10 rzeczy, których nie wiecie o Quentinie Tarantino

Zobacz również:„Jackass” powraca! Pierwszy trailer nowego filmu to czyste szaleństwo
pulp fiction tarantino.jpg
kadr z filmu "Pulp Fiction"

Oficjalnie: Quentin Tarantino nie nakręci swojego ostatniego filmu przed 63. rokiem życia. Bo właśnie obchodzi 63. urodziny.

Czy aby na pewno wiecie o nim wszystko? No bo wiadomo, że lubi używać w filmach przemocy, ma fetysz kobiecych stóp i chyba największą filmotekę w branży. To wiedza powszechna. Mało kto wie jednak o tym, że Tarantino...

Uwielbia „Krótki film o zabijaniu” Krzysztofa Kieślowskiego

W rozmowie z magazynem Film Jerzy Stuhr wspominał, że na jednym z festiwali Tarantino dostrzegł przechadzającego się pod kinem polskiego reżysera. Natychmiast podbiegł, chwycił go za rękę i zaczął wrzeszczeć: Jest pan moim mistrzem! Na Dekalogu uczyłem się kina! Cała historia wydarzyła się prawdopodobnie na początku kariery Tarantino, więc Kieślowski mógł nie mieć pojęcia, co to za dziwny facet. Potem kojarzył go aż za dobrze – w 1994 roku jego faworyzowany „Czerwony” przegrał Złotą Palmę w Cannes z „Pulp Fiction”, co wywołało szok wśród co bardziej konserwatywnych widzów, a i sam Kieślowski nie spodziewał się takiego werdyktu.

Stosuje tzw. klozetową klątwę; ilekroć któryś z jego bohaterów idzie do toalety, reszcie dzieje się coś złego

W „Pulp Fiction” klozetową klątwą był obarczony Vincent Vega. Gdy Mia Wallace w jednym z pokoi swojej willi przedawkowuje heroinę, Vincent spokojnie sika i stara się wybić sobie z głowy jakikolwiek romans, w końcu to życiowa partnerka jego szefa. W ostatnim epizodzie filmu Vincent idzie na dłuższe posiedzenie w śniadaniowej knajpie Hawthorne Grill, nie wiedząc, że w tym samym czasie para rabusiów napada na klientów restauracji. A jak ginie? Oczywiście tuż po wyjściu z WC. Toaletowe problemy mieli także bohaterowie „Wściekłych psów” (przy pisuarze Pan Pomarańczowy niemal wpada w ręce policjantów) i „Kill Billa” (Panna Młoda znajduje Sofie Fatale w ubikacji Domu Błękitnych Liści).

Kręci filmy, które są ze sobą powiązane

Pan Blond z „Wściekłych psów” jest bratem Vincenta Vegi (Pulp Fiction). Z filmu wiemy, że podczas pobytu w więzieniu Panu Blond zaszedł za skórę pewien sadystyczny strażnik, niejaki Scagnetti. On też ma brata – to tropiący parę tytułowych „Urodzonych morderców” (do których scenariusz napisał Tarantino) detektyw Jack Scagnetti. Idźmy dalej: zabity w „Prawdziwym romansie” alfons Lee Donovitz to syn Niedźwiedzia, partyzanta-zabijaki z „Bękartów wojny”. Z kolei w „Kill Billu” Panna Młoda została pogrzebana żywcem w starym, opuszczonym grobie Pauli Schultz. Jej mąż wiele lat wcześniej pomagał pewnemu Afroamerykaninowi w odzyskaniu żony... tak, chodzi o Kinga Schultza z „Django”!

Wysyłał swoim aktorom scenariusze z pogróżkami

„Jeśli tylko zdradzicie choć słówko, chłopaki z New Jersey połamią wam nogi” – taki miły liścik Tarantino dołączył do scenariusza „Pulp Fiction” wysłanego do każdego z aktorów. Później zaprzestał tej praktyki i pewnie żałuje – jeden z aktorów „Nienawistnej ósemki” (plotki głoszą, że chodzi o Bruceʼa Derna) przekazał tajny scenariusz filmu swojemu agentowi, a ten wrzucił go do internetu.

W młodości nie wiedział, gdzie jest wschód, a gdzie zachód

W rozmowie z Jami Bernard, autorką pierwszej oficjalnej biografii Quentina Tarantino, jego dawny kolega z wypożyczalni Video Archives, Stevo Polyi, zdradził, że przyszły gwiazdor kina w wieku 20 lat owszem, świetnie znał się na filmach, ale gdy przyszło do obsługi kasy, mylił się w najprostszych obliczeniach, a w dodatku reszta załogi przyłapała go, gdy ten nie potrafił odróżnić wschodu od zachodu.

Razem z Harveyem Weinsteinem sfingował wypadek podczas premiery „Pulp Fiction”

Pierwszy amerykański pokaz filmu odbył się jesienią 1994 roku na Nowojorskim Festiwalu Filmowym. Podczas sceny z wbijaniem Mii Wallace strzykawki w samo serce jeden z widzów nie wytrzymał, głośno jęknął i osunął się zemdlony na podłogę, o czym oczywiście pisały wszystkie gazety. I niby wszystko skończyło się dobrze, mężczyzna odzyskał przytomność i spokojnie wrócił na salę... tyle że cała sytuacja prawdopodobnie była piramidalną ściemą. Wątpliwości budził fakt, że po wyniesieniu zemdlonego na korytarz, ten nagle ocknął się i stanął na równe nogi. Poza tym pierwszym, który pomógł cierpiącemu, był producent Harvey Weinstein – miał jednak miejsce na balkonie, podczas gdy cała sytuacja wydarzyła się pod ekranem. Co na to Tarantino? Podobno siedział na swoim miejscu i chichotał w kułak.

Był (chyba) w Zgorzelcu i w Bydgoszczy

OK – oficjalnie był w Goerlitz, czyli tej części miasta, która znajduje się po niemieckiej stronie, natomiast Tarantino oglądał tam lokacje pod „Bękarty wojny”, więc całkiem możliwe, że przeszedł przez rzekę i zwiedził także polską część. Za to na pewno pojawił się w Bydgoszczy na festiwalu Camerimage, to był rok 2019, pierwsza oficjalna i jedyna jak dotąd wizyta Quentina Tarantino w Polsce.

Nie nakręciłby „Bękartów wojny”, gdyby nie Luc Besson

Twórca „Leona zawodowca” i Tarantino przypadkowo spotkali się kiedyś w restauracji. Besson zapytał kolegę, czym ten obecnie się zajmuje – Tarantino pisał akurat scenariusz do dwunastoodcinkowego serialu „Bękarty wojny”. „Na Boga, jesteś jedynym reżyserem, którego filmami jaram się jak dzieciak, a ty chcesz robić serial? Nie chce mi się czekać na twój następny film pięć lat!” – wypalił Besson. Zaskoczony Tarantino wrócił do hotelu, przemyślał sprawę i doszedł do wniosku, że Francuz miał rację.

Pomysł na „Kill Billa” przyszedł mu do głowy podczas kręcenia „Pulp Fiction”

Pamiętacie Mię Wallace, która opowiada Vincentowi o serialu „Pieszczota Pięciu Pięści”, w którym grała jedną z ról? Gdy Quentin Tarantino kręcił tę scenę, pomyślał nagle o tym, że grająca Mię Uma Thurman świetnie pasowałaby do filmu o gangu zabójczyń. A potem z gangu została jedna dziewczyna – nie tyle zabójczyni, ile mścicielka.

We „Wściekłych psach” kręcił sceny akcji zgodnie z przepisami ruchu drogowego

Chyba najzabawniejsza tarantinowska anegdota, ukazująca przy okazji realia, z jakimi zmaga się młody, dysponujący ograniczonym budżetem debiutant. Akcja „Wściekłych psów” niemal w całości rozgrywa się we wnętrzu opuszczonej hali, ale sceny pościgu Tarantino kręcił na ulicach Los Angeles. Niestety z milionem dolarów na realizację nie mógł pozwolić sobie na opłacenie wstrzymania ruchu na ulicach. Dlatego jego bohater, grany przez Steveʼa Buscemiego Pan Różowy, strzelał do policjantów, by następnie wsiąść do samochodu... poczekać, aż zapali się zielone światło i odjechać. Sam Buscemi miał też dostać mandat za to, że w jednym z ujęć przejechał ulicę nie zatrzymując się przed znakiem stopu.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Współzałożyciel i senior editor newonce.net, współprowadzący „Bolesne Poranki” oraz „Plot Twist”. Najczęściej pisze o kinie, serialach i wszystkim, co znajduje się na przecięciu kultury masowej i spraw społecznych. Te absurdalne opisy na naszym fb to często jego sprawka.