Pasja, nie cyfry. Rozmawiamy z założycielami labelu 2020

Zobacz również:W oczekiwaniu na część drugą - sprawdźcie wszystkie numery, które PRO8L3M samplował na mixtape Art Brut
20202.jpg
fot. dscll

Żaden polski label nie wywołał dotąd takiego zainteresowania na starcie. Ale jeśli popatrzy się na to, kto go zakładał, to równie dobrze może być i aż 50, i jedynie 50.

Steez i Oskar (PRO8L3M), Taco Hemingway, Jan Porębski aka Jedynak (Flirtini) i Chwiał (m.in. The Returners). Od wielkich nazwisk polskiego rapu po... równie wielkie, ale działające dotąd na drugim planie. Tym razem cała piątka staje w jednej linii, ale też usunie się w cień. Dlaczego? Żeby zrobić miejsce swoim artystom. Przeczytajcie, co o labelu 2020 opowiedzieli nam jego założyciele.

Jak to się stało, że zebraliście się właśnie w tym składzie?

Steez: Może nie wszyscy wiedzą, ale znamy się od dłuższego czasu. W takim gronie pracowaliśmy przy wielu projektach, nad różnymi płytami. Niektórzy może byli trochę bardziej w cieniu, inni mniej. Stąd idea, żeby wreszcie ubrać wszystko w jedną całość i działać oficjalnie. My się z Oskarem od zawsze sami wydawaliśmy, dlatego możemy też przekuć na ten projekt nasze indywidualne doświadczenia.

Oskar: Wiele doświadczeń zebraliśmy na bazie naszych wydawnictw, a techniczne aspekty wydawania kogoś są w sumie zbliżone do wydawania siebie. Trzeba co prawda dorzucić pewną kreację, trzeba ściśle współpracować z artystami - jak wydajemy siebie to nie ma konfliktów, w końcu człowiek sam się ze sobą nie kłóci (śmiech). Tutaj dojdzie właśnie ten aspekt dogadania się.

Taco: Ja w tym roku kończę 30 lat. Na scenie hip-hopowej czuję się trochę staro, chciałbym spłacić dług wobec innych. Na przykład wobec siedzącego obok Janka, który znalazł mnie w bagnach i zrobił ze mnie człowieka (śmiech). Ale bardzo chciałbym znaleźć kogoś młodego; jak patrzyłem na wzrost schaftera, to mimo że nie miałem z tym nic bezpośrednio wspólnego, miło się ten rozwój oglądało. Chciałbym w podobny sposób pomóc innym.

Steez: To jest naturalna konsekwencja. Bardzo dobrzy piłkarze po zakończeniu kariery zostają trenerami. Dochodzisz do pewnego stopnia rozwoju kariery i nabierasz doświadczeń, które później mogą zaprocentować nie tylko w kontekście twojej działalności, ale i działalności innych artystów. Poza tym wszyscy przechodziliśmy tę drogę od podstaw i możemy oszczędzić wielu osobom popełniania błędów, które sami popełniliśmy.

Ta piłkarska analogia jest ciekawa, ale wy chyba jesteście grającymi trenerami.

Chwiał: Na tym etapie chcielibyśmy, żeby to wszystko szło szerzej. Ja jeszcze wrócę do tematu doświadczenia - u mnie ono wynika nie tylko z wydawania siebie samego, ale i pracy z innymi labelami - czy to jako wykonawca czy jako producent wykonawczy. Artystom, z którymi będziemy współpracować, możemy zaoferować pełne spektrum naszych doświadczeń. To ważne na początku kariery.

Co każdy z was jako osoba, jako twórca wniesie nowego do tego projektu - i jak to się zespoli z całą wizją 2020?

Steez: Ten projekt jest dla nas wielką niespodzianką. Nie wiemy, co z niego wyniknie, kto stanie na naszej drodze. Filip wspomniał o schafterze - może za chwilę pojawi się kolejna osoba, z którą będziemy od początku współpracować nad muzyką i szerszą kreacją. Nie podchodzimy do 2020 ze sztywnym biznesplanem. Nie zakładamy, że wydamy 10 płyt rocznie, a one zarobią tyle i tyle. W muzyce kierujemy się pasją, nie cyframi. Mimo, że mamy te drugie na względzie.

Do podziału tego tortu jest was wielu.

Oskar: W kupie siła. Ten label jest podmiotem, który będzie wydawał nas samych, dlatego łatwiej nam będzie ogarniać pewne kontrakty jako duża siła, duża grupa. Wydaje mi się, że to też jest powód, dla którego jest nas tu tak wielu. Kompetencjami zawsze możemy się dzielić. Poza tym ten skład, który jest tu obecny, to dopiero początek.

Chwiał: Nie jest tak, że założyliśmy label i jesteśmy dopiero przed pierwszą płytą. Wyszły już cztery - sprawdziliśmy jak i czy to działa.

Oskar, powiedziałeś, że w grupie jest wam łatwiej przy pewnych kontraktach. Do tej pory, z waszą pozycją, tak nie było?

Oskar: Jak masz do wydania w roku dwie rzeczy - na przykład my sobie z Piotrkiem założyliśmy, że jako PRO8L3M wydamy album i mixtape - to masz inną pozycję negocjacyjną. Ale jeśli dojdą do tego na przykład dwie płyty Filipa i jeszcze ze cztery inne, które realizujemy, to nagle jest już ich osiem. I negocjujesz z rynkiem inne warunki. Kiedy na przykład rozmawiasz z tłocznią i masz do wydania 20 tysięcy płyt, to oni oferują ci cenę x, a jeśli tych płyt jest 200 tysięcy - wtedy mówimy już o cenie y i zupełnie innej półce.

Czyli koniec końców rozbija się o ekonomię.

Oskar: Również o ekonomię, jasne.

Steez: Ale nie do końca. Patrz - załóżmy, że masz młodego artystę, bierze go pod swoje skrzydła wytwórnia, która wypuszcza sporo płyt i on ma automatycznie lepsze warunki. Przez co ma więcej kasy. Przez co może inwestować te środki w swoją muzykę i działania wokół niej, a w konsekwencji szybciej rośnie. I to też jest ekonomia.

Ale mniej pewna siebie jednostka może się w takiej dużej wytwórni łatwo pogubić.

Steez: My się chyba nigdy nie będziemy czuli dużą wytwórnią. Wiesz, te liczby, o których mówimy, są duże, bo projekty lecą w dużych nakładach. Ale już liczba projektów jest mała. Nawet gdybyśmy rozrośli się do 20 artystów, to jeżeli chodzi o skalę, wciąż nie będziemy dużą wytwórnią.

Oskar: Majors od labelu - czy też małego kolektywu, jak sami siebie nazwaliśmy - różni się tym, że ten drugi ma możliwość stałej, indywidualnej opieki nad każdym artystą. Majors często podpisuje kontrakty, żeby zaklepać sobie dobrze rokującego artystę, bo a nuż się uda. My chcemy się odróżniać tym, że tego nie robimy.

Według jakiego klucza dobraliście sobie wydane dotąd płyty?

Steez: Tu należałoby wrócić do początków dyskusji - 2020 wyrasta z rzeczy, które do tej pory robiliśmy wspólnie. Gdy już wiedzieliśmy, jak się nazwać, to zaczęliśmy, mówiąc nieładnie, te ostatnie wydawnictwa metkować.

To dlaczego dopiero teraz mówicie o tym, że istniejecie w takim składzie?

Chwiał: Zawsze wydawało mi się, że lepszą strategią jest mówienie o czymś, co już jest i funkcjonuje, niż ogłaszanie projektu, który jeszcze nie jest sprawdzony i stoi trochę pod znakiem zapytania. Robota jest już zrobiona, wiemy jak to działa. Daliśmy światu mały komunikat, że coś nadchodzi, no i ogłaszamy to dopiero teraz, gdy już jesteśmy pewni 2020.

Taco: POCZTÓWKA Z WWA miała już wpisane 2020 jako produkcję wykonawczą. Kilku forumowiczów doszukało się w sieci, że jest już jakiś katalog, że stoją za tym Steez i Janas. Mnie się ta tajemnica podoba. Gdybyśmy od razu ogłosili wszystko, to parę rzeczy mogłoby się po drodze posypać.

Steez: 2020 powstało w momencie, w którym okazało się, że w tym składzie udaje nam się dobrze pracować. Zrobiliśmy wspólnie cztery płyty i współpracowaliśmy przy innych produkcjach: Taconafide, płyty PRO8L3M-u, rzeczy, które Revolume wydawało wspólnie z Jankiem. Było tego dużo, zresztą na naszym instagramie można znaleźć portfolio rzeczy, nad którymi w pewnych konfiguracjach wspólnie pracowaliśmy.

Powrócę do ludzi, których już wydaliście - czemu akurat Dziarma, OKI i Gverilla?

Chwiał: To była naturalna kolej rzeczy. Pracowaliśmy nad tymi albumami, a w trakcie realizacji doszliśmy do wniosku, że to zajebiste materiały i warto wrzucić je do naszego wydawnictwa.

Steez: Nad każdym z tych albumów pracowaliśmy z różnych powodów. Ale generalnie - chcieliśmy wydawać rzeczy świeże i ciekawe.

Taco: Trzeba rozgraniczyć rzeczy wydane przed i po ogłoszeniu 2020. Ja na przykład nie brałem udziału w pracach przy tamtych projektach.

Jedynak: Warto dodać, że poza standardowym katalogiem, o którym wspomniał Piotr, myślimy o projektach specjalnych. Na razie nie chcemy zdradzać zbyt wiele, ale pracujemy nad bardzo ciekawymi historiami. Kolaboracje, supergrupy - albumy i składy, których nikt się nie spodziewa.

Taco: Albo EP-ki. Trochę się teraz dzieje sytuacja, w której coś albo trwa 26 minut, albo na przykład 75. Czasem te większe rzeczy są przez to nie do słuchania, na przykład drugie Culture albo Scorpion. Świetna płyta, gdyby wyciąć połowę. Dlatego EP-ki stają się teraz nowymi albumami, chociaż na dobrą sprawę nikt nie zdefiniował, czym jest EP-ka. Niektórzy mówią, że coś, co ma mniej niż 6 numerów albo trwa krócej niż pół godziny. Ale nie ma policji od sprawdzania tego.

Steez: Byłoby dobrze, gdyby rynek tego nie narzucał. Jak będziemy mieli świetny, zwarty materiał na sześć singli, to nie ma sensu dodawać do tego czterech i nazywać go na siłę pełnym albumem. I odwrotnie - z pełnego, nierównego albumu można zrobić bardzo dobrą EP-kę.

Oskar: Wiadomo, to są tylko metki. Natomiast fajne jest to, że jest wiele możliwości: LP, EP, mixtape, jak zwał tak zwał. Przez co my jako artyści możemy sami sobie ustalać ważność tych projektów. Można rzucać EP nie jako docelowy album, tylko jego zapowiedź. Mixtape też może być traktowany jako coś z zasady luźniejszego.

Taco: Całe szczęście skończyły się już te czasy, w których słuchacz przeliczał cenę płyty na liczbę kawałków. 12 numerów za 50 złotych? Skandal...

Oskar: Ale nie wiem czy wiecie, że nazewnictwo tych płyt na streamingach ma znaczenie. EP jest od razu wyświetlane niżej niż LP i słuchaczowi trudniej do niej dojść.

Steez: My nasz debiut nazwaliśmy EP, bo chcieliśmy potraktować go tak, jak wspomniał Oskar, jako zapowiedź dużego wydawnictwa. Ale w pewnym momencie zmieniliśmy na Spotify status tego na LP, bo jest wystarczająco długie, miało ponad 28 minut, dzięki temu wylądowało lepiej wypozycjonowane.

Oskar: Nawet instrumentale były pozycjonowane wyżej niż EP-ka przed zmianą taga.

Taco: Z tymi 28 minutami przypomniałeś mi Szprycer. Jak robiliśmy go z Rumakiem, to okazało się, że jesteśmy tuż pod progiem, może z minutę. No to szybko nagraliśmy numer, może w 15 minut - i już było OK.

Steez: Jest też tak, że jeśli zrobisz cały album z 24 krótszych kawałków, to zarobisz w sieci więcej, niż gdybyś nagrał 12 dłuższych. My się nie chcemy tym kierować.

Czy robiąc 2020 a przy okazji będąc aktywnym artystami nie boicie się, że będziecie za bardzo sprowadzać do waszego gustu czyjeś kawałki i pomysły? Nagle połowa labelu może brzmieć jak PRO8L3M, a druga połowa - jak Taco Hemingway.

Taco: Mam nadzieję, że będziemy mieli artystów, którzy nie pozwolą na coś takiego.

Oskar: Dlatego dobrze, że jest nas aż pięciu. Gdyby było mniej, wtedy takie zagrożenie faktycznie mogłoby istnieć, chociaż szczerze mówiąc mnie się podoba odmienność od tego, co robimy, dlatego ja pewnie będę szukał ludzi brzmiących zupełnie inaczej niż PRO8L3M. Ta moc własna artystów powinna być ich cechą. To ważne, żeby byli indywidualistami.

Steez: Wrażliwość nie predestynuje nas do robienia szablonu. Może odpowiedzią na to pytanie są projekty, które już wypuściliśmy? Nie sądzę, żeby te płyty - poza naszą - brzmiały jak kopie rzeczy, które sami zrobiliśmy. Masz wiele wytwórni założonych przez raperów i ten schemat się nie powtarza.

Wiele z tych wytwórni wydaje tylko swoich założycieli.

Oskar: Nie zakładalibyśmy labelu, gdybyśmy chcieli wydawać siebie, bo i tak to robimy.

Zastanawiam się, czy 2020 to nie będzie rodzaj konglomeratu - najpierw muzyka, potem dodatkowo robienie festiwali, koncertów, cokolwiek?

Taco: Zawsze powinno się zaczynać od muzyki. Jeśli do konkretnego albumu wymyślimy coś ekstra - wtedy będziemy kombinować.

Steez: Od robienia koncertów są inne platformy. Ale fajną kontynuacją projektu byłoby na przykład otwarcie lokalu. Na razie jednak nie mamy tego w planach.

Oskar: Gdybyśmy chcieli to robić, to mamy podmioty i ludzi, z którymi działamy.

Steez: Sami sobie szykujemy niespodziankę. Nie wiemy tylko, jaką.

Czujecie, że macie papiery na monopolizowanie rynku?

Steez: To raczej nie jest nasza ambicja, wolimy szukać ciekawych artystów. Jesteśmy antymonopolistyczni (śmiech).

Ale czy taki młody artysta, który do was przyjdzie, dostanie kompleksową opiekę? Ktoś powie mu, gdzie najlepiej zagrać imprezę, a ktoś, jaki wybrać werbel.

Steez: Potrafimy działać na bardzo wielu polach I być może to jedna z rzeczy, które odróżnią nas od dużych labeli. Jako artyści zagraliśmy setki koncertów, jako didżeje i promotorzy zorganizowaliśmy setki imprez. Prowadziliśmy sami siebie i innych artystów przez wszystkie obszary działalności na tym rynku. I te doświadczenia bierzemy pod uwagę, pracując nad każdym z etapów rozwoju młodego artysty. Nasi artyści mogą od razu mieć na względzie koncerty i ich oprawę, potencjalne współprace z markami lub ich brak - w końcu niekomercyjność ma też swoją wartość. I tak dalej, i tak dalej.

Jak mocno chcecie wyjść poza hip-hop?

Jedynak: Celujemy głównie w około hip-hopowe rejony, ale jesteśmy otwarci na różne kierunki.

Taco: Jeśli znajdziemy nowego Dawida Podsiadło - dlaczego nie?

2020-kopia.jpg
fot. dscll

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Współzałożyciel i senior editor newonce.net, prowadzący audycję Nevermind w newonce.radio. Najczęściej pisze o kinie, serialach i wszystkim, co znajduje się na przecięciu kultury masowej ze sprawami społecznymi.