Zadebiutował na Hot16Challenge2, a teraz szykuje angielsko-francuski mixtape - poznajcie 730 Huncho

Zobacz również:Sobota wrzucił swoją zwrotkę #Hot16Challenge2 i ogłasza, że odchodzi z rapu
huncho1.jpeg
fot. materiały prasowe

Nadal mocno ujednolicona polska scena muzyczna potrzebuje nowych twarzy, a graczem, którego ruchy trzeba obserwować jest bez wątpienia 730 Huncho. My przedstawiamy go jako pierwsi.

Występował między innymi w klipach Pezeta, a jakiś czas temu zaczął wydawać swoje numery. Ale kim właściwie jest 730 Huncho? 21-letni raper urodził się w Warszawie, jego mama jest Polką, a ojciec pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga. Wychowany w muzykalnej rodzinie, Huncho zaczął interesować się tworzeniem muzyki już jako nastolatek.

W 2014 roku zacząłem robić beaty, a później uczyłem się nagrywać i realizować wszystko samemu. Następnie przez jakiś czas miałem przerwę i tak na poważnie rapem zająłem się trzy lata temu.

Ksywa 730 po raz pierwszy zaczęła buzzować przy okazji #Hot16Challenge2. 10 maja swoje szesnastki (niestety) wypuścili między innymi Liroy, Janusz Korwin-Mikke, Mezo i Wujek Samo Zło. Ale żarty na bok, bo tego samego dnia do rapgry oficjalnie wszedł Huncho… i to cały na biało.

Huncho dołączył do #Hot16Challenge2 wraz z innymi członkami 730 - Jeffem, który nawija tylko po polsku i Kennym, który oprócz polskiego i angielskiego, mówi też biegle po rosyjsku. Poza nimi, do ekipy 730 należy także odpowiedzialny za beaty Purp i 18-letni Kelly, który zajmuje się też piłką nożną, grając dla ŁKS Łódź.

Z Purpem poznaliśmy się w gimnazjum, ale dopiero w 2017 roku napisałem do niego: mordo, będziemy sławni, dawaj, wbijaj i zaczynamy kleić. Od tamtego czasu jesteśmy jak bracia. Z resztą chłopaków poznaliśmy się trochę później, ale wiele razem przeszliśmy, mamy podobne problemy, więc tworzymy rodzinę.

W październiku Huncho wypuścił Sorry Winnetou, numer nagrany wspólnie z kolegą z podstawówki, Moskalem SQU. Choć na ten moment w sieci można znaleźć jedynie jego szesnastkę i pierwszy singiel, wschodzący raper zaprzecza stwierdzeniu, że rozpoczął solową karierę i już zapowiada nadchodzące nowości, także z udziałem ekipy z 730.

W naszym gronie stawiamy na lojalność, braterstwo i komunikację. Działamy jako jedność i zespół, aczkolwiek każdy może też robić indywidualne projekty i jest to dla nas naturalne i oczywiste.

Grupa 730 ma za sobą już większe i mniejsze występy w stolicy, a pierwszym z nich był koncert na zeszłorocznych Ursynaliach.

Ziomek zadzwonił do mnie i zapytał, za ile mogę być na Ursynowie, bo są juwenalia SGGW i gramy koncert. On grał na pobocznej scenie jako DJ i bez wcześniejszej konsultacji ze mną wcisnął organizatorowi, że jesteśmy raperami ze Stanów, którzy przyjechali tutaj zwiedzać i chcą wystąpić. Wszyscy szybko się zebraliśmy, wpadliśmy na ten koncert bez odsłuchu i próby - pierwszy raz dla paru tysięcy osób, w dodatku zaraz przed Paluchem. Niektóre piosenki były po angielsku, a niektóre po rosyjsku, ludzie nie wiedzieli co się dzieje, a ja nawet nie pamiętam zbyt dobrze samego występu, bo każdy był w lekkim szoku.

Jeszcze zanim zaczniecie zastanawiać się, skąd wzięła się nazwa grupy i pseudonim Huncho, oddajemy głos pomysłodawcy.

W 2015 roku, przebywając w Nowym Jorku, poznałem się z ziomkami, którzy na początku nie wiedzieli, ile mam lat i byli w szoku, że czarnoskóry mówi po polsku. To było coś, co mnie wyróżniało i ułatwiało nawiązywanie kontaktów. Po paru tygodniach powiedziałem im, że jestem ’99, na co oni odpowiedzieli: that n**ga crazy, 730. Spodobało mi się to i była to pierwsza nadana mi ksywka. Myślę, że 730, czyli crazy, idealnie opisuje mnie i chłopaków - kiedy działamy razem all the shit we do is just 730. Oficjalnie 730 to paragraf albo kod używany przez policję do określenia osoby szalonej, niestabilnej emocjonalnie lub nieobliczanej. Jednak w podziemnym slangu, głównie w Nowym Jorku, przyjęło się, że oznacza to crazy. Huncho z kolei wywodzi się z języka japońskiego, ale zaczęło być powszechnie używane w języku angielskim pod koniec II wojny światowej. Niektóre źródła mówią o tym, że japońscy jeńcy wojenni nazywali swoich dowódców Huncho. Słowo to oznacza też osobę odpowiedzialną za decyzje lub organizującą strategię, ale ja interpretuję je jako określenie na głowę rodziny.

huncho1.jpg
fot. materiały prasowe

Krótko po premierze szesnastki, nowym graczem zaczęli interesować się nie tylko słuchacze, ale przede wszystkim rozpoznawalni raperzy, jak chociażby Otsochodzi. Pomimo tego, że Huncho nie chce zdradzać żadnych szczegółów dotyczących nadchodzących premier, potwierdził, że aktualnie intensywnie współpracuje między innymi ze Smolastym.

Z Huncho znamy się jeszcze z czasów, gdy zaczynałem nagrywać. Uważam, że jest mega talenciakiem z przejebanym niskim głosem. Zdarza nam się przeciąć w studiu na pieczenie nowych hitów. Odkąd usłyszałem jego pierwszy traczek parę lat temu mocno kibicuję - tak przedstawia go Smoła.

Oprócz projektu z rodzimym raperem, członek 730 szykuje też coś o charakterze międzynarodowym. Spontaniczne kilkudniowe nagrywki z Airbnb przerobionego na studio i kręcenie ulicznych klipów w trakcie krótkiego wyjazdu do Paryża złożyły się na mixtape z francuskim raperem Yasuke, który ma pojawić się jeszcze w tym roku. Raperzy nagrywają wspólnie już od 5 lat, ale pierwsze efekty można było sprawdzić jedynie na SoundCloudzie.

huncho3.jpg
fot. materiały prasowe

Wśród swoich największych inspiracji muzycznych Huncho wskazuje Tory’ego Laneza i Chrisa Browna, dlatego oprócz rapowych numerów po angielsku, w przyszłości możemy liczyć też na te śpiewane… Ale raczej nie nastąpi to w ciągu kolejnych kilku miesięcy.

W wielu kwestiach jestem perfekcjonistą i wolę coś dłużej szlifować zanim to pokażę. Myślę, że wynika to z tego, że jestem bardzo samokrytyczny co do swojej twórczości. Na ten moment mam kilkaset szkiców piosenek, z których znaczna część czeka na dokończenie.

Kiedyś rapowałem jedynie po angielsku i nigdy nie chciałem nawijać po polsku, bo uważałem, że nie da się tego słuchać. Nie przepadałem za polskim rapem, ale namówiłem Kenny’ego, żeby rapował po rosyjsku, bo on się tego wstydził, a po jakimś czasie sam dałem się przekonać, żeby zacząć rapować po polsku.

No to może jeszcze jakiś numer na drillowym beacie? Bardzo proszę - premiera też niedługo. 730 Huncho przyznaje jednak, że pomimo tego, że wiele z jego nadchodzących kawałków jest w języku angielskim, nie myśli o karierze za granicą.

Trzeba się skupić na tym, co się ma i to docenić. Polska jest zajebistym krajem do tworzenia muzyki. Ludzie bardzo dobrze przyjmują odmienną twórczość, bo brakuje tu tej różnorodności i multikulturowości, zwłaszcza w rapie. Dlatego myślę, że nie ma co się nad tym zastanawiać, tylko działać tutaj.

Mamy zatem baczne oko na Huncho i czekamy na kolejne tracki, bo na ten moment możemy jedynie mieć nadzieję, że ten dobrze zapowiadający się raper wprowadzi na nasze podwórko nieco większe zróżnicowanie.

Podziel się lub zapisz
Karina Lachmirowicz
Jedyna dziewczyna w redakcji newonce.net i najmłodszy członek niuansowej ekipy. Pisze o modzie i serialach, ale nie stroni też od zagranicznego rapu.