Na kolejnej konferencji premier Mateusz Morawiecki przekazał decyzje rządu z zakresu walki z pandemią koronawirusa. Mamy nowe obostrzenia i… prośbę do protestujących.
Jesteśmy w trakcie tzw. drugiej fali epidemii koronawirusa. Tylko dziś w Polsce przybyły 24 692 nowe przypadki osób zakażonych. W związku z gwałtownym przyrostem rząd Mateusza Morawieckiego zdecydował się na kolejne obostrzenia i wprowadzenie nowych zasad w związku ze strefami i ewentualnym lockdownem.
Nowe obostrzenia dotyczą trzech filarów: edukacji, życia społecznego i gospodarki. Restrykcje będą działać od 7 do 29 listopada.
Życie społeczne
- Zamknięte placówki kultury – teatry, kina, muzea, galerie sztuki, domy kultury, itd.
- Kościoły – 1os/15m2
Edukacja
- Klasy 1-3 w szkołach podstawowych – nauka zdalna od 9.11 do 29.11
- Przedłużenie nauki zdalnej w klasach 4-8 szkół podstawowych i ponadpodstawowych
Gospodarka
- Zamknięcie sklepów w galeriach handlowych (otwarte pozostają sklepy z artykułami spożywczymi, kosmetycznymi, toaletowymi oraz środkami czystości, wyborami medycznymi i farmaceutycznymi, artykułami remontowo-budowlanymi, artykułami dla zwierząt, prasą oraz usługi)
- Handel: w sklepach do 100m2 – 1os/10m2, a w sklepach powyżej 100m2 – 1 os/15m2
- Hotele dostępne tylko dla gości przebywających w podróży służbowej
Na czym polegają nowe zasady odnośnie lockdownu? Tu znaczenie będzie mieć średnia liczba zachorowań na 100 tysięcy osób. Jeśli wskaźnik przekroczy 50 przypadków na 100 tysięcy, czeka nas lockdown. Jeśli z kolei będzie to liczba między 70 a 75, to rząd wprowadzi tzw. narodową kwarantannę, w której ograniczona będzie możliwość przemieszczania się.
Nauczyciele będą mogli zabiegać o dodatkowe 500zł, które ma pokryć koszty sprzętu potrzebnego do nauczania zdalnego. Premier odniósł się także do przetaczających się przez Polskę protestów. Protestujmy, ale w sieci – apelował.
Morawiecki wspomniał, że jeśli nic nie zmieni się przez najbliższy tydzień do 10 dni, to bez wątpienia czeka nas ostatni etap nowych. obostrzeń, czyli kwarantanna narodowa, która – jak mówił premier – będzie bardzo dotkliwa.
