Podczas czterech dotychczasowych edycji festiwalu zobaczyliśmy m.in. Lil Uzi Verta, Playboia Cartiego, Gucci Mane’a, A$AP Rocky’ego czy Young Thuga. Nic dziwnego, że oczekiwania wobec tegorocznego line-upu są mocno wyśrubowane. Nie tylko w naszym kraju. No i mamy mocne otwarcie…
Odkąd tydzień temu ekipa CLOUT Festivalu zapowiedziała, że wkrótce wyłoży na stół pierwsze karty, jeśli chodzi o artystów, którzy 10 i 11 lipca wystąpią na warszawskim Lotnisku Bemowo, trwało nerwowe oczekiwanie i kminy nad ksywkami. W sumie zrozumiałe, bo CLOUT wyewoluował nie tylko w jedno z najbardziej elektryzujących wydarzeń w naszym kraju, ale też festiwal, o którym dużo mówi się na świecie.
Dobra, nie ma co przeciągać, mamy pierwszy drop artystów, którzy wystąpią na CLOUCIE za kilka miesięcy. Jednym z headlinerów będzie Don Toliver, który wróci do Polski rok po tym, jak grał na Torwarze w ramach Psycho Tour. I przyjedzie tu już z nową płytą – OCTANE, która ukazała się kilka dni temu.
Do tego – w sumie jak zawsze – coś dla trochę starszej generacji słuchaczy, chociaż nie tylko: Wiz Khalifa. W bardzo dobrym momencie, bo o autorze klasycznego materiału Rolling Papers sporo mówiło się u nas w kontekście współpracy z Żabsonem.
Kto jeszcze ląduje na afiszu CLOUT Festivalu? Molly Santana, Destroy Lonely oraz Nine Vicious.
Bilety dostępne są TUTAJ, a gdyby ktoś chciał zobaczyć, czego – mniej więcej – można się spodziewać (albo powspominać), przed kilkoma dniami wjechało aftermovie z poprzedniej edycji.
