Pokój Yung Leana zawalony starymi płytami i butelkami Faygo, a u A$AP Nasta dominuje babcina tradycja. To był najdziwniejszy hotel jednogwiazdkowy, w jakim kiedykolwiek się znaleźliśmy!
Z dotarciem nie było kłopotu. One Star Hotel mieścił się na Shoreditch, niegdyś dzielnicy stricte fabrycznej, obecnie mocno kontrkulturowej i po prostu zróżnicowanej. Obok wielkich biurowców - wąskie uliczki z modnymi, niszowymi knajpami, masy straganów, przy których Azjaci na oczach przechodniów gotują obłędnie pachnącą szamę i mury pokryte graffiti.
�
Sam One Star Hotel mieścił się przy New North Road, niecały kilometr od stacji metra Old Street. Znak rozpoznawczy? Nieustanna kolejka przed wejściem: tysiące londyńczyków chciały wejść, obadać wszystkie pokoje i powalczyć o nowe modele Converse'ów. Na przykład taki cross z Yung Leanem:
�📷
Tak wyglądały wejście i recepcja, gdzie sympatyczna ekipa Converse - wszyscy w białych kitlach - rozdawała najbardziej pożądany element biżuterii weekendu, czyli różowe opaski upoważniające do wejścia na teren hotelu.
�
�
Wycieczkę zaczęliśmy od pierwszego, różowego pokoju, dedykowanego pastelowej kolekcji ONE STAR PREMIUM SUEDE, która pojawi się w sklepach na wiosnę. Jego gospodarzem był Leo Mandella, znany wam jako jedna z najważniejszych osób londyńskiej grupy The Basement. Róż był wszechobecny - Cam'Ron czułby się tu jak w raju. Jako bonusy: wata cukrowa prosto z automatu i obrotowe łoże. Stylistka Ewelina Gralak, która razem z nami przyleciała do One Star Hotelu, dała się skusić na aż dwie waty. My wzięliśmy od niej gryza.
My dzisiaj ostatni dzień w #onestarhotel z @converse.polska @ewelinagralak i watą cukrową #ratedonestar #londonPost udostępniony przez newonce.net (@newonce_net) Lut 17, 2018 o 12:28 PST
�
Kolejny pokój był utrzymany w melanżu chłodnego błękitu i fioletu. Converse CONS One Star Pro Grape - to chyba najlepszy model butów z jedną gwiazdką dla skateboardzistów, a całe pomieszczenie było dedykowane desce. Archiwalne modele trampek, zdjęcia na telebimie i malowniczo porozrzucane ziny robiły klimat.
�
Pora przejść na drugie piętro, gdzie zaczynała się jeszcze lepsza zabawa. Żółty pokój to efekt współpracy Converse i nowojorskiego brandu MadeMe. Bardzo żałujemy, że nie możemy zaprezentować wam charakterystycznego słodkiego zapachu, jaki unosił się tu w powietrzu. Był też puchaty telewizor i magnetowid - z taśmy leciał non stop słynny film Pink Flamingos Johna Watersa.
�
To był szok. W sensie - wejście do pokoju czerwonego, nazywanego potocznie pokojem gier i zabaw; można było na przykład pograć w mahjonga z Tizzym T, znanym pekińskim raperem. Zwycięzca całych zawodów otrzymał buty ze specjalnego dropu Tizzy'ego i Converse, powstałego specjalnie z okazji chińskiego Roku Psa. Światła dawały po oczach, a to tylko przedsmak tego, co działo się u Yung Leana...
�
Jeśli śledziliście nasze relacje z hotelu na insta stories to wiecie mniej więcej, jak wyglądało to szaleństwo. Cały pokój zawalony butelkami Faygo. Telewizor z oldskulową konsolą do gier, płyty artystów Dirty South, wszystko w fosforyzującej, granatowo - seledynowej poświacie. Jakby tego było mało, na suficie wisiały niesamowicie pachnące rośliny. Tak - gdzie jak gdzie, ale w tym pokoju autentycznie człowiek czuł się jak na innej planecie.
�
Pewnie dlatego tuż obok znajdowało się ostatnie pomieszczenie, nobliwy i staroświecki pokój A$AP Nasta. Serio miało się wrażenie, jakby nagle weszło się do mieszkania czyjejś babci. Zresztą Nast podczas panelu dyskusyjnego przyznał, że inspirował się starymi nowojorskimi wnętrzami z lat 50. Co istotne - pokoje Leana i Nasta były równocześnie pop-upami ich wspólnych kolekcji z Converse, a zwiedzający mogli kupować itemy na miejscu.
�
Aha, jeszcze Tyler - tu użycie słowa pokój jest tylko formalne; Felicia The Goat zaprojektował po prostu fragment części barowej, w której oprócz jedzenia można było spersonalizować sobie koszulkę i posłuchać radia na żywo - tuż obok znajdowało się studio i konsolety. W czwartek przywitał nas panel dyskusyjny, podczas którego goście (A$AP Nast, Leo Mandella, Acyde, Mimi Wade i Grace Ladoja) rozmawiali o wpływie Londynu na kulturę popularną.
�
Przyjrzyjcie się tej dziewczynie w środku - to zakochana w punku, gotyku i... hollywoodzkim stylu projektantka. W piątek po południu byliśmy jednymi z nielicznych, którzy dostali zaproszenie na jej pokaz w One Star Hotel. Na scenie oprócz Mimi i modelek pojawiła się też ABRA.
�
Z kolei wieczorami regularnie wbijaliśmy do piwnicy hotelu na koncerty - m.in. Yung Leana, Princess Nokii czy gwiazdorów azjatyckiego rocka Hyukoh. Ale to już mieliście okazję oglądać na naszym instagramie, śledźcie za to na bieżąco niuansa, bo jeszcze w tym tygodniu opublikujemy dla was wywiady, jakich specjalnie dla naszego serwisu udzielili Yung Lean i Leo Mandella.
�
�
�
�
