Zdjęcia do nowej produkcji ruszają już 17 listopada tego roku, za to premierę filmu Finding Jack zaplanowano na 11 listopada 2020.
Różne niespodziewane rzeczy mogą zdarzyć się w świecie popkultury w przyszłej dekadzie, ale jedno wydaje się więcej niż prawdopodobne – występy hologramów aka zmarłych artystów wskrzeszonych na moment dzięki technologii będą na porządku dziennym. To, co przytrafiło się legendarnemu Jamesowi Deanowi, stanowi jednak upgrade cyfrowego podejścia do pożegnanych już postaci.
Zmarły w wieku zaledwie 24 lat, a mający na swoim koncie trzy klasyczne role gwiazdor pojawi się w filmie Finding Jack, który będzie dotyczyć młodych żołnierzy z czasów wojny w Wietnamie. Dean ma w nim zagrać niejakiego Rogana, będącego postacią drugoplanową.
Jak uzasadnia Anton Ernst, jeden z reżyserów, poszukiwania optymalnego kandydata do wspomnianej wcześniej roli okazały się bezowocne, więc twórcy zwrócili się do wiadomej rodziny i firmy CMG Worldwide, zarządzającej prawami do wizerunku legendy, by móc ją zaangażować do machiny produkcyjnej. Stało się to możliwe dzięki technologii CGI – aktor zostanie odtworzony animacyjnie dzięki starym zdjęciom i nagraniom, a jego głos będzie pochodzić od kogoś, komu udaje się wiernie oddać brzmienie znane z wcześniejszych filmów.
Macie już gęsią skórkę? Dodamy tylko, że oficjele ze wspomnianego już CMG mogą się jeszcze nieźle obłowić – nie mają bowiem nic przeciwko temu, by Dean pojawił się jeszcze przy innych okazjach na ekranie, o ile pojawią się stosowne propozycje.
