Ale to był piękny serwis – poznawanie ludzi, flashowe gry, challenge, czasem ktoś coś śmiesznego napisał. A później okazało się, że Facebook ma apetyt na więcej.
sponsorem tekstu jest UIP
We wrześniu 2021 roku Wall Street Journal opublikował pierwszy z szeregu tekstów opartych na wewnętrznych dokumentach Facebooka. Serię nazwano Facebook Files – odsłaniała kulisy mechanizmów działania platformy. Wtedy to naprawdę był szok, bo Wall Street Journal ujawnił, że…
- zmiana algorytmu, która dokonała się w roku 2018, nasilała treści budzące emocje i polaryzację
- według wewnętrznych badań część nastolatków, zwłaszcza dziewcząt, borykało się z kompleksami i gorszym samopoczuciem przez korzystania z Instagrama, firma bagatelizowała je
- z powodów biznesowych nie walczono z plagą dezinformacji na platformie
- w wielu krajach brakowało odpowiedniej moderacji, przez co Facebook był wykorzystywany do celów przestępczych
Dokumenty przekazała Frances Haugen, była specjalistka do spraw produktu w Facebooku. To z nią skontaktował się Jeff Horwitz, dziennikarz śledczy Wall Street Journal.
O tym, jak dokumenty pokonały drogę od tajnie skrywanych akt Facebooka do pierwszych stron gazet opowiada „The Social Reckoning. W sieci konsekwencji” w reżyserii Aarona Sorkina, autora scenariusza do m.in. serialu „Newsroom” czy filmu „The Social Network”. Ale błędem byłoby odczytywanie „The Social Reckoning. W sieci konsekwencji” jako sequela słynnego filmu Davida Finchera z roku 2010.
Kluczowym punktem przy porównywaniu obu tych tytułów jest przestrzeń czasowa, która wydarzyła się pomiędzy opisanymi w nich historiami. „Social Network” to opowieść o roku 2004, „The Social Reckoning. W sieci konsekwencji” – lata 2019-2021. Przez te 15 lat Facebook przeobrażał się z internetowej sensacji w fenomen społeczny, a później – molocha, skrycie rozcapierzającego swoje macki na coraz więcej podmiotów. Z polityką włącznie. A im częściej na Facebooku pojawiały się nawołujące do polaryzacji treści, tym większe zaangażowanie powodowały.
W „The Social Reckoning. W sieci konsekwencji” Jeffem jest Jeremy Allen White, Frances – Mikey Madison (w pierwszej tak dużej roli od czasu oscarowej „Anory”), a w rolę Marka Zuckerberga, tym razem pojawiającego się na ekranie rzadziej niż w „Social Network” zobaczymy Jeremy’ego Stronga. Podobno aktor podczas realizacji zdjęć wysyłał Aaronowi Sorkinowi maile pisane dosłownie jako Mark Zuckerberg – tak mocno wczuł się w graną przez siebie postać. Nie wiadomo, czy reżyser mu na nie odpisywał.
Film pojawi się w polskich kinach w piątek, 9 października.
sponsorem tekstu jest UIP
