Chiesa w reprezentacji Włoch, Thuram u Francuzów, Schmeichel w duńskiej bramce? To Euro 2020, czy jednak 1996? Z okazji Dnia Ojca przedstawiamy piłkarzy, którzy jadąc na tegoroczne mistrzostwa Europy, poszli w ślady ojców. Jeden z nich może nawet zagrać przeciwko Polsce.
Choć często mówi się o znaczeniu dobrych genów w zrobieniu spektakularnej kariery piłkarskiej, synom znanych zawodników udaje się to stosunkowo rzadko. Owszem, europejska piłka widziała kilka świetnych dynastii, ale to przypadki do policzenia na palcach jednej ręki. Widać to zresztą w przypadku tegorocznych uczestników Euro. Choć na turniej pojechało ponad sześciuset piłkarzy, miażdżąca większość zrobiła to jako pierwsza w swojej rodzinie. A nawet gdy już zarówno ojciec, jak i syn, grali w piłkę na wysokim poziomie, czasem zdarza się, że reprezentują inne kraje. Roger Lukaku, ojciec Romelu, grał w Pucharze Narodów Afryki, podczas gdy jego syn jest jedną z gwiazd Euro. Podobnie rzecz ma się z Souleymanem Sane i Leroyem. Pierwszy reprezentował jeszcze Senegal, drugi gra już dla Niemców. Z kolei Vladimir Weiss senior, ojciec słowackiego pomocnika, jechał na mundial jeszcze jako reprezentant Czechosłowacji.
Zdarzają się jednak przypadki, w których ojcowie i synowie noszą te same koszulki i biorą udział w tym samym turnieju. Na Euro 2020 jest takich zawodników pięciu. Ojcowie w dniu swojego święta dostają od nich najlepszy prezent, widząc, jak daleko zaszli synowie.
1
Enrico i Federico Chiesa
Marco Luzzani/Getty Images
Federico Chiesa jest na razie tylko zmiennikiem w świetnie spisującej się reprezentacji Włoch, ale gdy dostał szansę przeciwko Walii, był jednym z najlepszych zawodników na boisku i ma jeszcze rolę do odegrania na tym turnieju. Ćwierć wieku temu, gdy skrzydłowego Juventusu nie było jeszcze na świecie, na Euro 1996 grał jego ojciec Enrico. Napastnikowi nie powiodło się nadzwyczajnie. Zagrał wprawdzie dwóch meczach i strzelił jednego gola, ale Włosi sensacyjnie nie wyszli wówczas z grupy. Syn już przebił więc dorobek ojca na kontynentalnym turnieju.
2
Henrik i Jordan Larsson
Nick Potts - PA Images/PA Images via Getty Images
Chłopak, z którym Henrik Larsson świętuje zdobycie z Celtikiem kolejnego trofeum, może teraz zagrać przeciwko Polsce. Jordan Larsson miał trzy lata, gdy jego ojciec po raz pierwszy pojechał na mistrzostwa Europy. O ile Euro 2000 nie ma jeszcze prawa pamiętać, w 2004 i 2008 roku mógł już całkiem świadomie kibicować ojcu. Dziś role się odwróciły. 24-latek ze Spartaka Moskwa jest w kadrze Szwecji, ale na razie nie pojawił się na boisku nawet na minutę, a w meczu ze Słowacją nie było go nawet na ławce rezerwowych. Do osiągnięć ojca wciąż mu więc jeszcze daleko.
3
Lilian i Marcus Thuram
Christian Verheyen/Borussia Moenchengladbach via Getty Images
Lilian Thuram to legenda francuskiej piłki. W 2000 roku wygrał z tamtejszą reprezentacją mistrzostwa Europy, na których był także w 1996, 2004 i 2008 roku. Dla jego syna, napastnika Borussii Moenchengladbach, Euro 2020 to pierwszy turniej w karierze. Jak dotąd zagrał w kadrze trzy razy, ale jeszcze nie zanotował debiutu na wielkiej imprezie. Konkurencję z przodu ma przepotężną, więc u Didiera Deschampsa balansuje na razie na krawędzi ławki rezerwowych a trybun.
4
Danny i Daley Blind
VI Images via Getty Images
Danny Blind, zwycięzca Ligi Mistrzów z Ajaksem Amsterdam, był w reprezentacji Holandii na Euro 1992 i 1996. Na tym pierwszym turnieju nie podniósł się nawet z ławki, ale cztery lata później rozegrał trzy spotkania na mistrzostwach w Anglii. W ćwierćfinale przeciwko Francji wykonywał nawet jedenastkę. Trafił, ale Holendrzy odpadli. Do kadry na kolejną imprezę już się nie załapał. Jego syn Daley ma już uznaną markę i zdobył medal mistrzostw świata, ale na mistrzostwach Europy zadebiutował dopiero teraz. W fazie grupowej wystąpił we wszystkich trzech meczach i jest podstawowym piłkarzem ekipy Franka De Boera. Czyli kolegi z drużyny swojego ojca.
5
Peter i Kasper Schmeichel
Michael Regan - FIFA/FIFA via Getty Images
Peter Schmeichel był jedną z twarzy największego sukcesu w historii duńskiej piłki, czyli mistrzostwa Europy wywalczonego w 1992 roku. To był już jego drugi kontynentalny turniej, bo debiutował w 1988 roku. Później grał jeszcze na Euro 1996 i 2000. Kasper Schmeichel aż tak wielkimi osiągnięciami nie może się pochwalić, ale to również bardzo dobry bramkarz i charyzmatyczna postać. Tegoroczna Dania również ma jego twarz, a biorąc pod uwagę, jaką energię ma ten zespół, nie można całkowicie wykluczyć, że i syn byłego bramkarza Manchesteru United napisze tego lata z reprezentacją jakąś piękną historię.
Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!
Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi.