Jestem laską, która wywodzi się z życia ulicznego. Nie byłam gwiazdą filmów Disneya. Nie byłam zakonnicą ani świętą - powiedziała Cardi.
Fani zdążyli już przyzwyczaić się do szczerości Bacardi, ale tym razem odsłoniła się trochę za mocno w social mediach. Raperka w trakcie monologu na Instagram Live zdradziła, że odurzała i okradała mężczyzn w czasach, gdy trudniła się striptizem: Musiałam się rozbierać, musiałam czasem pytać "Chcesz mnie wyruchać?". Jasne, dawaj do hotelu. Podawałam czarnuchom narkotyki i ich okradałam. To właśnie zwykłam robić.
Wyznanie Cardi katapultowało rosnącą popularność hashtaga #SurvivingCardiB, nawiązującego do filmu Surviving R.Kelly, opowiadającego o przestępstwach seksualnych piosenkarza. Pisaliśmy o tej sprawie wielokrotnie. Oburzeni fani nie chcą odpuścić autorce Bodak Yellow, która, jakby nie patrzeć, przyznała się przecież do poważnego przestępstwa.
Cardi wybrała bardzo nietypowy moment na swoje wyznanie. Ostatnio raperka dostała rolę w filmie Hustlers, gdzie ma zagrać... striptizerkę okradającą swoich klientów. Ironia losu czy cyniczna promocja filmu? Na koniec transmisji IG Live, która wywołała słuszne oburzenie internautów, Bacardi zapowiedziała, że pisze książkę: Nie musicie się martwić, nie musicie opowiadać mojej historii. Chcecie wiedzieć czemu? Ponieważ zamierzam napisać książkę o moim życiu.
Czyli albo ciupa, albo Pulitzer.
