W 2002 roku R. Kelly został oskarżony o dziecięcą pornografię, choć sześć lat później oczyszczono go z zarzutów. Ponownie zatrzymano go dopiero w 2019 roku, po publikacji filmu Surviving R. Kelly.
Teraz, w nowojorskim sądzie Robert Sylvester Kelly usłyszał zarzuty o wykorzystywanie seksualne dzieci, porwanie, ściąganie haraczy i handel ludźmi w celach seksualnych. Sześciotygodniowy proces dobiegł końca - właśnie zapadł wyrok.
Jak podaje BBC i New York Times, w poniedziałek 27 września sąd uznał R. Kelly’ego za winnego wszystkich dziewięciu zarzutów, które dotyczą wykorzystywania seksualnego, kierowania zorganizowaną działalnością przestępczą, łapówkarstwa, wymuszanie haraczy i złamania przepisów ustawy Manna, zakazującej sprowadzania kobiet z innych stanów w celu prostytucji.
Zdaniem prokuratorów, piosenkarz wykorzystywał swoją sławę, aby zwabić swoje ofiary. Proces obejmował szczegółowe zeznania dotyczące wykorzystywania seksualnego i dziecięcej pornografii. Oskarżony cały czas wszystkiemu zaprzeczał.
Od lipca 2019 roku muzyk przebywał za kratami. Dokładny wyrok poznamy 4 maja 2022 roku podczas rozprawy skazującej. Grozi mu od 10 lat więzienia do dożywocia. Podejrzewa się, że R. Kelly zostanie skazany na kilkadziesiąt lat więzienia, co prawdopodobnie oznacza, że spędzi resztę życia w więzieniu. Nie jest to jednak jego ostatni proces. Prokuratura federalna w Chicago postawiła mu kolejne zarzuty dziecięcej pornografii. Osobne zarzuty dotyczące przestępstw na tle seksualnym usłyszał także w Minnesocie i Illinois.
To bez wątpienia jeden z najgłośniejszych wyroków skazujących dotyczących wykorzystywania seksualnego i przełomowy moment dla ruchu #MeToo.
