W styczniu Bottega Veneta niespodziewanie i bez większego wyjaśnienia zniknęła ze wszystkich mediów społecznościowych. Pierwsza myśl? Dziwne, zwłaszcza w okresie, kiedy wirtualny świat musi jeszcze bardziej zastępować ten realny. Nagłe usunięcie konta na Instagramie oznaczało, że albo Daniel Lee, czyli dyrektor kreatywny włoskiego domu mody, postanowił zaszyć się w lesie i przerzucić na slow life, albo szykuje coś dużego.
Okazało się, że chodzi o tę drugą opcję.
Decyzja o wycofaniu się z mediów społecznościowych wiązała się ze startem online’owego magazynu zatytułowanego - po prostu - Issue. Wirtualny kwartalnik, który zadebiutował ostatniego dnia marca, został stworzony we współpracy ze światowymi artystami, w tym Barbarą Hulanicki - słynną projektanką polskiego pochodzenia.

Chodzi o to, by ludzie mogli zanurzyć się w naszym świecie, poświęcając swój czas, a nie przewijając feed. Media społecznościowe reprezentują homogenizację kultury. Mam wrażenie, że wszyscy widzą ciągle ten sam strumień treści, a jako twórca uważam to za bardzo ograniczające. W Bottega Veneta stawiamy na promowanie indywidualności, więc chcieliśmy zrobić to po swojemu - stwierdził Daniel Lee.
W pierwszym wydaniu - zatytułowanym Summer Madness i poświęconemu idei domu - znalazły się między innymi zdjęcia Missy Elliott wykonane przez Tyrone’a Lebona, fragmenty nagrań z ostatniego pokazu mody, GIF-y z Barbarą Hulanicki, parkourowe filmy z elektronicznym podkładem a nawet ASMR-owe doświadczenie z zapinaniem torebek BV lub składaniem balonów przez Masayoshiego Matsumoto.

Digitalowy magazyn przypomina dopracowany moodboard. W każdym numerze zamierzamy na nowo zdefiniować sposoby angażowania się w kontakt z naszymi odbiorcami. Chcemy również przemawiać do większej rzeszy ludzi w sposób demokratyczny - sprawić, by marka była dostępna dla osób, które niekoniecznie kupują produkt - czytamy w oświadczeniu marki. Kolejne wydania będą zbiegać się z premierami kolekcji w sklepach.
Z czego wynika nietypowy ruch włoskiego domu mody? Marka chce w ten sposób udowodnić, że brandy mogą zrezygnować z kont na Facebooku, Instagramie czy Twitterze na rzecz własnych, niczym nieograniczonych platform. Daniel Lee przyznał, że dla Bottega Veneta ważniejsze jest zapewnienie swoim klientom poczucia ekskluzywności aniżeli rosnąca popularność i dostępność. Dyrektor generalny Kering, François-Henri Pinault dodał, że online’owy magazyn to część nowego planu marketingowego brandu: Marka nie znika z sieci społecznościowych - po prostu używa ich w inny sposób. Bottega Veneta postanowiła, zgodnie ze swoją pozycją, znacznie bardziej polegać na swoich ambasadorach i fanach, udostępniając im materiały potrzebne do rozmowy o marce za pośrednictwem różnych sieci społecznościowych, pozwalając im mówić w imieniu brandu, a nie robić tego samodzielnie.

Warto wspomnieć, że BV ostatecznie nie pożegnała się z social mediami - cały czas aktywny jest instagramowy profil @newbottega. Trudno się temu dziwić - dom mody raczej nie zdecydowałby się całkowicie zniknąć z radaru, biorąc pod uwagę sytuację pandemiczną i ograniczone możliwości interakcji z klientami. Z drugiej strony nie można zapominać, że marka cały czas jest w komfortowej pozycji. Może nadal cieszyć się popularnością w sieci dzięki zdjęciom jej produktów, które są publikowane przez wpływowe osoby.
Decyzja Bottega Veneta może być przełomową formą promocji w branży modowej, prezentowania bardziej złożonych treści, a także nowym sposobem angażowania współpracowników i odbiorców.
