Pora na równość. Dlaczego ten temat wciąż wymaga nowego języka?

Zrzut ekranu 2026-06-19 o 11.46.56.jpg
grafika: Helsinska Fundacja Praw Człowieka

W debacie publicznej słowo równość straciło ciężar używane jest na lewo i prawo, często w oderwaniu od konkretnych ludzkich doświadczeń. Tymczasem dla tysięcy osób w Polsce to nie abstrakcja, ale codzienna walka o to, by system przestał wymagać od nich ciągłego udowadniania, kim są. Helsińska Fundacja Praw Człowieka właśnie rusza z kampanią Pora na Równość, która próbuje przebić się przez ten językowy szum. I robi to w sposób, który wymaga od nas ponownego zmierzenia się z tym, co naprawdę oznacza prawo do godności i samostanowienia.

Artykuł sponsorowany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.

Pora na równość to hasło, które działa, bo nie udaje, że temat można już odłożyć na półkę. Przeciwnie – sugeruje moment, pilność i odpowiedzialność. Kampania przypomina o czymś podstawowym: równość nie jest modnym dodatkiem do debaty publicznej, ale sprawdzianem tego, jak naprawdę działa wspólnota.

Dziś problem nie polega tylko na tym, że wciąż istnieją nierówności. Polega też na tym, że bardzo łatwo przyzwyczaić się do języka, który je rozmywa, relatywizuje albo zamienia w ideologiczny spór. Dlatego tak ważne są komunikaty, które wracają do sedna: do godności, do praw, do codziennego doświadczenia ludzi.

Jak mówić, żeby nie brzmieć jak komunikat?

Problem z równością w debacie publicznej jest taki, że mówi się o niej często w sposób, który albo zniechęca, albo wydaje się wyuczony. Instytucjonalny język raportów, eksperckich analiz i urzędowych formułek sprawia, że temat przestaje dotyczyć konkretnych ludzi.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka w swojej kampanii idzie w odwrotnym kierunku. Punktem wyjścia nowego spotu jest pozornie zwyczajna, codzienna sytuacja, która stopniowo odsłania mechanizmy kontroli – procedury i decyzje podejmowane nad głowami osób, których dotyczą. Zamiast mówić o przepisach, pokazuje się, jak przepisy działają na żywym organizmie społeczeństwa.

Co zmienia perspektywa praw człowieka?

Kampania koncentruje się na jednym, konkretnym problemie: prawnej procedurze uzgodnienia płci. I choć dla większości z nas może to brzmieć jak niszowa kwestia, to właśnie w takich detalach systemu odsłania się cała jego niesprawiedliwość.

Jeszcze do niedawna osoby transpłciowe, chcąc zmienić prawne oznaczenie płci, musiały pozywać własnych rodziców. Uchwała Sądu Najwyższego z marca 2025 roku zakończyła ten etap, ale to wciąż nie rozwiązuje problemu. Praktyka sądów nadal jest chaotyczna, nieprzewidywalna, a dostęp do zmiany danych w dokumentach wciąż przypomina przejście przez labirynt.

Dlatego Fundacja apeluje o ustawowe uregulowanie procedury opartej na modelu samoidentyfikacji. To nie jest postulat oderwany od rzeczywistości – to konkretne żądanie, by państwo przestało wymagać od obywateli ciągłego udowadniania, kim są.

PNR_digital_poster_final (1).jpg
grafika: Helsinska Fundacja Praw Czlowieka

Dlaczego potrzebujemy takich kampanii teraz?

Bo kiedyś już było. I wciąż nie wystarczyło.

Polska od lat należy do europejskich państw najsłabiej chroniących osoby transpłciowe przed dyskryminacją czy przestępstwami z nienawiści. Szacuje się, że społeczność transpłciowa w Polsce liczy około 240 tysięcy osób – to ludzie, którzy codziennie mierzą się z systemem, który nie przewidział ich istnienia.

Tegoroczna odsłona kampanii wpisuje się w szerszy kontekst. Poprzedni etap związany był z pokazami filmu dokumentalnego Być jak Mikołaj, który opowiadał o przeżyciach tytułowego bohatera podczas tranzycji i jaki wpływ to doświadczenie miało na relacje z jego ojcem. Projekcjom towarzyszyły rozmowy z twórcami i bohaterem, tworząc przestrzeń do prawdziwego dialogu, a nie tylko wymiany argumentów.

Z tych debat narodziły się trzy postulaty: ustawowe uregulowanie procedury uzgodnienia płci, dostęp do medycznej tranzycji oraz penalizacja mowy nienawiści ze względu na tożsamość płciową. Obecna kampania skupia się na pierwszym z nich.

Pora na równość to kampania, która próbuje przebić się przez zmęczenie i znieczulenie. Jej siłą jest to, że nie przekonuje na siłę, tylko pokazuje, że prawo do tożsamości, godności i szacunku nie powinno zależeć od uznania instytucji. To oczywistość, którą trzeba powtarzać, dopóki nie przestanie być kontrowersyjna.

Dowiedz się więcej o kampanii i obejrzyj spot na stronie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Artykuł sponsorowany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.