Wchodzimy w buty ekipy Nagłówków nie do ogarnięcia, ale wymaga tego sytuacja, skoro w ostatni weekend na Florydzie objawił się światu taki as! Kiedy w grę wchodzi gastro, systemy walutowe przestają mieć znaczenie...
Nie pił w ogóle nic, raz na rok zajarał skręta/Pech chciał, psy w ten dzień trafiły delikwenta... Niewiele wiemy o 23-letnim mieszkańcu Port St. Lucie, ale psy trafiły go w wyjątkowo spektakularny sposób. Pan Anthony Andrew Gallagher w niedzielny poranek podjechał do McDrive'a i postanowił zapłacić za zamówienie... torbą marihuany. O dziwo, pracownik restauracji odmówił, więc niepocieszony pothead spokojnie odjechał.
Co z tym aresztowaniem?! - zapytacie. Wiele lat temu Peja rapował w utworze 997: Gdy wydarzy się incydent to pojawia się konfident/Dzwoni 997 i wszystkich sprzedaje. Tak właśnie stało się w tym przypadku. Ktoś zadzwonił na amerykańskie 997, więc patrol przyjechał na miejsce sprawdzić, co się dzieje. I wtedy pojawił się on... Anthony Andrew Gallagher, który zdecydował się podjąć kolejną próbę zdobycia szamy. Nie wiadomo, czy ponownie zamiast dolarów posłużył się narkotykami. Wiadomo, że trafił w ręce policji, dołączając równocześnie do naszej Galerii Ludzi Pozytywnie Zakręconych.
McDonald's w Stanach generalnie ma szczęście do zwariowanych klientów. Cztery lata temu Michigan do więzienia trafił 45-latek, który w krótkim odstępie czasu został dwukrotnie przyłapany na masturbacji przy okienku McDrive. Ręce same składają się do oklasków!
