Virgil Abloh znów przekonuje, że nadeszła śmierć streetwearu – nawiązując do zamieszek w USA

virgilabloh.jpg
Daniel Zuchnik/Getty Images

W obliczu tego, co dzieje się obecnie na świecie - i pandemia, i Stany w ogniu zamieszek - słowa twórcy marki Off-White brzmią bardzo legitnie.

Gdy za wieszczenie przyszłości – i to po raz drugi w tym samym stylu – bierze się taka ikona mody, trzeba się zatrzymać nad jego słowami. Na swoim profilu na Instagramie, a dokladnie na story, Virgil udostępnił film z demolowania sklepu Round Two Vintage Seana Wotherspoona podczas protestów po śmierci George'a Floyda, ale nie ograniczył się tylko do tego. Przede wszystkim postarał się stworzyć definicje streetwearu i streetwearu.

Ten pierwszy to według Abloha pewna społeczność, którą stanowią grupy przyjaciół, połączone zajawką, słowem: kultura. W takim przypadku store Wotherspoona nie zostałby rozwalony, bo przyszłaby myśl: hej, znamy tego gościa i go lubimy, nie możemy mu tego zrobić. Drugi – tu już sprawa wchodzi w materialistyczne podejście. Jego zdaniem wtedy zaczynają się wyzwiska w kierunku sprzedawców, gromy słane na twórców limitowanych dropów i walki o itemy, że tak to ujmiemy, na noże. Słowem: towar. A nie idea.

Te słowa dopełniają statement z grudnia 2019, w którym bohater tego tekstu prorokował, iż streetwear w swojej obecnej formie odejdzie w zapomnienie, gdyż mamy do czynienia z przesytem. Wieszczył też wtedy wzmocnienie kategorii vintage kosztem nabijania kabzy twórcom nowości. Patrząc na to, jak rozprzestrzenianie się koronawirusa wpłynęło na światowe finanse, takie przewidywania mogą się sprawdzić.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.