Maszyna losująca jest pusta. Trwają poszukiwania klucza do talentu Dembele

Zobacz również:O trzech takich, co spełnili marzenia. Polacy w zawodowych sekcjach Barcelony
Sevilla FC v FC Barcelona - La Liga Santander
Fot. Mateo Villalba/Quality Sport Images/Getty Images

Po czasie łatwo rzucić: wybrali nie tego Francuza, co trzeba. Rzeczywiście lata temu Barcelona miała już dogadany transfer Kyliana Mbappe, ale wybór padł na Ousmane'a Dembele, co z perspektywy czasu brzmi jak teza poszukiwana na siłę do niepopularnych opinii. Jednym z warunków powrotu Katalończyków na szczyt jest wejście 23-letniego skrzydłowego na poziom klasy światowej i utrzymanie tam regularności. Bez przebojowych, równych atakujących nie ma o tym mowy. Natomiast instrukcja obsługi chłopaka z Vernon cały czas powstaje.

Trafiają się takie po południa jak to z Sevillą, gdy wraca wiara, że Dembele będzie jeszcze motorem napędowym Barcelony. Nikt nie odmówi mu wyjątkowości, bo trudno wskazać piłkarza o tak skutecznym markowaniu strzału, dynamicznych zmianach kierunków czy dwóch nogach używanych równomiernie. Jak w słynnym wywiadzie po rzucie karnym, kiedy nie mógł wskazać preferowanej nogi: lepszą ma lewą, ale silniej i celniej strzela prawą. Drzemią w nim wielkie możliwości, tylko potrzeba stworzenia mu właściwych warunków.

Ronald Koeman akurat idealnie wykorzystał jego umiejętności przeciwko Sevilli (2:0), czego efektem była pierwsza bramka. Chwaleni w poprzednich miesiącach Jules Kounde i Diego Carlos zostawili go na kilka metrów, a to niedopuszczalne przy piłkarzu o takiej szybkości. Chociaż kopnął piłkę dość pokracznie po podaniu Messiego, odstawił rywali za plecami i zdobył bramkę. Dembele trzeba umieścić w odpowiednim kontekście, aby błyszczał, czyli wyczarować mu jak najwięcej wolnej przestrzeni. Wydaje się, że więcej zamętu siałby jednak w drużynach kontrujących, niż zmuszając rywali do głębokiej defensywy jak Barcelona.

Francuz nadal ma mnóstwo czasu na odpalenie przy swoich 23 latach, pytanie ile będzie do niego cierpliwości w stolicy Katalonii. Bo gdyby pytać fanów o najbardziej powszechne skojarzenia, natychmiast pojawią się obrazki z Ligi Mistrzów – jak z Liverpoolem czy ostatnio PSG, kiedy Dembele miał cudowną okazję na gola i poturlał piłkę w ręce bramkarza. A resztę scenariusza znamy: niewykorzystane okazje się mszczą i nadchodzi bolesna kara ze strony przeciwnika.

Na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan zobaczyliśmy zupełnie inne oblicze skrzydłowego. Nie był jak zwykle przyklejony do linii bocznej, nie dotykał piłki bez większego sensu, przekładając ją z nogi na nogę. Miał znacznie mniej kontaktów niż zwykle, ale stwarzał znacznie więcej zagrożenia. Wcielił się w rolę swego rodzaju fałszywej dziewiątki. Szukał wolnej przestrzeni i wykorzystywał szybkość. Nie dryblował, nie wrzucał, nie starał się nawijać rywali, miał być konkretny i poszerzać pole gry swoimi ruchami. Uciec i potencjalnie dostać piłkę. I nagle jakbyśmy zobaczyli nową, potrzebną twarz Ousmane'a.

W taki sposób Koeman cały czas szuka na niego planu. Wie, że nie ma swojego Mbappe, ale też nie może narzekać, bo obraca diamentem. Trudniejszym do zarządzania, o specyficznym charakterze, trochę dzieckiem o ponadprzeciętnych możliwościach. I pewnie trzeba do niego docierać zupełnie inaczej niż do wszystkich, ale na pewno jest sposób, aby Leo Messi miał z niego stały pożytek, a nie tylko sporadyczną radość co kilka kolejek. Nagle w systemie 3-5-2 znalazło się miejsce i nowa rola dla Francuza, bo w końcu był wartościowym partnerem w ataku, a nie jak wcześniej wahadłowym bez specjalnej mądrości w ruchach.

Małymi krokami, powolutku powstaje instrukcja obsługi 23-latka. Prawdziwym sukcesem jest to, że od wielu miesięcy pozostaje zdrowy i osiągnął korzystną, stabilną formę fizyczną. Do tego trzeba jeszcze dodać poszukiwanie regularności i odpowiedniego pomysłu na wykorzystanie jego talentu. Zwykle z Dembele jest jak z maszyną losująca – wypluty rezultat zaskoczy wszystkich na czele z jego kolegami. Jednym z największych trenerskich wyzwań będzie oswojenie go i zapewnienie mu swobody, aby mógł kąsić jak dawniej. Pod względem samych możliwości – naprawdę trudno znaleźć podobnych piłkarzy. Pod względem specyfiki prowadzenia tak samo, dlatego Ousmane niezmiennie pozostaje zagadką. Ale jeśli Katalończycy mają wykorzystać swój potencjał i pomyśleć kiedyś o powrocie na szczyt, muszą odblokować w pełni jakość skrzydłowego z Vernon. Chociaż dostali pudełko-niespodziankę, nieprzypadkowo inwestowali w niego takie pieniądze.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.