Jak to się stało, że retromania w streetwearze łączy się ze świadomością społeczną i walką o środowisko?

harlem.jpg

Patrzymy na ostatni lookbook Louis Vuitton, w którym wystąpili między innymi Jaden Smith, Emma Roberts i Sophie Turner. I czujemy się, jakbyśmy grzebali w starych plakatach i przeglądali okładki vintage'owych książek.

Praktycznie wszystko, co kiedyś nosili wasi rodzice, wraca dziś do łask. Estetyka lat 80., 90. i początku dekady stale wtapia się w dzisiejsze streetwearowe outfity. Baggy jeansy, ortalionowe dresy, logomania czy tie-dye - to wszystko już było i co jakiś czas powraca na nowo.

Oczywiście coraz inteligentniejsze rozwiązania i nowoczesne technologie cały czas są pożądane, ale futurystyczne spojrzenie na modę - nie aż tak. To magnetyzujący trend w sferze high fashion, za to innowacyjne zabiegi w modzie ulicznej sprawdzają się głównie w przypadku sneakersów, choć i w tej kwestii na pierwszym miejscu znajdą się wydania starsze lub rzadsze. Futurystyczny styl często oznacza mocno przekombinowane, awangardowe projekty, które owszem, na chwilę przykuwają uwagę, jednak stosunkowo szybko się nudzą.

Coraz ważniejszym aspektem sprzyjającym retromanii jest rosnąca świadomość w modzie. Używane itemy nie są na czasie jedynie ze względu na tęsknotę za minionymi latami, ale też z uwagi na to, że są to ubrania przyjazne środowisku. Obecnie konsumenci wolą sięgać po element garderoby, który ma duszę i z którym wiąże się jakaś historia, niż kupić kolejną rzecz dostępną w sieciówce. Oczywiście chcą się w ten sposób wyróżnić z tłumu, ale i kupować odpowiedzialnie w trosce o środowisko. A bycie eko nigdy nie wychodzi z mody. Nie ulega wątpliwości, że jest sporo marek, które swój hype nieustannie opierają na wydawaniu nowych kolekcji inspirowanych itemami z lat 90. i z początku lat 2000., ale w modzie ulicznej pojawił się pozytywny nurt, który zwiastuje zmiany.

Bo skoro dziś marki modowe już nie mogą ignorować kryzysu klimatycznego i decydują się na restrykcje, to ten kierunek musi mieć wpływ na modę. Przykładom ekologicznych projektów już się przyglądaliśmy i - jak widać - wpływają na świadomość odbiorcy. A on już nie chce kolejnej pary sneakersów i t-shirtu, który mogą mieć wszyscy i to w nieograniczonej ilości - teraz woli poszukać niedostępnych perełek i wymienić się z innym kupującym, który ma podobne podejście do mody. A sprzyjających temu inicjatyw, jak i samych zainteresowanych cały czas przybywa.

Panuje wielki boom na lokalne bazary i vintage shopy, które dziś dużo bardziej przypominają kameralne butiki niż sklepy sieciowe z ciuchami na wagę, za to klasyczne lumpeksy są natychmiast przekopywane z nowych łupów. Co chwila organizowane są różne osiedlowe garażowe wyprzedaże czy wietrzenia szaf z udziałem znanych osób. Pomysłów nie brakuje, a ubrania, do których się przywiązaliśmy nie trafiają na śmietnik, tylko przekazywane z rąk do rąk zyskują coraz to nowe życie, czego brakuje masowym projektom. Poza ekologicznymi inicjatywami ze strony samych marek i obiegu ubrań między konsumentami jest jeszcze inny, obecnie nasilający się w modzie ulicznej, choć powstały już w latach 90. trend na trashion. To pojęcie łączy świadomość środowiskową z elementem customizacji. Chodzi bowiem o to, żeby rzeczy stare, zepsute, czy po prostu już zbędne przerabiać na zupełnie nowy item.

Tą ciekawą zmianę zarówno w trendach, jak i w samym postrzeganiu mody potwierdza zresztą sam Virgil Abloh, który w rozmowie z Dazed (kwestionując przy tym samą ideę streetwearu w nadchodzących latach) pyta: ile jeszcze potrzebujemy t-shirtów, bluz z kapturem i sneakersów? I podkreśla, że to właśnie modowe starocie są przyszłością. Jeżeli macie wrażenie, że wszystko, co kiedyś było modne teraz jest jeszcze modniejsze, to z pewnością kierunek ten będzie przybierać na sile i intensyfikować rotację w modzie, a wytarta metka nieznanego brandu niedługo stanie się nowym pojęciem luksusu.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Reprezentantka generacji Z, w newonce.media od 2019 roku. Prowadząca autorską audycję muzyczną KARI ON, współprowadząca pasmo BOLESNE PORANKI, ownerka TikToka, social media managerka albo najgólniej: twórczyni contentu.