ryzykownych inwestycjach w tzw. śmieciowe przedsiębiorstwa, czyli takie, które były kiedyś w arcytrudnej sytuacji finansowej. Soros ładował w nie swoje fundusze, wychodząc z założenia, że jeżeli one przeszły już najgorsze kryzysy, to w przyszłości potencjalnie będą także zdolne do kreowania zysków - pisał Marcin Zawiśliński z Pulsu Biznesu. - Drugim filarem jego strategii było tworzenie funduszy makro, które z natury swojej struktury wypracowują zyski poprzez przewidywanie prognoz makroekonomicznych. Ci, którzy nimi zarządzają, biorą wówczas pod uwagę: wydarzenia polityczne, wskaźniki ekonomiczne, trendy na danych rynkach oraz płynność w zajmowaniu pozycji. W przypadku Sorosa to były i są fundusze hedgingowe.

Zostawiając na boku ekonomiczne detale, wystarczy odnotować, że już na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych dysponował fortuną jak Sknerus McKwacz, ale nie zamierzał się zatrzymywać. Najlepszy numer wyciął w 16 września 1992 roku, gdy jednego dnia zyskał miano Człowieka, który złamał Bank Anglii i zarobił miliard dolarów, grając na spadek wartości funta szterlinga. Zachwiał rynkiem, miał wpływ na wzrost inflacji i bezrobocia, pośrednio uderzył w oszczędności szarych obywateli. I nie zdarzyło się to po raz ostatni, bo już pięć lat później podobny manewr wykonał w Azji. To są rzeczywiste kontrowersje związane z działalnością George'a Sorosa.

Soros
fot. Akos Stiller/Bloomberg via Getty Images

Schizofrenia

Spirala bogactwa nie została jednak przez niego rozkręcona wyłącznie dla samego faktu powiększania majątku. Już w 1979 roku rozpoczął działalność filantropijną, przekazując donacje na rzecz czarnoskórych studentów w RPA podczas apartheidu. Odtąd niezmiennie wspierał progresywne i wolnościowe ruchy, stawiając tamę antydemokratycznym tendencjom. Finansował Solidarność w Polsce i Kartę 77 w Czechach; wspomagał Rewolucję róż w Gruzji i niepodległościowe dążenia Kosowa; co może dziwić w kontekście jego pochodzenia - jest krytyczny wobec działań Izraela, wymierzonych w Palestyńczyków; długo nie włączał się do politycznych rozgrywek w Stanach Zjednoczonych, ale zmieniło się to, gdy ogłosił w Washington Post, że celem jego życia jest pozbawienie George’a W. Busha szans na reelekcję.

Wtedy wyszło średnio, skoro ówczesny prezydent pokonał ostatecznie Johna Kerry'ego - zobaczymy, jak pójdzie mu z kolejnym celem, jakim jest odsunięcie od władzy Viktora Orbana. Dla premiera Węgier Soros to wróg numer jeden. Na ten zaszczyt miliarder zasłużył sobie występowaniem przeciwko autorytatnym ciągotom Fideszu i jednoznacznie proimigranckim stanowiskiem w 2015 roku. Znienacka wjeżdża jednak twist jak w Grze o Tron. Orban ukończył Oxford dzięki stypendium z Fundacji Sorosa dla studentów z Europy Wschodniej. Jak się odwdzięczył? Oficjalną rządową antykampanią.

Soros
fot. Laszlo Balogh/Getty images

Żaden z wielkich graczy współczesnego świata nie budzi tak skrajnych emocji jak George Soros. Cieszy się uznaniem liberalnych ośrodków opiniotwórczych, środowiska pro-choice i LGBT+, movementów separatystycznych i wolnościowych. Z drugiej strony spadają na niego gromy za promowanie cywilizacji śmierci i podkopywanie tradycyjnego porządku świata, ale skrajnym uproszczeniem byłoby stygmatyzowanie wszystkich jego krytyków jako prawicowych radykałów czy wyznawców teorii spiskowych. Bo Soros ma na pieńku także z częścią alterglobalistów, którzy widzą w nim krawego kapitalistę, idącego po trupach do celu. Pojawiają się także głosy, że to mąciwoda, który pojawia się wszędzie tam, gdzie zostaje zachwiany społeczno-polityczny ład, żeby powiększać strefę wpływów.

O co więc tak właściwie mu chodzi? - Celem życia George'a Sorosa, nazywanego często najniebezpieczniejszym człowiekiem świata, miliardera globalnego, jest dechrystianizacja, wynarodowienie i spekulacje finansowe niszczące gospodarki poszczególnych państw. Pod hasłami tzw. otwartego społeczeństwa i walki o demokrację, niszczy tradycję, rodzinę, wszelkie religie. Siecią swych fundacji i instytutów oplótł wiele państw i finansuje w nich, tak jak w Polsce, działania antychrześcijańskie i antynarodowe. Popularyzuje i finansuje wszelkie patologie obyczajowe, zwalcza tradycyjną rodzinę i państwa narodowe. Pod hasłami demokracji bezwzględnie niszczy środowiska tradycyjne i konserwatywne. W Polsce prowadzi jawnie i finansuje rozległe wprost antyrządowe, antykatolickie, antypolskie inicjatywy, zwalczając powszechne polskie poglądy i tradycje - mówiła Krystyna Pawłowicz w Radiu Maryja.

Niech każdy we własnym sumieniu osądzi czy to dobrze, czy to źle, he he.

Podziel się lub zapisz
Senior editor w newonce.net. Jest związany z redakcją od 2015 roku i będzie stał na jej straży bezapelacyjnie do samego końca; swojego lub jej. Co czwartek o 18:00 prowadzi także razem z Tomaszem Smokowskim audycję Dragon Fall na antenie newonce.radio. Ma na koncie publikacje m.in. w Machinie, Dzienniku, K Magu, Exklusivie i na Onecie.