Jak doszło do najlepszego sezonu w historii polskiego tenisa? Kluczowe momenty Igi Świątek w 2022 roku

Zobacz również:„Cześć Wika. W Mińsku zabijają ludzi, a co u Ciebie?”. Milczący mecz Wiktorii Azarenki
Iga Świątek
fot. Sarah Stier/Getty Images

Porażką w półfinale turnieju WTA Finals zakończyła swój sezon Iga Świątek, jednak nie zmienia to faktu, że ma za sobą najlepszy rok w historii polskiego tenisa. Dwie wygrane w turniejach wielkoszlemowych, liderka rankingu i najdłuższa kobieca seria zwycięstw w XXI wieku - jeszcze niedawno nie uwierzylibyśmy, że jest to w ogóle możliwe.

Teraz to rzeczywistość - Iga Świątek to największa, wraz z Robertem Lewandowskim, gwiazda polskiego sportu. Ich „rywalizacja”, przedostająca się do mainstreamu głównie w memach, to jedna z bardziej uroczych rzeczy w polskim sporcie. To wszystko dzięki właśnie zakończonemu, wybitnemu sezonowi najlepszej tenisistki świata. Jak do niego doszło? Zapraszamy na kluczowe momenty Igi Świątek w sezonie 2022.

1
PÓŁFINAŁ AUSTRALIAN OPEN

Z perspektywy czasu ten wynik nie wydaje się tak istotny - w końcu Iga miała co najmniej kilka większych osiągnięć w tym sezonie, a w samym szlemie w Australii przegrała ostatecznie z niżej notowaną Danielle Collins. Niemniej był to pierwszy sygnał, że wszystko wraca na właściwe tory. Jednym z ostatnich obrazków sezonu 2021 była bowiem Iga niemalże płacząca w trakcie gry na US Open. Zmienił się trener, zmieniła się nieco gra Polki i pojawił się też pierwszy naprawdę dobry wynik. Potem okazało się, że był to tylko wstęp do wielkich rzeczy.

2
SUNSHINE DOUBLE I NUMER JEDEN RANKINGU

Kiedy w marcu swój koniec kariery dość niespodziewanie ogłosiła Ashleigh Barty, okazało się, że numer jeden kobiecego rankingu od dawna nie był tak łatwo dostępny dla goniących tenisistek. Na czele tego pościgu stanęła Iga, która chwilę wcześniej wygrała turniej w Indian Wells - jeden z najważniejszych w kalendarzu, nie licząc turniejów wielkoszlemowych. Światowy numer jeden miał jej zapewnić dobry występ na drugim z amerykańskich turniejów - w Miami. Zawody w Miami i Indian Wells są znane w świecie tenisa jako „Sunshine Double” i do 2022 roku zaledwie dziesięcioro tenisistów udało się zwyciężyć w jednym i drugim w tym samym roku. Iga przyklepała „jedynkę” koncertowo - stając się tenisistką numer jedenaście na tej liście.

Pojawiły się oczywiście głosy, że liderką rankingu została niezasłużenie - w końcu nie stałoby się to tak szybko, gdyby nie koniec kariery Barty. Dość powiedzieć, że Iga te wątpliwości dość szybko rozwiała…

3
SERIA ZWYCIĘSTW

Zwycięski finał w Miami był trzecim wygranym turniejem (po Doha i Indian Wells) i siedemnastym kolejnym zwycięstwem Igi Świątek. W tym momencie zaczęto zauważać, że jej seria wygranych meczów zaczyna dobijać do najlepszych wyników w XXI wieku, a przecież chwilę później miał się zacząć sezon na kortach ceglanych, ulubionych naszej tenisistki. Od tego momentu każde kolejne zwycięstwo było dodatkowo celebrowane, a Polka pobiła rekord najdłuższej serii zwycięstw w XXI wieku - trwała od lutego do początku lipca, kiedy to uległa Alize Cornet na niezbyt jej przyjaznych trawiastych kortach Wimbledonu. Ostatecznie magiczna liczba tego sezonu to 37 - nie zanosi się, żeby w najbliższym czasie jakaś inna tenisistka miała temu dorównać.

4
DRUGI TYTUŁ WIELKOSZLEMOWY

Zanim jednak seria Igi skończyła się na Wimbledonie, mieliśmy inny turniej wielkoszlemowy - French Open na kortach Rolanda Garrosa. I o ile można było się spodziewać, że Wimbledon i trawiaste korty mogą zakończyć serię Polki, o tyle tutaj presja była ogromna. Liderka rankingu ze znakomitą serią zwycięstw, która zagra na swoim ulubionym turnieju wielkoszlemowym, na swoich ulubionych kortach - wszystko poniżej zwycięstwa byłoby dużym rozczarowaniem i wodą na młyn dla tych, którzy od dwóch lat powtarzali, że French Open 2020 to było tylko szczęście w pandemicznym sezonie i więcej się to nie powtórzy - miało to co prawda tyle sensu, co nic, szczególnie przy 19-letniej wtedy zawodniczce, ale byli i tacy pesymiści, żeby nie powiedzieć "hejterzy".

Na szczęście Iga z roli faworytki wywiązała się idealnie i wygrała cały turniej, potwierdzając swoje miejsce na szczycie światowego tenisa.

5
TRZECI TYTUŁ WIELKOSZLEMOWY

Przed US Open sytuacja była całkowicie inna - po zwycięskim French Open Iga wpadła w dołek formy, czego zresztą można się było spodziewać po graniu na najwyższych obrotach i bez przerw przez pół roku. Odpadła z Wimbledonu i dość niespodziewanie przegrała po raz pierwszy w sezonie na mączce na turnieju w Warszawie. Do tego wszystkiego w północnoamerykańskich turniejach przed US Open (w Toronto i Cincinnati) także odpadła stosunkowo szybko. W zapowiedzi na newonce.sport pisaliśmy nawet, że do turnieju przystępujemy bez większych polskich oczekiwań, mimo że Iga - jako numer jeden rankingu - była uznawana za jedną z głównych faworytek.

Tymczasem Polka ponownie odpaliła tryb najlepszej zawodniczki na świecie. Wygrała swój trzeci turniej wielkoszlemowy i udowodniła, że potrafi to zrobić na innej nawierzchni niż mączka. Pokonała po drodze trzy zawodniczki z czołowej dziesiątki rankingu (Ons Jabeur, Arynę Sabalenkę i Jessicę Pegulę) i umocniła się na szczycie światowego tenisa.

6
KONIEC SEZONU I POZYCJA WYJŚCIOWA DO KOLEJNYCH

Po US Open tenisowy sezon nieco wyhamowuje - wszyscy czekają już w zasadzie tylko na kończący go turniej finałowy. Iga Świątek w międzyczasie wygrała jeszcze swój ósmy w sezonie turniej w San Diego. W WTA Finals przegrała w półfinale z Sabalenką, jednak i tak jej statystyki roku 2022 są niezwykle imponujące:

  • Osiem wygranych turniejów: dwa wielkoszlemowe (Paryż, Nowy Jork), cztery z cyklu WTA 1000 (Doha, Indian Wells, Miami, Rzym) i dwa z cyklu WTA 500 (Stuttgart, San Diego);
  • Bilans meczowy 67-9
  • Numer jeden rankingu przez 33 tygodnie
  • Najdłuższa seria zwycięstw w XXI wieku

Na ten moment nie wygląda, żeby dość szybko miała stracić status najlepszej tenisistki świata. Nawet gdyby jej gra na starcie kolejnego sezonu całkowicie się załamała, to i tak spędzi jeszcze wiele tygodni jako liderka rankingu - na ten moment ma ponad 11 tysięcy punktów, a to o sześć tysięcy więcej niż druga Ons Jabeur. Dla porównania - za zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym dostaje się punktów dwa tysiące. Zresztą przecież Iga wcale nie musi tej przewagi tracić.

Mamy najlepszą i najbardziej dominującą tenisistkę świata - jakkolwiek surrealistycznie nie brzmiało to jeszcze rok czy dwa temu, tak teraz jest to po prostu nasza kibicowska rzeczywistość. I nie da się ukryć, że jest nam w niej znakomicie.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.