„New World” to nowy król gatunku MMORPG? Zaczęło się od falstartu, ale za to spektakularnego

New World
fot. Amazon Studios

W tym roku na rynku gier massive multiplayer trochę się dzieje. Całkiem niedawno, w atmosferze fali krytyki pod adresem World of Warcraft, karty zaczęło rozdawać Final Fantasy XIV.

Tymczasem pretensję do tronu zgłasza juz dzieło studia Amazon Games, czyli New World. W końcu, po trzykrotnym przełożeniu daty premiery, gra pojawiła się w sieci we wtorek, 28 września. O 8:00 polskiego czasu otwarto serwery – wtedy online było grubo ponad pół miliona graczy. I wciąż dla wielu z nich pozostaje najlepszą grą, w którą jeszcze nie grali.

Stworzenie atrakcyjnej dla odbiorców gry z gatunku MMORPG wydaje się banalne – ma być duży świat, gildie, dogodny wybór klas, grywalny układ dungeonów, efektowny, ale nieskomplikowany system walki, prosty crafting, ciekawe podejście do systemu wyposażenia i przede wszystkim żaden – lub w najlepszym wypadku znikomy – system pay2win. Nic skomplikowanego, a jednak rynek tego gatunku był długo zabetonowany przez takie tytuły jak: World of Warcraft, Guild Wars 2, Final Fantasy XIV, Black Desert Online czy The Elder Scrolls Online. Nic dziwnego, że fani byli wygłodniali nowej produkcji. Z odsieczą przyszło studio Amazon Games.

New World podczas testów beta jawił się jako mieszanka gatunków – gra MMORPG zawiera w sobie elementy sandboxa, survivalu; ma ciekawy, angażujący system PvP w otwartym świecie oparty o frakcje i należące do nich gildie oraz przejrzysty crafting. Narzekający wskazywali na nierozwinięty lor, ale dajmy producentom trochę czasu. Na początku można było narzekać też na stabilność serwerów, niedokładne tłumaczenia (w grze jest polski dubbing oraz napisy, serio!) czy zbugowane animacje skilli, ale przecież po to są testy, żeby takie błędy zauważać, a później je eliminować. I z tym studio poradziło sobie bez zarzutu, tylko... co z serwerami?

Gra zalicza się do gatunku MMO (Massively Multiplayer Online). Serwery mogą pomieścić jednocześnie maksymalnie 2 tys. graczy. Z deweloperskiej perspektywy to zrozumiałe założenie – przy większej liczbie użytkowników zaczęłyby pojawiać się problemy ze stabilnością. Kolejny argument przemawiający za tym rozwiązaniem to brak layeringu, czyli mówiąc wprost: 2 tys. zalogowanych w tym samym momencie graczy trafia do jednej z czterech lokacji, więc na każdej z nich robi się ogromny tłok. Gra nie ma podziału na instancje (tak jakby równoległe światy).

Za dostęp do New World nie ma opłaty abonamentowej, jak chociażby w przypadku WoW-a czy FFXIV. Po prostu kupujemy grę i mamy dostęp do całego contentu, który aktualnie jest oferowany.

Błyskawicznie po starcie produkcji serwery zostały zapełnione. Pojawiło się mnóstwo komentarzy rozgoryczonych użytkowników narzekających na to, że trzeba czekać nawet kilkadziesiąt godzin, żeby dostać się do gry. Ja zalogowałem się w dniu startu i stworzyłem postać, po czym trafiłem do kolejki (moja pozycja na poniższym screenie). Szacowany czas oczekiwania? Lekko ponad setka godzin.

New World

Żale przełożyły się na oceny. Na platformie Steam, gdzie New World jest dostępny, pojawiło się mnóstwo negatywnych opinii. W pewnym momencie gra miała poniżej 50% pozytywnych reakcji. Co ciekawe, nie dlatego że użytkownicy byli rozczarowani jakością, ale po prostu nie mogli w nią zagrać.

Nie sięgając za daleko pamięcią, można przywołać zeszłoroczną premierę dodatku do World of Warcraft. Wtedy też gracze musieli uzbroić się w cierpliwość, żeby dostać się na serwery (ale to norma przy starcie każdego dodatku do WoW). Problem z obłożeniem nie powienien jednak dziwić – premiera jest najlepszym momentem do cieszenia się grą – wszystkim zależy, żeby uczyć się systemów i stawać się jak najlepszym, a rywalizacja jest wyrównana.

Deweloperzy pokazali, że potrafią wyjść naprzeciw oczekiwaniom użytkowników i próbują rozwiązać problem. Zaczęli tworzyć nowe światy, a także udostępnili możliwość jednorazowego przeniesienia postaci z jednego serwera na drugi. Żeby zrozumieć ten ruch, trzeba wiedzieć, że niektóre serwery są bardziej obłożone od innych. Dzięki zaproponowanym rozwiązaniom gracze mogą cieszyć się levelowaniem na serwerach o mniejszym zainteresowaniu, aby później przenieść wyexpione postacie tam, gdzie chcą docelowo grać. Ponadto, gracze nie mogą zacząć przygody w świecie cieszącym się ogromną popularnością – taka możliwość została zablokowana.

Niestety, ruchy te nie oznaczają, że w najbliższym czasie kolejki znikną. Zachęcam jednak do przeczekania pierwszej fali hype’u, bo warto. Gra ujmuje angażującym systemem PvP opartym o system frakcji z podziałami na gildie, w którym wcale nie trzeba uczestniczyć; nieodstraszającym interfejsem, dobrą optymalizacją i satysfakcjonującym grindem dla fanów PvE. Również system klas został dobrze rozwiązany – możemy być kim chcemy, bo umiejętności przypisane są do broni (rozwiązanie znane chociażby z Albion Online). Nie ma ich dużo, co sprawia, że nauka władania nimi nie jest skomplikowana. Oczywiście, rozwijając swoje statystyki szybkiego strzelania z łuku, nie będziemy mistrzami młota.

New World
fot. Amazon Studios

Ja w New World odpoczywam od MMORPG-ów ociekających azjatycką stylistyką. W końcu też mam produkcję nienastawioną na pay2win (oby to się nie zmieniło). Poza tym, kiedy ostatni raz światowa produkcja z tego gatunku zrobiła ukłon w stronę polskich fanów i przetłumaczyła grę na nasz język?

Czy New World zasługuje na miano nowego króla gatunku MMORPG? Na takie deklaracje jeszcze za wcześnie. Mam jednak przeczucie, że jeśli rozwój gry utrzyma się na poziomie tego z fazy beta-testów, a twórcy będą wsłuchiwali się w potrzeby graczy, to będzie długo cieszył się niesłabnącą popularnością. Potencjał jest ogromny, fun z grania jeszcze większy. Co ważne, większej premiery massive multiplayer w tym roku nie będzie.

Podziel się lub zapisz
Z ekipą newonce związany od marca 2020 roku, kiedy stał się jednym z prowadzących pasma Sajko Radio. Na rynku działa jako początkujący zajawkowicz-freelancer. Pasjonat mniej oczywistych scen muzycznych, gier komputerowych, podróży i basketu. W nieustającym love-hate relationship z polskim rapem.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.