Oto przykłady polskich horrorów, które nie są przypałowe i naprawdę straszą

Zobacz również:Nowa fala horroru: 10 filmów, które wyznaczyły kierunek dla rozwoju kina grozy (jest jeden polski!)
demoncover.jpg

Z reguły było tak, że gdy polscy twórcy sięgali po horror, wychodził... horror, ale nie taki, jakiego wszyscy oczekiwali. I chociaż większość z nich poruszała się po estetyce kina grozy z gracją Tommy'ego Wiseau, to niektórym udało się zrobić coś naprawdę dobrego.

Nie zwalajmy wszystkiego na budżetowe braki - twórcy horrorów found footage pokazywali, że mały hajs jest czasem wartością wręcz dodatnią. Akurat horror jest gatunkiem bazującym przede wszystkim na oryginalnym pomyśle. I przez to najłatwiej jest rozwinąć w jego obszarze swój talent, co udowodnili tak wielcy reżyserzy jak Sam Raimi czy Peter Jackson, obecnie bossowie hollywoodzkiego mainstreamu.

Jakoś tak wyszło, że w Polsce prawie nigdy nie wyszło. Prawie, bo trafiały się filmowe perełki grozy, które autentycznie straszyły, nawet jeśli nie wszystkie z nich wpisywały się w kanoniczną definicję horroru. Przyjrzyjcie się historii tych najciekawszych.

1
Medium (1985)
medium.jpg

Dla wielu to najlepszy polski horror w historii. Sopot okresu dwudziestolecia międzywojennego, czyli miejsce, w którym dzieją się dziwaczne rzeczy: ludzie zaczynają tracić pamięć i lunatykują. Dopiero siostra słynnego okultysty nawiązuje kontakt z tytułowym medium i wpada na trop zbrodni sprzed lat. A gdzieś w tle mamy jeszcze dojście Hitlera do władzy i spory ferment wśród społeczeństwa; o wojnie głośno się nie mówi, ale jej widmo zaczyna wisieć nad krajem.

Medium broni się przede wszystkim tajemniczym klimatem - zamglone uliczki i zaułki starego Sopotu to idealna sceneria do horroru noir, bez krwi i przemocy, za to z bezustannym napięciem. Dodatkowo w czasie premiery film świetnie wpasował się w ówczesną, ejtisową modę na zjawiska paranormalne w polskiej kulturze popularnej. Wtedy ludzi to mocno grzało. I tak jak David Lynch w swoich filmach budował atmosferę poprzez pokazywanie ciemnych, skąpanych w czerwieni i błękicie pomieszczeń, tak twórca Medium Jacek Koprowicz powracał do ujęcia opuszczonej, wietrznej plaży. Całość trochę się zestarzała, ale szlachetnie, jak vintage'owe kryminały Agathy Christie.

2
Wilkołak (2018)
wilkolak.jpg

To nie do końca horror, bardziej... Sami nie wiemy - cross filmu grozy, brutalnej opowieści o dojrzewaniu i filmu wojennego? Ale występują tam zjawiska niewyjaśnione, więc wrzucamy Wilkołaka do tej czwórki, bo warto. Fabuła nieskomplikowana, osnuta wokół grupy dzieci, które po wyzwoleniu z obozu zagłady trafiają do opuszczonego, otoczonego przez krwiożercze psy szpitala w środku lasu. W dodatku psy wyszkolone do zabijania ludzi.

Polscy twórcy generalnie nie potrafią kręcić kina wojennego bez nieznośnej martyrologii. I to jest ten jeden z niewielu chwalebnych przypadków, w których sam ponury nastrój miejsca i czasu robi niesamowitą robotę. Mali więźniowie chcą po prostu przeżyć, a los rzucił ich w paskudne miejsce. W dodatku psy podchodzą coraz bliżej szpitala - niektórym udało się już wybić szybę w piwnicy. Spirala strachu nakręca się z każdą minutą... Polski Władca much z dziwacznym finałem, który wielu rozczaruje, choć znajdzie też swoich szalikowców. Ale przynajmniej wyszło bardzo nieprzewidywalnie.

3
Demon (2015)
demon.jpg

Najdziwniejszy i najbardziej polski film z całej czwórki. Polski, bo Demon to interesujący miks wielu konwencji, znanych już przedtem z naszej krajowej kultury popularnej. Sami zobaczcie: para przyjeżdżająca do małej miejscowości na tradycyjny ślub (Smarzowski). Wesele, na którym spotykają się ludzie z różnych grup społecznych (Wyspiański). Żydowski demon Dybuk (historia wierzeń i podań ludowych). No właśnie, to takie Wesele, ale w mrocznym wydaniu. A tego mroku dodaje jeszcze smutna historia pozafilmowa; reżyser Marcin Wrona popełnił samobójstwo tuż po premierze Demona.

To też nie jest horror w tradycyjnym ujęciu, ale sporo dobrego znajdą tu dla siebie fani kina grozy spod znaku Hereditary i Midsommar. Jest w Demonie pewien rodzaj wizualnego transu, który może udzielić się widzom. A poza tym te sceny z opętaniem są świetnie zrealizowane. Nie będziecie się bać, ale wpadniecie w nieprzyjemny nastrój.

4
Diabeł (1972)
diabel.jpg

Przepraszamy, błąd - to jest najdziwniejszy film w zestawieniu. Wzbudził tak duże kontrowersje, że cenzura w latach 70. wrzuciła go do szafy, reżyser Andrzej Żuławski musiał wyemigrować, a Diabeł trafił do kin dopiero 16 lat później, kiedy ustrój powoli upadał. Akcja toczy się po III rozbiorze Polski, gdy tajemniczy mężczyzna, który okazuje się wcieleniem diabła, wręcza zamachowcowi brzytwę i każe rozprawić się ze złem. I właśnie pytania o genezę zła zadaje w swoim pełnometrażowym debiucie ten chyba najodważniejszy z polskich reżyserów. Obejrzyjcie, ale na własną odpowiedzialność. Prawdopodobnie większości z was nie siądzie, bo uznacie go za zbyt rozedrgany i histeryczny. Jest to natomiast kawał historii dziwnego kina made in Poland; znajomością Żuławskiego zaskoczycie polonistkę i nabijecie sobie trochę punktów do street credu na dowolnym humanistycznym kierunku studiów.

Oczywiście to nie są jedyne udane filmy grozy po polsku; mamy trochę słabsze, za to mocno intrygujące Lokis, Lubię nietoperze czy Wilczycę. No i jest cudowna Klątwa Doliny Węży, najlepszy z najgorszych polskich filmów ever, która zasługuje na osobny tekst.

Podziel się lub zapisz
Współzałożyciel i senior editor newonce.net, prowadzący audycję Nevermind w newonce.radio. Jeszcze nie zgred, już nie małolat.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.