Kiedy w przyszłości będziemy wspominać pierwszy kwartał 2020 roku, nasze reminiscencje zostaną niemal w całości zdominowane przez COVID-19. Na pewno znajdzie się w nich jednak miejsce również na Tiger kinga. Samo życie dopisuje właśnie – symptomatyczny dla obecnej sytuacji – kolejny rozdział w historii głównego bohatera zwariowanego serialu dokumentalnego.
Jeżeli nie widzieliście jeszcze przeboju samoizolacji ze stajni Netfliksa, to najwyższy czas nadrobić tę zaległość. Fenomen Króla tygrysów opisaliśmy szerzej w artykule To najlepszy dokument czasów Florida Man!, natomiast w telegraficznym skrócie: amerykańskie podziemie hodowców dzikich zwierząt, zlecenie zabójstwa, zaginiecie milionera, materiały wybuchowe, poligamia, metaamfetamina, wybory prezydenckie i country... Uff!
Nie będzie specjalnym spoilerem, jeśli napiszemy, że Joe Toxic odsiaduje właśnie dwudziestodwuletni wyrok. W tym miejscu dochodzi jednak do twistu w klimacie signum temporis. Trzeci mąż szalonego tresera poinformował media, że cudaczny gwiazdor Tiger kinga został właśnie przeniesiony z Grady County Jail w Oklahomie do Federal Medical Center in Fort Worth w związku z koniecznością zamknięcia go w szpitalnej izolatce. Wszystko dlatego, że u kilku jego kolegów z zakładu karnego zdiagnozowano koronawirusa.
I oto ostatnie tygodnie naszego życia skompresowane do jednego newsa. Joemu życzymy rychłego końca kwarantanny - podobnie jak nam wszystkim!
