Mówi się, że tylko mistrz jest zadowolony z sezonu. Jeśli byłoby to prawdą, mielibyśmy tabun rozczarowanych siatkarzy. Na szczęście w wielu klubach znajdziemy zawodników, którzy po ostatnim sezonie mogą czuć dumę z dyspozycji. Niektórzy mieli coś do udowodnienia. Inni po prostu po raz kolejny zrobili swoje.
Lada moment rozpoczną się zmagania reprezentacji Polski. Siatkarze czołowych klubów nie mają zbyt dużo czasu na regenerację. PlusLiga dopiero zakończyła rozgrywki, a ZAKSĘ, mistrza Polski, czeka jeszcze finał Ligi Mistrzów. Obłożony kalendarz już teraz stanowił spore wyzwanie. W najbliższym sezonie, do którego ma przystąpić szesnaście zespołów, może być jeszcze trudniej. Pod koniec nietrudno o kontuzje z powodu przeciążeń i przetrenowań.
Liga mistrzów świata co rok odsłania wszystkim fanom volleya atuty w postaci świetnych siatkarzy. Ktoś notuje sezon życia, a ktoś ma rozczarowujący okres – takie są koleje losu. Najwięcej szans na pokazanie się miały kluby z czołowych miejsc. Przez to ich zawodnikom najłatwiej było pokazać się w korzystnym świetle.
Przygotowaliśmy siódemkę siatkarzy, którzy mogą czuć się zwycięzcami. Niektórzy dosłownie, bo na ich szyjach zawisł złoty medal, inni moralnymi, bo indywidualnie spisywali się bardzo dobrze. Nie jest to zestawienie „dream teamu” sezonu, choć gdybyśmy mieli takowy stworzyć, to niektóre nazwiska podane poniżej by się w nim znalazły. Kto z siatkarzy PlusLigi może powiedzieć sam do siebie: „dobra robota”?

Komentarze 0