
Szacuje się, że Jay Z w 2018 roku zarabiał $6,4 mln miesięcznie, czyli około 1200 razy więcej, niż zarabia wysoko postawiony amerykański menadżer. Nic zatem dziwnego, że raperzy mogą sobie pozwolić na odrobinę fanaberii przy wyborze miejsca zamieszkania.
Nie wiemy, czy w Stanach istnieją odpowiedniki polskiego Mieszkania+, za to jesteśmy pewni, że hip-hopowi artyści nie muszą z nich korzystać. Zgarnianie olbrzymich pieniędzy za trasy koncertowe, albumy i inne ruchy biznesowe otwiera drzwi na świat konsumpcyjnego lifestyle'u. Obwieszanie się kilkukilogramowymi łańcuchami z diamentów jest normą, a inwestowanie milionów w nieruchomości staje się coraz popularniejsze. Zebraliśmy 9 najdroższych willi, w których pomieszkują raperzy i momentami sami nie mogliśmy uwierzyć w przepych, który można tam spotkać.
Drake
Bijący rekordy popularności Kanadyjczyk mieszka obecnie w uwielbianym przez rapową bohemę Hidden Hills, ale budowa jego nowego pałacu w Toronto dobiega powoli końca. Obecna posiadłość jest warta około $9 mln, można tam znaleźć sztuczne laguny, wodospady i jaskinie, a także 24-metrową zjeżdżalnię. Nam by to w zupełności wystarczyło, ale Drake postanowił podjąć się wzniesienia swojego własnego pałacu. Cena samej ziemi to zawrotne 6,7 mln baksów, a nawet nie chcemy szacować, ile raper zapłaci za konstrukcję tego monstrum. Pełnowymiarowe boisko do koszykówki, mini muzeum, pokój z nagrodami, wewnętrzny basen z dwoma barami, dwie sauny, pokój do masażu, jacuzzi, kino i siłownia to tylko niektóre z zachcianek Aubreya. Jego sypialnia ma mierzyć 87 metrów kwadratowych i zajmować prawie połowę drugiego piętra budynku. Cóż, Drake chyba już dawno pożegnał się z Marvin's Room.
Wyświetl ten post na Instagramie.Post udostępniony przez Ferris Rafauli (@ferrisrafauli) Cze 29, 2018 o 6:14 PDT
Lil Wayne
Tunechi to skromniacha w kwestii zakwaterowania. Jego 3-piętrowy dom na odseparowanej od reszty miasta wyspie La Gorce Island w Miami kosztował zaledwie 14 milionów dolarów. Każdy musi mieć gdzie spać - Lil Wayne może co noc wybierać spośród dziewięciu sypialni, z których każda posiada własną łazienkę. Przy takiej powściągliwości raper mógł sobie pozwolić na przynajmniej jedną fanaberię, jaką okazała się... deskorolkowa rampa na dachu.
50 Cent
50 w ciągu swojej kariery dorobił się fortuny, a plotki o swoim bankructwie potwierdzał, fotografując się z plikami studolarówek ułożonymi w sugestywny napis Broke. Słynne zdjęcie najprawdopodobniej zostało wykonane w willi rapera znajdującej się w Connecticut. Najprawdopodobniej, bo ciężko jest mieć pewność, gdy 50 mieszka w ogromnym pałacu o powierzchni ponad 4600 metrów kwadratowych. Co prawda budynek wygląda jak górski hotel, do którego przyjeżdża się na wakacje all inclusive z opcją dwóch darmowych masaży na Grouponie, ale już od dawna służy jako posiadłość twórcy Get Rich or Die Tryin'. Nie chce nam się liczyć sypialni i łazienek, ale jedna rzecz jest warta odnotowania - 50 zamontował sobie w domu klub nocny, do którego może zaprosić 50 osób. W sumie skromnie.
Birdman
Ten gracz - mimo że jest bardzo ważną postacią amerykańskiego rapu - nie wykazuje się jakąś oryginalnością. Swoją obecną chawirę powinął od Scotta Storcha. Znajduje się na Palm Island w Miami, a za przejęcie kwadratu Birdman zapłacił producentowi 14,5 miliona zielonych. Tutaj sypialnie są już policzalne - jest ich 9, ale zastanawia nas, po co raperowi aż 17 (sic!) łazienek? Już chyba wiemy, jak swego czasu Birdman zamydlił oczy Lil Wayne'owi...
Kanye West i Kim Kardashian
Państwo West byli zmuszeni do przeprowadzki z willi w Bel Air do nieco większego i bardziej luksusowego domu w Hidden Hills przez powiększającą się rodzinę i napastujących ich paparazzi. Niedawno mało brakowało, a obecny dom spłonąłby w kalifornijskich pożarach, ale Kanye zamówił prywatnych strażaków, którzy uratowali okolicę. Straty mogły być spore, bo willa kosztowała 20 milionów dolarów, a wśród udogodnień znajdują się dwa baseny, dwa spa, dwa spoty grillowe i jedna winnica. Ta para lubi mieć wszystko w dwójnasób.
DJ Khaled
Ten pocieszny DJ, który obchodzi dzisiaj 43. urodziny, w październiku kupił sobie nową chatę w Miami Beach. Za nabytek przyszło mu zapłacić $25,9 mln, ale musimy przyznać, że dom jest warty swojej ceny. Prawie 1200 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej składa się z kina, 25-metrowego basenu, zmyślnej altany i dziesięciu pokoi. W tym kontekście frazesy I got the keys, czy Major key alert nabierają zupełnie nowego znaczenia.
Dr Dre
W zeszłym roku jeden z najbogatszych raperów zainwestował w nieruchomość sprzedawaną przez znanego futbolistę Toma Brady'ego i jego partnerki Gisele Bundchen. Tutaj wchodzimy już w nieco bardziej astronomiczne kwoty. 40 milionów dolarów - tyle Dr Dre zdołał wynegocjować po początkowej cenie 50 milionów. Na 1700 metrach kwadratowych zmieściło się: 5 sypialni, 9 łazienek, 7 kominków, kino, biblioteka, siłownia, sauna, loggia, pracownia i basen. To nie wystarczyło legendarnemu producentowi, który postanowił dodać podziemny poziom o powierzchni 930 metrów kwadratowych, na którym znajduje się profesjonalne studio nagraniowe. We need a doctor!
Sean Combs
Jeśli zastanawialiście się, gdzie odbywała się ostatnio huczna impreza urodzinowa Diddy'ego, to przychodzimy wam z pomocą. Akomodacją dla drugiego najbogatszego rapera na świecie jest warty 40 milionów zielonych dom w Holmby Hills. Każda z poprzednich will posiadała basen, ale ta posiada jeszcze grotę, która z basenem jest połączona... podziemnym tunelem. Jakby tego było mało, u Seana można pójść do kina z 35 miejscami siedzącymi, odwiedzić winotekę, pokój masażu, salon spa, a po sąsiedzku zapukać do drzwi willi Playboya. Taki to pożyje.
Jay Z
Wszystkie poprzednie wille były drogie, ale do tej Jaya Z i Beyonce zupełnie się nie umywają. Warta 130 milionów dolarów rezydencja została sprzedana państwu Carter za zaledwie... 120 milionów. Za co przyszło im tyle zapłacić? Wyliczamy: 4 baseny, 8 sypialni, 11 łazienek, designerskie włoskie meble, kuloodporne szyby, lądowisko dla helikopterów, garaż na 15 samochodów, siłownia i spa z 12-osobowym jacuzzi. Dla Seana Cartera Hard Knock Life skończyło się już dawno temu.