Nadchodzą "Dzieci duchy", a my zastanawiamy się, dlaczego Szpaku stał się aż tak lubiany

Zobacz również:Musical sci-fi. Kulisy trasy „Psycho Relations” Quebonafide (ROZMOWY)
szpaku-1.jpg

Raper z Morąga, który niedawno poszedł na swoje, od kilku lat jest na fali wznoszącej. I nie dzieje się to za sprawą szczęśliwego zrządzenia losu.

Decyzja, którą podjął Szpaku, z pewnością zelektryzowała sporo jego fanów. W grudniu 2019 poinformował, że opuszcza BOR Records, by stworzyć GUGU – nie tylko label, ale też swego rodzaju środowisko artystyczne.

Aż chciałoby się zapytać retorycznie: kto jak nie on, kiedy jak nie teraz? Jego pozycja w świecie krajowego rapu rośnie z każdym miesiącem i wydaje się to bardzo logiczne. Dlaczego?

1
Od początku ma silną legitymizację scenową

Nie raz i nie dwa wspominaliśmy na naszych łamach, że skład Alcomindz był prekursorem trapu w Polsce – i jak to mają w zwyczaju prekursorzy, utorował drogę innym, samemu musząc odpierać mniej lub bardziej zasadne ataki z różnych stron (pisaliśmy o tym tutaj). To właśnie na kanale ALCMNDZ, już po pionierskich czasach, ukazał się mixtape Młody Simba niezbyt znanego ówcześnie Szpaka. W 2016 i 2017 wsparcie od tej kultowej w niektórych kręgach grupy znaczyło naprawdę wiele, a przecież niedługo później newcomer dołączył do BOR, dzięki czemu nie tylko zwrócił na niego uwagę fanbase potężnego odsłonowo Palucha, ale też dostał swoisty znak jakości.

2
Rozsądnie poszerza zasięgi

Pierwszą rzeczą od morążanina, która ukazała się pod szyldem Biura Ochrony Rapu, był minialbum BORuto. Nawet pobieżny rzut oka na tracklistę daje do myślenia w kwestii jego zdania co do przecinek wydawniczych; wiadomo, jest tu wspomniany już Paluch, ale mamy także Kaza Bałagane i Young Igiego, czyli zupełnie różnych od siebie raperów. Historia nagranych przez niego featuringów jest jeszcze ciekawsza – to przelot totalny, od Kacpra HTA i Bonusa RPK, przez Słonia, Małolata i Włodiego, aż do Jana-rapowanie, Deysa czy Guziora (a to i tak tylko wyciąg z długiej listy gościnek). W rzeczywistości mocno koncentrującej się na singlach, jest to na wagę złota.

3
Robi allschool

To w pewnym sensie wiąże się z podejściem, o którym pisaliśmy wcześniej, ale nie do końca. Szpaku dał się już poznać jako ten MC, którego nie pomylisz z żadnym innym; ze swojego mocnego, nieco zdartego, rozkrzyczanego wokalu robi użytek, tworząc jedyny w Polsce tak wirusowo działający trap z silnymi ulicznymi naleciałościami. Ktoś powie, że to kontynuacja drogi obranej przez Palucha – i oczywiście będzie miał rację, ale trzeba pamiętać, że założyciel GUGU i udoskonalił tę formę pod młodego odbiorcę, i jeszcze dodatkowo nie ma w tej działce odpowiednika wśród swojego rocznika oraz młodszych. To jest definicyjne, konsekwentne działanie po swojemu.

4
Można o nim powiedzieć: ogarnięty chłop

Poważnych (przynajmniej wagowo, bo już niekoniecznie nagrywkowo) beefów mamy ostatnio jak na lekarstwo. Niewątpliwie jednym z najważniejszych w ostatnich latach był ten Bezczela i Szpaka, w którym drugi ze wspomnianych potwierdził swoje stilo i legitność – skoro nawija uliczne historie, to nie schował w głowy w piasek i nie zrobił bilansu ewentualnych zysków i strat, tylko potwierdził pewność siebie w kawałkach. To jednak nie powinno dziwić, bo od premierowych kawałków da się odczuć, że mamy do czynienia z twardo stąpającym po ziemi gościem, któremu nie uderzyła sodówa, a to zawsze wzbudza środowiskową sympatię. Nawet jeśli barsy bywają maksymalnie agresywne, a mięso lata w nich gęsto.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Pisze przede wszystkim o muzyce - tej lokalnej i zagranicznej.